Portal Gość.pl informuje o aferze korupcyjnej w izraelskiej armii, gdzie Becalel Zini, brat szefa kontrwywiadu (Szin Bet), został oskarżony o przemyt papierosów i elektroniki do Strefy Gazy podczas trwającego konfliktu. „Prokuratura zarzuca Becalelowi Ziniemu […] że przemycił łącznie ok. 7 tys. paczek papierosów z Izraela, zarabiając w ten sposób 365 tys. szekli” – czytamy. Jak podkreślono, działania te miały „wspierać wroga” poprzez zasilanie finansowe Hamasu, podczas gdy „ONZ szacuje, że od wybuchu konfliktu w październiku 2023 roku zniszczono lub zburzono ponad 80 proc. wszystkich budynków w Strefie Gazy”.
Naturalizm polityczny jako źródło wojny
Relacja portalu ujawnia symptomatyczne pominięcie kluczowego wymiaru konfliktu: całkowitej nieobecności perspektywy nadprzyrodzonej i moralnej. Artykuł ogranicza się do opisu faktów w kategoriach czysto utylitarnych – „powszechny głód”, „kwitnący przemyt”, „setki milionów szekli dla Hamasu” – nie wskazując na źródło zła: odrzucenie społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Brak takiej analizy w komentowanym tekście demaskuje naturalistyczne założenie, że konflikt izraelsko-palestyński to jedynie spór terytorialny, a nie konsekwencja apostazji obu narodów.
„Izrael od 2007 roku kontroluje wszystkie towary wwożone do Strefy Gazy, a w marcu 2025 roku wprowadził całkowitą blokadę, która doprowadziła do powszechnego głodu.”
To zdanie, pozornie neutralne, ukazuje teologiczną ślepotę autorów. Żadna władza świecka nie ma moralnego prawa do stosowania zbiorowych kar głodowych wobec ludności cywilnej – co stanowi jawną sprzeczność z katolicką nauką o bellum iustum (wojnie sprawiedliwej). Tymczasem tekst nie kwestionuje moralności izraelskiej blokady, traktując ją jako fakt polityczny. Quas primas jednoznacznie potępia takie stanowisko: „Królestwo Zbawiciela Naszego […] przeciwstawia się jedynie królestwu szatana i mocom ciemności”.
Językowe przemilczenia jako objaw modernizmu
Retoryka artykułu zdradza typowo modernistyczne przejęzyczenia. Określenie Strefy Gazy jako „palestyńskiego terytorium” (zamiast okupowanego) i jednostki wojskowej jako „półoficjalnej” (choć działającej pod auspicjami państwa) to zabiegi mające zrelatywizować moralną ocenę sytuacji. Tymczasem Kościół zawsze nauczał, że „żadna ludzka władza, żadne państwo nie może być zwolnione z posłuszeństwa względem Chrystusa” (kard. Alfredo Ottaviani, Il baluardo della società).
Szczególnie wymowne jest milczenie o losie chrześcijan w Strefie Gazy. W tekście nie znajdziemy ani słowa o prześladowaniach wspólnot katolickich przez Hamas, co stanowiłoby naturalny punkt odniesienia dla portalu deklarującego się jako katolicki. To pominięcie odsłania horyzontalizację misji Kościoła, sprowadzonej do relacjonowania faktów politycznych bez ich teologicznej interpretacji.
Teologiczny bankructwo świeckich rozwiązań
Opisywany przemyt i korupcja w izraelskiej armii są logiczną konsekwencją odcięcia polityki od moralności. Gdy narody odrzucają Chrystusa jako Króla, zastępując Jego prawo „racją stanu”, nieuchronnie degenerują się w kierunku systemowej nieprawości. Pius XI ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”.
„Według ministerstwa sprawiedliwości przemyt zakazanych towarów od początku wojny zasilił kasę Hamasu kwotą rzędu setek milionów szekli.”
To zdanie paradoksalnie demaskuje błędne koło świeckich rozwiązań: izraelska blokada rodzi przemyt, który finansuje terroryzm, prowadzący do kolejnych represji. Katolicka odpowiedź na ten impas jest jednoznaczna: tylko uznanie Regnum Christi (Królestwa Chrystusowego) nad wszystkimi narodami może przynieść trwały pokój. Jak czytamy w Quas primas: „Państwo, jako będące źródłem i źródłem wszelkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nieograniczonym żadnymi granicami” – to zdanie z Syllabusu błędów Piusa IX (1864) zostało potępione właśnie dlatego, że przyznaje państwu atrybuty boskie.
Symptom wielkiej apostazji
Sytuacja w Ziemi Świętej stanowi jaskrawy przykład tego, do czego prowadzi odrzucenie katolickiej zasady jedności cywilizacyjnej. Gdy w 1947 roku ONZ narzuciła podział Palestyny, struktury posoborowe milczały, akceptując świeckie „rozwiązanie” sprzeczne z wolą Chrystusa Króla. Dziś owoce tego błędu są widoczne: eskalacja przemocy, systematyczne naruszanie prawa naturalnego i instytucjonalna korupcja po obu stronach konfliktu.
Katolik nie może popierać ani syjonistycznej okupacji, ani islamskiego terroryzmu – oba systemy są równolegle potępione przez Magisterium jako sprzeczne z lex naturalis (prawem naturalnym). Jedynym rozwiązaniem jest głoszenie Ewangelii wszystkim narodom, bez której – jak uczy Sobór Trydencki – „nikt nie może być zbawiony”. Tymczasem struktury posoborowe, zajęte „dialogiem” i „pojednaniem”, porzuciły tę misję na rzecz świeckiego humanitaryzmu.
Opisywana afera korupcyjna jest więc nie tylko problemem kryminalnym, ale teologicznym sygnałem alarmowym. Dopóki narody nie uznają władzy Chrystusa Króla, dopóty wojny i niesprawiedliwości będą się mnożyć. Jak prorokował psalmista: „Stolica Twoja, Boże, na wieki wieków” (Ps 44,7 Wlg) – i tylko powrót pod tę stolicę może przynieść prawdziwy pokój.
Za artykułem:
Izrael: Brat szefa Szin Betu oskarżony o "wspieranie wroga" (gosc.pl)
Data artykułu: 06.02.2026








