Portal LifeSiteNews (6 lutego 2026) informuje o incydencie zastraszania kanadyjskiego kandydata konserwatywnego Joe Taya przez agentów Chińskiej Partii Komunistycznej podczas kampanii wyborczej 2025 roku. Zgodnie z relacją, Taj otrzymał ochronę prywatną po serii gróźb, w tym zastraszaniu chińskich seniorów obietnicą utraty wiz do Chin w przypadku głosowania na niego. Śledztwo komisji ds. ingerencji zagranicznych potwierdziło próby wpływania na wyniki wyborów, wskazując Chiny jako główne zagrożenie dla kanadyjskiej demokracji. Choć oficjalnie uznano wybory za „uczciwe”, ujawniono mechanizmy inwigilacji, nękania i dezinformacji stosowane przez komunistyczne służby. Ta pozornie polityczna sprawa odsłania głębszy kryzys duchowy zachodniego świata, który porzuciwszy społeczne panowanie Chrystusa Króla, stał się łupem jawnie antychrześcijańskich reżimów.
Demokracja jako ołtarz relatywizmu
„We believe the overall result was fair and sound for Canadians” – deklaracja doradczyni premiera Nathalie Drouin ujawnia bałwochwalczy kult „procedur demokratycznych” oderwanych od obiektywnego dobra. Kanadyjska klasa rządząca, podobnie jak większość współczesnych przywódców, czci proces wyborczy jako samoczynne źródło legitymacji, całkowicie ignorując katolicką naukę o pochodzeniu władzy od Boga (Rzym 13,1). Pius XI w Quas primas stanowczo przypominał: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym […] nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem relacja LifeSiteNews, choć słusznie piętnuje komunistyczne zagrożenie, nie sięga do sedna problemu: Kanada, zalegalizowawszy aborcję, „małżeństwa” sodomickie i eutanazję, sama stała się narzędziem antychrześcijańskiej rewolucji.
Ideologiczne powinowactwo zamiast obrony cywilizacji
Szokujące świadectwo Taya o „zaproszeniu właściciela lokalu na przesłuchanie do konsulatu Chin za udostępnienie pomieszczeń” pokazuje logikę państwa totalitarnego. Jednakże kanadyjscy przywódcy od dawna prześcigają się w służalczości wobec komunistycznego reżimu. Obecny premier Mark Carney – jak przypomina artykuł – w 2016 roku zachwycał się „perspektywą” reżimu w Pekinie, a teraz jawnie przyznaje, że woli współpracę z chińskimi komunistami niż z administracją Trumpa. To duchowe pokrewieństwo wynika ze wspólnego fundamentu: materialistycznej wizji człowieka i odrzucenia transcendencji. Encyklika Divini Redemptoris Piusa XI demaskuje tę zależność: „Komuniści […] kierują się szczególną nienawiścią przeciwko Kościołowi”, lecz równocześnie ostrzega, że „laicyzm […] toruje drogę komunizmowi”. Kanada, odrzuciwszy królowanie Chrystusa, stała się podatna na wpływy jawnych prześladowców Kościoła.
Milczenie o źródle prawdziwej odporności
Największym brakiem relacji jest całkowite pominięcie religijnego wymiaru konfliktu. Żaden z cytowanych polityków nie wskazuje, że prawdziwą tarczą przed komunizmem byłby powrót do katolickich fundamentów państwa. Tymczasem Leon XIII w Immortale Dei nauczał niezbicie: „Państwa nie mogą […] bezpiecznie i szczęśliwie rządzić się, jeśli religię odtrąciwszy na bok, chciały iść za przewodem jedynie rozumu ludzkiego”. Joe Tay, jako działacz prodemokratyczny z Hongkongu, reprezentuje jedynie świecką odmianę oporu, która – pozbawiona nadprzyrodzonej perspektywy – nie stanowi rzeczywistej alternatywy. Historia pokazuje, że „królestwa bez Boga szybciej padają ofiarą tyranii niż osiągają wolność” (św. Augustyn). Kanadyjscy katolicy, pozbawieni prawdziwej Mszy i sakramentów w posoborowej pseudoinstytucji, nie mają nawet duchowych narzędzi do przeciwstawienia się tej inwazji.
Globalna rewolucja antychrystusowa
Ingerencje Pekinu w Kanadzie wpisują się w szerszy plan globalnej konsolidacji antychrześcijańskich reżimów. Raport o współpracy Carneya i Trudeau z „siecią elit” powiązanych z Chinami i Światowym Forum Ekonomicznym odsłania prawdziwy wymiar władzy: międzynarodowe struktury dążące do zniesienia suwerenności narodów i religii. To materializacja ostrzeżeń Piusa IX z Syllabus Errorum, który potępiał błąd mówiący, że „Rzymscy Papieże i Sobory Powszechne […] przywłaszczyli sobie prawa władców” (pkt 23). W rzeczywistości, odsunięcie Kościoła od życia publicznego (potępione w pkt 55 Syllabusu) otworzyło drogę do dyktatury relatywizmu. Kanada, podobnie jak większość Zachodu, płaci teraz cenę za zdradę swego chrześcijańskiego dziedzictwa, stając się areną walki między dwiema odmianami apostazji: komunistycznym totalitaryzmem i liberalnym chaosem.
Za artykułem:
Conservative candidate needed security due to Chinese agents targeting him in Canada’s 2025 election (lifesitenews.com)
Data artykułu: 06.02.2026








