Portal eKAI (6 lutego 2026) relacjonuje wystąpienie „biskupa” kamieniecko-podolskiego Edwarda Kawy OFM Conv., który po uwolnieniu 157 Ukraińców z rosyjskiej niewoli wezwał do „nieustannej modlitwy” za pozostających w niewoli oraz negocjatorów. Hierarcha stwierdził: „Wszyscy wiemy, w jakich warunkach przetrzymywani są nasi ludzie po drugiej stronie cywilizowanego świata” oraz zapewnił, że „Bóg nas słyszy”. Artykuł pomija jednak kluczowe elementy doktryny katolickiej, redukując modlitwę do sentymentalnego gestu pozbawionego nadprzyrodzonej perspektywy.
Teologiczna amputacja modlitwy
„Nie ustawajmy w naszych modlitwach, nie poddawajmy się. Dni takie jak dzisiaj pokazują, że Bóg nas słyszy” – deklaruje „biskup” Kawa, mieszając przy tym porządek naturalny z nadprzyrodzonym. Pomija fundamentalną prawdę, że modlitwa skuteczna przed Bogiem wymaga stanu łaski uświęcającej (Jan 15:7), o czym nauczał Sobór Trydencki: „Jeśliby kto mówił, że sprawiedliwy grzesząc śmiertelnie nie traci wiary (…) niech będzie wyklęty” (Sesja VI, kan. 15). Tymczasem struktury posoborowe, do których należy „hierarcha”, od dziesięcioleci głoszą błąd powszechnego zbawienia, co unieważnia wartość modlitw wiernych pozostających w komunii z modernistami.
Zapomniane Królestwo Chrystusa
W całym wystąpieniu brak jakiegokolwiek odniesienia do Social Reign of Christ the King – społecznego panowania Chrystusa Króla, którego publiczne uznanie stanowi jedyną gwarancję trwałego pokoju. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał nieomylnie: „Państwa nie zechcą lub nie potrafią zapewnić pokoju, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. „Biskup” Kawa, przemilczając ten dogmat, utrwala modernistyczny relatywizm, przed którym ostrzegał św. Pius X w Lamentabili Sane (1907), potępiając tezę, że „Kościół nie jest zdolny skutecznie obronić etyki ewangelicznej, ponieważ niezmiennie trwa przy swych poglądach” (propozycja 63).
Fałszywy ekumenizm zamiast nawrócenia Rosji
Najcięższym zaniedbaniem jest całkowite pominięcie obowiązku modlitwy o nawrócenie Rosji na katolicyzm oraz potępienie schizmy moskiewskiej. „Hierarcha” ogranicza się do mglistego wezwania: „walczyć o każdego”, podczas gdy Pius XI w Divini Redemptoris (1937) wyraźnie nakazywał: „Komunizm jest z istoty swej zły i nie można dopuszczać do współpracy z nim w jakiejkolwiek dziedzinie”. W sytuacji gdy Rosja pozostaje bastionem prawosławnej schizmy, zaś Ukraina pogrąża się w konflikcie zbrojnym, brak wezwania do conversio Russiae stanowi zdradę misji ewangelizacyjnej Kościoła.
Naturalistyczna redukcja cierpienia
Retoryka „biskupa” Kawy sprowadza duchową walkę do poziomu humanitaryzmu: „Niech Pan da [negocjatorom] mądrość i odwagę, by walczyć o każdego, oraz siłę, by wytrzymać presję odpowiedzialności”. Tymczasem katolicka doktryna o zbawiennym charakterze cierpienia (Kol 1:24) zostaje całkowicie pominięta. Św. Paweł nauczał: „Teraz raduję się w cierpieniach za was i dopełniam na ciele moim niedostatki udręk Chrystusowych” (Kol 1:24), podczas gdy współczesny „duchowny” proponuje wyłącznie terapię społeczną pozbawioną wymiaru ekspiacyjnego.
Nieważność święceń i utrata jurysdykcji
Należy przypomnieć, że Edward Kawa przyjął „święcenia biskupie” w 2022 roku w strukturach całkowicie pozbawionych ważnej sukcesji apostolskiej. Już Leon XIII w Apostolicae Curae (1896) orzekł nieważność święceń anglikańskich z powodu braku właściwej intencji. Tym bardziej zaś posoborowy ryt „święceń” z 1968 roku, pozbawiony wyraźnego wskazania na Ofiarę przebłagalną, nie może przekazać sakramentalnej władzy. „Biskup” Kawa działa więc jako zwykły świecki przywódca religijny, co czyni jego wezwania do modlitwy pozbawionymi władzy kluczy (Mt 16:19).
Demaskacja modernistycznej metody
Całe wystąpienie stanowi klasyczny przykład modernistycznej metody opisanj w encyklice Pascendi Dominici Gregis św. Piusa X: „Modernista wierzący utrzymuje, że wiara zawiera się w uczuciu, pochodzącym z potrzeby boskiej, ukrytej w głębi podświadomości”. „Biskup” Kawa redukuje modlitwę do psychologicznego wsparcia w „walce o każdego”, odcinając ją od obiektywnych prawd wiary. Tymczasem prawdziwy Kościół naucza, że modlitwa publiczna ma charakter ekspiacyjny i błagalny wobec Boga, a nie terapeutyczny wobec społecznych napięć.
Katolicka odpowiedź na wojnę
Autentyczna reakcja katolika na konflikt zbrojny musi obejmować: 1) modlitwę o nawrócenie schizmatyków i heretyków, 2) wynagradzanie za grzechy narodów przez Komunię św. wynagradzającą, 3) publiczne błaganie o triumf Niepokalanego Serca Marji nad błędami Rosji. Jak przypomina Pius XI w Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi”. Każde pominięcie tych elementów stanowi zdradę misji Kościoła i duchową zdradę wobec cierpiących.
Za artykułem:
06 lutego 2026 | 14:17Kamieniec Podolski: bp Kawa wzywa do modlitwy za jeńców i negocjatorów (ekai.pl)
Data artykułu: 06.02.2026







