Skandal na Uniwersytecie Notre Dame: promocja ideologów aborcji pod płaszczem katolicyzmu
Portal LifeSiteNews (5 lutego 2026) ujawnił skandaliczne nominacje na rzekomo katolickim Uniwersytecie Notre Dame. Dr Susan Ostermann, otwarcie popierająca dzieciobójstwo prenatalne i oskarżająca obrońców życia o „rasizm”, została mianowana dyrektorem Instytutu Liu ds. Azji i Studiów Azjatyckich. W odpowiedzi na to, studencka organizacja Notre Dame Right to Life zażądała natychmiastowego odwołania tej decyzji, wskazując na rażącą sprzeczność z katolicką misją uczelni.
„Praca wykonana przez Keough School of Global Affairs musi być kierowana prawem do życia i godnością osoby ludzkiej”
Reakcja środowiska akademickiego była natychmiastowa. Dwóch profesorów – Robert Gimello i Diane Desierto – zrezygnowało ze współpracy z instytutem w geście protestu. Tymczasem rektorzy uczelni uparcie bronią nominacji, powtarzając modernistyczne mantry o „autonomii badań” i „neutralności światopoglądowej” – co stanowi jawną apostazję od podstawowej zasady fides et ratio (wiara i rozum).
Faktograficzne bankructwo „katolickości” Notre Dame
Przypadek Ostermann nie jest odosobniony, lecz stanowi logiczny owoc trwającej od lat apostazji władz uniwersytetu. Już w 2025 roku Notre Dame usunęło z wymogów zatrudnienia klauzulę o wspieraniu katolickiej misji uczelni – wymóg istniejący przez dwie dekady. Choć pod presją „przywrócono” go w listopadzie 2025, jest to czysty antykatolicki teatr. Jak udowadnia obecna afera, deklaracje o „katolickim charakterze” są dziś pustą retoryką służącą jedynie pozyskiwaniu funduszy od naiwnych darczyńców.
Szczególnie obrzydliwy jest fakt współpracy Ostermann z Population Council – organizacją założoną przez masona Johna D. Rockefellera III, specjalizującą się w promocji aborcji i sterylizacji w krajach Trzeciego Świata. Jak zauważył ks. Wilson Miscamble w „First Things”, jest to instytucja „dedykowana kontroli populacji poprzez najohydniejsze metody”.
Językowa maskarada antychrześcijańskiego rasizmu
W swoich publikacjach Ostermann posługuje się typowo lewicowym newspeak, gdzie obrona życia nienarodzonych staje się przejawem „białej supremacji”, zaś prawdziwy rasizm – jak ten realizowany przez chińską politykę jednego dziecka – jest przemilczany. W tekście dla „Salon” (15.10.2023) pisze:
„Ruch pro-life jest głęboko uwikłany w historię rasizmu i kontroli reprodukcyjnej (…) To nie przypadek, że białe kobiety częściej mają dostęp do aborcji”
Te demagogiczne frazesy przeczą nie tylko faktom (w USA najwięcej aborcji wykonują kobiety czarnoskóre), ale stanowią bluźnierczą instrumentalizację problemu rasizmu dla promocji kultury śmierci. Jak zaznacza Anna Kelley, przewodnicząca Notre Dame Right to Life i adoptowana z Chin:
„Jako katolicka adoptowana z Chin, osobiście czuję się obrażona tą nominacją. Udało mi się uniknąć losu, który praca profesor Ostermann zgotowała niewinnym chińskim dzieciom”
Teologiczny wymiar zdrady: aborcja jako malum in se
Kościół katolicki zawsze i niezmiennie nauczał, że aborcja jest zbrodnią wołającą o pomstę do nieba. Sobór Watykański II w konstytucji Gaudium et spes (nr 51) stwierdza jednoznacznie: „Bóg, Pan życia, powierzył ludziom wzniosłą posługę strzeżenia życia – posługę, którą należy wypełniać w sposób godny człowieka. Dlatego od chwili poczęcia życie musi być chronione z najwyższą troską”. Katechizm św. Piusa X przypomina: „Zabicie dziecka w łonie matki jest grzechem ciężkim” (cz. III, VI przykazanie).
Tymczasem Notre Dame – teoretycznie katolicka uczelnia – awansuje osobę otwarcie wspierającą tę zbrodnię. To nie tylko naruszenie statutu, ale scandalum in magno – zgorszenie najwyższego stopnia. Jak przypomina św. Paweł: „Nie błądźcie: ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, (…) ani złodzieje, ani łakomcy, (…) ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą” (1 Kor 6,9-10 Wlg). Nominacja ta jest aktem formalnej współpracy ze złem (cooperatio formalis), co pociąga za sobą ciężką winę moralną władz uczelni.
Symptomatyczny upadek instytucji w rękach modernizmu
Cała afera stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej głębokiego kryzysu tzw. katolickich uniwersytetów. Jak trafnie zauważył Pius XI w encyklice Divini illius Magistri (1929): „Pierwszym i najbliższym wychowawcą dziecka jest (…) Kościół przez Jezusa Chrystusa”. Tymczasem Notre Dame od dekad systematycznie odcina się od katolickich korzeni, przyjmując:
- Laickie kryteria akademickiej „neutralności” sprzeczne z Regulae studiorum jezuitów
- Relatywistyczną koncepcję „dialogu” zamiast ewangelizacji
- Kulturę „otwartości” będącą w rzeczywistości kapitulacją przed duchem świata
Paradoksalnie, gdy władze uczelni promują śmierć, sami studenci dają świadectwo wiary. Po niedawnej śnieżycy, ponad 1600 osób uczestniczyło we Mszy Świętej w zbudowanej przez nich „lodowej kaplicy” św. Olafa. Ten piękny gest pokazuje, że prawdziwy katolicyzm żyje w sercach wiernych, nie zaś w zdemoralizowanych strukturach pseudo-katolickich instytucji.
Jak przypominał św. Pius X w encyklice Pascendi (1907): „Moderniści (…) starają się być i uchodzić za katolików”. Notre Dame stało się dziś żywym laboratorium tej zasady – miejscem, gdzie pod płaszczykiem „katolickości” promuje się najbardziej antychrześcijańskie idee. Czas najwyższy, by wierni przestali finansować tę duchową ruinę i wspierali jedynie instytucje wierne niezmiennemu Magisterium.
Za artykułem:
Notre Dame Right to Life pressures university to undo promotion of pro-abortion professor (lifesitenews.com)
Data artykułu: 05.02.2026







