Portal Gość Niedzielny (6 lutego 2026 r.) relacjonuje zamach samobójczy w szyickim meczecie w Islamabadzie, w którym zginęło 31 osób, a 169 odniosło rany. Tekst ogranicza się do suchej relacji faktograficznej, podając jedynie reakcję premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa, który „stanowczo potępił” atak i wyraził „głęboki żal”. Brak jakiejkolwiek teologicznej oceny moralnej tego aktu terroryzmu oraz głębszej refleksji nad przyczynami przemocy międzywyznaniowej.
Naturalistyczne zawężenie perspektywy
Relacja portalu utrzymana jest w duchu czystego naturalizmu, redukującego dramat wiary do konfliktu etniczno-politycznego:
„Szyici stanowią mniejszość w 241-milionowej populacji Pakistanu. W przeszłości byli celem ataków na tle wyznaniowym, w tym ze strony organizacji pakistańskich talibów Tehrik-i-Taliban Pakistan (TTP), która uważa ich za heretyków”.
Opis ten pomija fundamentalną prawdę, że wszelka przemoc wobec bliźnich stanowi obrazę Boga żywego, będąc konsekwencją odrzucenia królewskiej władzy Chrystusa nad narodami. Pius XI w encyklice Quas primas nauczał: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Brak odniesienia do tej zasady w tekście dowodzi postępującej sekularyzacji katolickiej (czytaj: modernistycznej) prasy.
Teologiczny relatywizm w języku
Język artykułu zdradza niebezpieczną asymetrię w podejściu do religii. Podczas gdy o talibach sunnickich pisze się jako o „organizacji”, co implikuje strukturę polityczną, to szyici określani są wyłącznie przez pryzmat ich „wyznaniowej” tożsamości. Brak jakiegokolwiek określenia herezji czy schizmy w stosunku do obu odłamów islamu stanowi ciche przyzwolenie na relatywizm religijny.
Tymczasem Sobór Florencki (1442) stanowczo przypominał: „Święty Rzymski Kościół (…) wierzy, wyznaje i głosi, że nikt pozostający poza Kościołem katolickim – nie tylko poganie, lecz także żydzi, heretycy i schizmatycy – nie mogą stać się uczestnikami życia wiecznego” (DS 1351). Milczenie na ten temat w kontekście krwawego konfliktu między islamskimi sektami jest zdradą misji ewangelizacyjnej Kościoła.
Milczenie o Chrystusie Królu
Najcięższym zarzutem wobec komentowanego tekstu jest całkowite przemilczenie jedynego źródła prawdziwego pokoju. W żadnym miejscu nie pada imię Jezusa Chrystusa ani nie wspomina się o konieczności ewangelizacji narodów pogrążonych w błędach islamu. Tymczasem św. Pius X w liście apostolskim Notre charge apostolique przestrzegał: „Błądziłby bardzo ten, kto by sądził, że można się pogodzić z jakimikolwiek doktrynami, byleby nie wyznawały wprost ateizmu”.
Symptom posoborowej apostazji
Opisywana relacja stanowi klasyczny przykład redukcji misji Kościoła do roli agencji humanitarnej. Brak wezwania do nawrócenia muzułmanów, brak modlitwy za nawrócenie zamachowców, brak ostrzeżenia przed duchowymi konsekwencjami życia poza łonem prawdziwego Kościoła – oto owoce soborowej „duchowości dialogu”.
Kardynał Alfredo Ottaviani w monitum przed Soborem przestrzegał: „Kościół porzucający swój mandat do nauczania wszystkich narodów stanie się instytucją filantropijną, zdradzającą swe Boskie posłannictwo”. Dramat w Islamabadzie ukazuje dobitnie, że bez publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa (Pius XI, Quas primas), wszelkie rozwiązania polityczne pozostaną li tylko przysłowiowym „przebieraniem w trumnie”.
Tymczasem prawdziwy Kościół katolicki nie przestaje głosić, że jedynym lekarstwem na przemoc i terroryzm jest powszechne uznanie władzy Naszego Pana Jezusa Chrystusa – Króla narodów i Pana historii. Jak nauczał św. Pius X: „Pokój Chrystusa może zapanować jedynie pod królestwem Chrystusa”.
Za artykułem:
Pakistan: Zamach w meczecie w Islamabadzie (gosc.pl)
Data artykułu: 06.02.2026








