Naturalistyczna utopia w ogniu krytyki
Portal LifeSiteNews relacjonuje, że rząd Kanady pod przewodnictwem liberalnego premiera Marka Carneya oficjalnie porzucił skrajnie utopijny plan całkowitej elektryfikacji transportu do 2035 roku. W obliczu masowego sprzeciwu konsumentów, przywódców prowincji oraz przedstawicieli przemysłu motoryzacyjnego, władze federalne zastąpiły poprzednie rozporządzenie systemem dotacji dla bogatych oraz zaostrzonymi standardami emisji. Choć formalnie zniesiono nakaz zakazu silników spalinowych, nowe regulacje nadal forsują elektryczne samochody (EV) poprzez gigantyczny program dotacyjny wart 2,3 miliarda dolarów kanadyjskich, finansowany z kieszeni podatników.
„Rząd Kanady umożliwi zniesienie standardu dostępności pojazdów elektrycznych” – oświadczył Carney podczas konferencji prasowej 5 lutego 2026 roku.
Premier Alberty Danielle Smith, która wcześniej zdecydowanie sprzeciwiała się temu „niekonstytucyjnemu” federalnemu nadużyciu władzy, przyjęła zmianę z zadowoleniem, podkreślając zasadę „wyboru konsumenckiego”. Wymownie jednak przemilczała fakt, że jakakolwiek forma państwowego inżynierii społecznej stanowi pogwałcenie katolickiej zasady pomocniczości, zgodnie z encykliką Rerum novarum Leona XIII. Społeczne nauczanie Kościoła zawsze stało na stanowisku, że państwo winno „wspierać, a nie niszczyć; chronić, a nie zagrabiać” (Rerum novarum, 35).
Ekologiczny fanatyzm jako narzędzie rewolucji kulturowej
Choć autorzy artykułu słusznie wskazują na technologiczne i ekonomiczne absurdalności związane z elektromobilnością – takie jak ograniczenia zasięgu w zimnym klimacie czy astronomiczne koszty produkcji – całkowicie pomijają duchowy wymiar tej ideologicznej krucjaty. Kult „zielonej transformacji” stanowi współczesną formę bałwochwalstwa, gdzie Matka Ziemia zastąpiła prawdziwego Boga Stwórcę. Jak uczył papież Pius XI w Quas primas, każda próba budowania porządku społecznego w oderwaniu od Królestwa Chrystusowego musi z konieczności prowadzić do cywilizacyjnego bankructwa.
Szczególnie wymowne są powiązania z Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) – masońską organizacją promującą socjalistyczną agendę „Wielkiego Resetu”. WEF jawi się jako współczesne wcielenie biblijnej Bestii z Apokalipsy, dążącej do zniewolenia ludzkości pod pozorem troski o klimat. Nie przypadkiem były premier Justin Trudeau, gorliwy wykonawca tej antyludzkiej utopii, należy do gławnych promotorów tego zgromadzenia. Jak ostrzegał papież Leon XIII w encyklice Humanum genus, masoneria systematycznie pracuje nad „obaleniem całego porządku religijnego i społecznego, który przyniosło chrześcijaństwo, i zastąpieniem go nowym porządkiem według własnych idei” (Humanum genus, 10).
Modernistyczna herezja w służbie ekototalitaryzmu
Artykuł przywołuje badania demaskujące klimatyczne kłamstwa, ale nie sięga do sedna problemu – ekologizm stanowi świecką religię modernistycznej apostazji. Już w 1907 roku św. Pius X w dekrecie Lamentabili potępił błąd głoszący, że „prawda zmienia się wraz z człowiekiem” (Lamentabili, 58). Tymczasem klimatyczni apokaliptycy, podobnie jak teologowie modernizmu, odrzucają niezmienne prawdy na rzecz „ewoluującej świadomości ekologicznej”.
Kolejnym przejawem duchowego zwichnięcia jest wiara w zbawienie przez technokrację. Podczas gdy tradycyjna katolicka duchowość uczy pokuty i umartwienia dla osiągnięcia życia wiecznego, ekologiczny aktywizm oferuje pseudozbawienie poprzez redukcję emisji CO2. To jawne odrzucenie nauki św. Pawła: „Nie mamy tu miasta trwającego, ale przyszłego szukamy” (Hbr 13,14).
Katolicka alternatywa: ekologia Krzyża
Prawdziwie katolickie podejście do środowiska nie ma nic wspólnego zarówno z liberalnym eksploatacjonizmem, jak i z ekologistycznym fanatyzmem. Jak przypomina encyklika Quod apostolici muneris Leona XIII, „Bóg dał ziemię całemu rodzajowi ludzkiemu do użytku” (Quod apostolici muneris, 3), co implikuje odpowiedzialne zarządzanie stworzeniem – ale zawsze podporządkowane celom nadprzyrodzonym. Św. Franciszek z Asyżu, prawdziwy patron ekologów, wielbił Stwórcę poprzez umartwienie i ubóstwo, a nie przez nakręcanie konsumpcji „zielonych” technologii.
Kanadyjski epizod ujawnia głębszy kryzys cywilizacyjny: świat odrzucający społeczne panowanie Chrystusa Króla skazany jest na kolejne utopijne eksperymenty. Dopóki narody nie uznają, że „władza Jego – władza wieczna” (Dn 7,14), dopóty będą błądzić między skrajnościami materialistycznego liberalizmu i ekologistycznego totalitaryzmu. Triumfem nie będzie ani powrót do diesli, ani przyjęcie elektryków, ale publiczne wyznanie: „Chrystus Władca! Chrystus Król! Chrystus Cesarz nad nami!” (Pius XI, Quas primas).
Za artykułem:
Canada scraps electric vehicle mandate after consumer backlash (lifesitenews.com)
Data artykułu: 06.02.2026








