Portal EWTN News (6 lutego 2026) relacjonuje przypadki "księży influencerów", takich jak Alberto Ravagnani czy Daniel Pajuelo, którzy porzucili kapłaństwo po zdobyciu popularności w mediach społecznościowych. Tekst skupia się na rzekomych przyczynach tej zapaści – od "ran kapłańskich w świecie cyfrowym" po "samotność duchownych" – całkowicie pomijając fundamentalny kryzys tożsamości wynikający z apostazji posoborowego establishmentu.
Teologiczna degrengolada w służbie autopromocji
Przedstawione przypadki stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej głębszego problemu: redukcji kapłaństwa do funkcji społecznego animatora. Kiedy "ksiądz influencer" Ravagnani reklamuje produkty komercyjne (co przyznaje nawet liberalny portal), mamy do czynienia ze świętokradzkim pomieszaniem sacrum i profanum. „Kapłan jest drugim Chrystusem, alter Christus, poświęcony wyłącznie sprawom Bożym” (Pius XII, encyklika Mediator Dei). Tymczasem cytowany "ojciec" Fernando Gallego mówi o "występowaniu w mediach społecznościowych" jak o kolejnej technice marketingowej, nie zaś o narzędziu głoszenia „Depositum fidei” (Depozytu Wiary).
„Secularization, the situation of the Church in the world during this change in epochs, the loneliness of priests, and the changes in methods of evangelization also have their influence” – tłum. „Sekularyzacja, sytuacja Kościoła w świecie podczas tej zmiany epok, samotność kapłanów i zmiany metod ewangelizacji również mają swój wpływ” (Ignacio Amorós)
To zdanie demaskuje sposób myślenia modernistów: przyczyn upadku szuka się w czynnikach zewnętrznych, nigdy w wewnętrznym odrzuceniu doktryny. Tymczasem Sobór Trydencki w sesji XXIII, kan. 1 potępia każdego, kto twierdzi, iż „kapłaństwo Nowego Zakonu nie jest prawdziwym i właściwym sakramentem”. Gdyby ci mężczyźni byli prawdziwymi kapłanami (a nie funkcjonariuszami posoborowej struktury), łaska sakramentu uzdolniłaby ich do wierności.
Samotność czy brak łaski? Prawdziwe źródło kryzysu
Wspomniany problem "samotności kapłanów" jest bezpośrednim owocem zniszczenia życia wspólnotowego przez reformy posoborowe. Porównajmy to z normą św. Piusa X: „Kapłan winien unikać świata, aby nie zaciągnąć jego zmazy” (Exhortatio ad clerum catholicum). Tymczasem "ojciec" Amorós mówi o „wsparciu dla księży obecnych w mediach społecznościowych”, jakby chodziło o terapię dla celebrytów, nie zaś o formację duchową. Brak tu jakiejkolwiek wzmianki o:
- Obowiązku codziennej modlitwy brewiarzowej
- Rekolekcjach zamkniętych
- Stałym kierownictwie duchowym
- Czystości kapłańskiej (castitas clericalis)
Artykuł wspomina o "silnym życiu wewnętrznym" jako antidotum, ale już nie precyzuje, na czym miałoby ono polegać. Tymczasem tradycyjna asceza kapłańska wymaga m.in.:
- Codziennej medytacji (minimum 30 minut)
- Regularnej spowiedzi (co tydzień)
- Stałego umartwienia zmysłów
- Ścisłego przestrzegania celibatu
Gdyby Ravagnani i podobni mu przeżyli autentyczną formację w seminarium przedsoborowym (jak np. w Ars czy Rzymie za czasów Leona XIII), ich dramat być może by się nie rozegrał. Niestety, posoborowe "seminaria" produkują duchowych kalek, niezdolnych do podjęcia ciężaru kapłaństwa.
Media społecznościowe jako anty-sakrament
Obsesja na punkcie "cyfrowej ewangelizacji" to kolejny przejaw modernizmu. Portal EWTN chwali "księdza" Gallego za zdobycie „nagrody za obecność w mediach społecznościowych”, podczas gdy św. Jan Maria Vianney mawiał: „Kapłan nie należy do siebie, ale do Boga”. Media społecznościowe:
- Promują kult ego („polubienia”, „udostępnienia”, „statystyki obserwujących”)
- Wymuszają ciągłą autoprezentację sprzeczną z kapłańską pokorą
- Narażają na niebezpieczeństwo próżności i nieczystości (por. Mt 5:28)
„Non præsumat aliquis exteriorem tendere ad regendum, qui non novit prius a se interius mala coercere” – „Niech nienikt nie ośmiela się sięgać po zewnętrzne rządy, kto nie umie najpierw poskromić w sobie wewnętrznego zła” (Św. Grzegorz Wielki, Regula Pastoralis). Ci mężczyźni, zamiast walczyć z „pychą, egoizmem czy próżnością” (jak litościwie mówi Amorós), zostali wystawieni przez swoje zwierzchnictwo na pokusy niemożliwe do przezwyciężenia bez heroicznej łaski.
Duchowa martwota posoborowego establishmentu
Najjaskrawszą apostazją w tekście jest stwierdzenie, że „kapłanem pozostaje się na całą wieczność”. To półprawda. Choć character indelebilis (niezatarty charakter sakramentalny) pozostaje, to:
„Kapłan, który porzuca stan duchowny, popełnia świętokradztwo i staje się wyrzutkiem przed Bogiem. Św. Alfons Liguori naucza, że taki człowiek „ma udział w karze Judasza”.” (Moral Theology, Lib. VI, n. 440)
Brak jakiegokolwiek ostrzeżenia przed tymi konsekwencjami w artykule EWTN świadczy o kompletnym zerwaniu z katolicką eschatologią. Gdzie jest przypomnienie o Sądzie Bożym? O wiecznym potępieniu? O obowiązku pokuty? Zamiast tego mamy psychologizującą paplaninę o „wsparciu” i „miłosierdziu” oderwaną od sprawiedliwości.
Podsumowując: przypadki „księży-influencerów” porzucających kapłaństwo to nie „smutne wydarzenia”, ale logiczny owoc antykościoła, który w 1965 r. zerwał z Tradycją. Dopóki struktury posoborowe nie powrócą do:
- Nienaruszalnej dyscypliny kapłańskiej
- Ścisłej formacji opartej na „Instrukcji dla seminarzystów” św. Piusa X
- Kategorycznego zakazu świeckich aktywności duchownych
– dopóty takie skandale będą się mnożyć. Prawdziwe kapłaństwo trwa bowiem nieprzerwanie w katolickich wspólnotach wiernych Tradycji, gdzie kapłani wierni Rzymskiemu Mszałowi żyją w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie – z dala od blasku fleszy.
Za artykułem:
Why have some priest social media influencers left the priesthood? (ewtnnews.com)
Data artykułu: 06.02.2026







