Portal Opoka informuje o konflikcie między ambasadą USA a marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, który odmówił poparcia wniosku o Pokojową Nagrodę Nobla dla Donalda Trumpa. Ambasador Tom Rose zapowiedział zerwanie kontaktów z Czarzastym, zarzucając mu „oburzające i nieuzasadnione obelgi” wobec byłego prezydenta USA. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz skrytykował postawę marszałka, określając ją jako „postkomunistyczną mentalność” szkodzącą stosunkom polsko-amerykańskim.
Faktograficzne przemilczenie nadprzyrodzonej perspektywy
Relacjonowany spór ogranicza się wyłącznie do poziomu politycznej transakcyjności, całkowicie pomijając principium et finis (zasadę i cel) stosunków międzynarodowych w katolickim ujęciu. Żadna ze stron nie odnosi się do fundamentu ładu między narodami – powszechnego królewskiego panowania Chrystusa nad stworzeniem (Ps 2,8 Wlg). Pius XI w encyklice „Quas primas” jednoznacznie nauczał: „Narody będą cieszyć się prawdziwym pokojem tylko wówczas, gdy jednostki i państwa uznają panowanie naszego Zbawiciela”. Tymczasem zarówno krytyka „polityki siły” Trumpa przez Czarzastego, jak i reakcja ambasady USA operują wyłącznie kategoriami władzy świeckiej, co stanowi de facto przyjęcie założenia laicyzmu w stosunkach międzynarodowych.
Semantyka zdrady versus semantyka apostazji
Język debaty odsłania głębszy problem teologiczny. Określenie „postkomunista” używane przez Leśkiewicza ma zdyskredytować przeciwnika politycznego w sferze doczesnej, podczas gdy rzeczywistym problemem jest postawa religijnej obojętności prezentowana przez obie strony konfliktu. Quas Primas przypomina: „Władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”. Brak jakiegokolwiek odniesienia do Bożego prawa w ocenie działań Trumpa czy polityki USA przez polskich urzędników dowodzi nie mentalności postkomunistycznej, lecz apostazji structuralis (apostazji strukturalnej) całej klasy politycznej.
Teologiczny wymiar władzy ujęty w laickie kajdany
Katolicka nauka społeczna jednoznacznie określa relację między władzą polityczną a królewską godnością Chrystusa: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – zarówno jednostki, jak i państwa mają być mu posłuszne” (Pius XI). Tymczasem Czarzasty, argumentując za „zwarciem szeregów” w UE, oraz Leśkiewicz, broniący relacji z USA, popełniają ten sam błąd naturalizmu politycznego – sprowadzając ład międzynarodowy do gry sił doczesnych, bez odniesienia do władzy Chrystusa Króla. Nawet wzmianka o „łamaniu prawa międzynarodowego” przez Trumpa pozostaje pusta, gdyż oderwana od fundamentu prawa Bożego.
Symptom schyłkowej fazy porządku westfalskiego
Konflikt ten obnaża rigor mortis (sztywność pośmiertną) systemu międzynarodowego opartego na laickiej koncepcji suwerenności państwowej. Jak przepowiedział Pius IX w „Syllabusie błędów”: „Kościół nie może się pogodzić z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80). Spór Czarzasty-Rose stanowi logiczną konsekwencję odrzucenia katolickiej koncepcji respublica christiana (rzeczypospolitej chrześcijańskiej). W miejsce prawdziwej uniwersalnej monarchii Chrystusa, obie strony proponują świeckie substytuty: transatlantycką współpracę wojskową lub federalistyczną UE – dwa oblicza tej samej apostazji od społecznego panowania Chrystusa.
Za artykułem:
Rzecznik prezydenta: Marszałek Czarzasty demoluje relacje polsko-amerykańskie (opoka.org.pl)
Data artykułu: 05.02.2026







