Portal Opoka (3 lutego 2026) relacjonuje kontrowersje wokół procesu ks. Michała Olszewskiego, gdzie „sędzia” Ireneusz Szulewicz odmówił wyłączenia dwóch ławniczek wyznaczonych na dobę przed rozprawą. Mimo konieczności zapoznania się z 360 tomami akt, „sędzia” uznał, że „nie należy do okoliczności mogących wywołać wątpliwości”. Jednocześnie brak protokołu z rozprawy uniemożliwia obronie złożenie zażaleń.
Proceduralna farsa jako norma neo-kościelnych struktur
Sytuacja w warszawskim „sądzie” odsłania głębszy kryzys instytucji powstałych na gruzach katolickiego porządku. Już św. Augustyn w De Civitate Dei (IV, 4) przestrzegał, że państwo pozbawione sprawiedliwości staje się „zgrają rozbójników”. Naruszenie art. 442 § 2 k.p.k., gwarantującego ławnikom czas na zapoznanie z aktami, to nie przypadek, lecz systemowe pogwałcenie zasad debita diligentia. Tym samym struktury okupujące miejsce prawowitego wymiaru sprawiedliwości ujawniają swój pozór legalności.
„To, że ławniczki miały tylko dobę na zapoznanie się z aktami sprawy «nie należy do okoliczności mogących wywołać u stron postępowania wątpliwości co do bezstronności ławników podczas orzekania»”
W świetle nauki Leona XIII (Libertas Praestantissimum), prawdziwa sprawiedliwość wymaga szacunku dla ordo rationis (porządku rozumowego). Tymczasem decyzja „sędziego” Szulewicza stanowi klasyczny przykład tyranii proceduralnej, gdzie arbitralna wola urzędnika zastępuje obiektywne standardy.
Językowa maskarada zdradzająca modernizm
Retoryka zastosowana w uzasadnieniu decyzji zdradza wpływ hermeneutyki podejrzeń typowej dla modernizmu. Jak demaskował Pius X w Lamentabili Sane (pkt 64), przywódcy apostazji „mówią słowami, których znaczenie zmieniają według woli”. Stwierdzenie, że 24-godzinny dostęp do 360 tomów akt „nie budzi wątpliwości”, to językowa operacja mająca ukryć oczywisty absurd.
Równie wymowne jest przemilczenie przez portal faktu, że cały proces toczy się w ramach struktur będących kontynuacją sądownictwa PRL – systemu z natury wrogiego katolickiej koncepcji prawa. Jak zauważył Pius XII w przemówieniu do prawników (13.11.1949), gdy usunie się Boga z sali sądowej, „wymiar sprawiedliwości staje się parodią siebie samego”.
Teologiczny wymiar sprawiedliwości zdewastowany
Katolicka doktryna zawsze głosiła, że ludzkie sądy mają być odbiciem Iustitia Dei (Sprawiedliwości Bożej). Psalm 36:6 Wlg przypomina: „Judicium tuum abyssus multa” (Wyroki Twoje są jak przepaść niezmierzona). Tymczasem obecny system, wyrosły z laickich założeń rewolucji francuskiej, redukuje sprawiedliwość do mechanicznej procedury.
Brak protokołu z rozprawy z 28 stycznia to nie tylko naruszenie art. 419 k.p.k., ale symboliczne odcięcie się od zasady transparentia rationum (przejrzystości rozstrzygnięć), której domagał się już Innocenty III w dekrecie Cum Marthae. W świecie pozbawionym Boga prawda staje się zbędnym balastem.
Symptom szerszej apostazji instytucjonalnej
Cała sprawa odsłania duchową pustkę struktur powstałych po 1958 roku. Gdy odrzucono zasadę Regnare Christum Dominum (Chrystus Panuje) na rzecz „wolności religijnej” (Dignitatis Humanae), nieuchronnie prowadzi to do degeneracji wszystkich instytucji. Pius XI w Quas Primas ostrzegał: „Kiedy religia Chrystusa i jej Boska nauka odsunięte zostaną od rządzenia życiem publicznym, wtedy cały porządek społeczny poważnie zachwieje się w swych podstawach”.
W tej sytuacji jedyną drogą dla katolików pozostaje całkowite odrzucenie tych zsekularyzowanych struktur i powrót do zasady Ubi Christus, ibi Ecclesia (Gdzie Chrystus, tam Kościół). Prawdziwa sprawiedliwość może zaświtać jedynie pod berłem Chrystusa Króla, nie zaś w murach sądów zbudowanych na fundamencie apostazji.
Za artykułem:
Ławniczki wyznaczone na dzień przed rozprawą ks. Olszewskiego nie będą wyłączone (opoka.org.pl)
Data artykułu: 04.02.2026








