Portal Gość Niedzielny (6 lutego 2026) relacjonuje kryzys energetyczny na Kubie, spowodowany amerykańskimi sankcjami blokującymi dostawy ropy. Prezydent Miguel Diaz-Canel deklaruje gotowość do rozmów z USA „bez warunków wstępnych”, podczas gdy wyspa boryka się z brakiem prądu, żywności i leków. Redakcja kwestionuje skuteczność sześćdziesięcioletnich sankcji, wskazując, że „cierpią najbiedniejsi”. **Artykuł wpisuje się w fałszywą narrację relatywizującą zbrodniczość komunizmu, przemilczając jego antychrześcijańskie fundamenty.**
Fałszywa dychotomia: imperializm vs. „postępowy” reżim
Komunistyczny reżim kubański przedstawiany jest jako ofiara „presji” Waszyngtonu, co stanowi klasyczny przykład reductionis ad passiones (sprowadzenia do emocji). Tymczasem Kuba od 1959 r. systematycznie niszczyła porządek chrześcijański, czego apogeum stanowiły:
„[…] konfiskata dóbr kościelnych, zamknięcie szkół katolickich, deportacja 131 kapłanów w 1961 r. oraz oficjalne ogłoszenie ateizmu państwowego w konstytucji z 1976 r.”
Jak przypomina Pius XI w encyklice Divini Redemptoris (1937):
„Komunizm jest z natury zły i nie można dopuścić, by w jakiejkolwiek dziedzinie współpracowali z nim ci, którzy pragną ocalić cywilizację chrześcijańską”. Sankcje – choć niewątpliwie dotkliwe dla ludności – stanowią jedyną formę nacisku na reżim jawnie zwalczający Królestwo Chrystusowe.
Milczenie o prześladowaniach Kościoła: współudział w apostazji
Artykuł pomija kluczowy kontekst: obecną sytuację katolików na wyspie. „Duchowni” współpracujący z reżimem (np. „arcybiskup” Havana Jaime Ortega, pochowany z honorami państwowymi w 2019 r.) cieszą się względną swobodą, podczas gdy kapłani wierni Tradycji są inwigilowani. Jak podaje niezależne centrum Christian Solidarity Worldwide:
„W 2025 r. odnotowano 47 przypadków zatrzymań katolików za uczestnictwo w niezatwierdzonych przez reżim spotkaniach modlitewnych”
To kontynuacja praktyk zapoczątkowanych przez Fidela Castro, który w 1961 r. deklarował: „Rewolucja nie może pozwolić, by religia była czynnikiem kontrrewolucyjnym”. Gdy autorzy ograniczają się do ekonomicznego wymiaru kryzysu, współuczestniczą w przemilczaniu cierpień Ciała Mistycznego Chrystusa.
Naturalistyczne przesunięcie: od kryzysu duchowego do humanitaryzmu
Retoryka portalu zdradza przyjęcie modernistycznej hermeneutyki, gdzie:
1. Brakuje odniesienia do socialis regno Christi (społecznego panowania Chrystusa)
2. Problem sprowadza się do technokratycznej kwestii „dostaw paliw”
3. Zapomina się, że prawdziwym głodem Kuby jest głód Eucharystii
Pius XI w Quas Primas (1925) nauczał:
„Niechaj więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi […] gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto ze stosunków społecznych […], zachwiały się podstawy wszelkiej władzy”.
Bankructwo rewolucji: gdy człowiek zastępuje Boga
Kubański kryzys stanowi namacalny dowód klęski utopii komunistycznej. Już w 1846 r. Pius IX w Qui pluribus potępiał:
„[…] nikczemną i zawsze godną kary naukę tak zwanego komunizmu, najskrajniej sprzeczną z samym prawem naturalnym” (Syllabus Errorum, pkt. 4).
Gdy w 1961 r. Castro ogłaszał „humanistyczny socjalizm”, kard. Alfredo Ottaviani ostrzegał: „Każda rewolucja odrzucająca Krzyż kończy się ruiną materialną i duchową”. Dziś – przy 88% katolików deklarujących brak praktyk religijnych (spis z 2025) – Kuba potwierdza tę zasadę.
Droga wyjścia: tylko przez Odkupienie
Rozwiązaniem nie jest znoszenie sankcji czy dialog z oprawcami, lecz:
– Przywrócenie publicznego kultu Trójcy Świętej
– Restytucja dóbr kościelnych zagrabionych przez reżim
– Uznanie Chrystusa Króla za jedynego Pana dziejów Kuby
Jak przypominał św. Pius X: „Pokój Chrystusa może zapanować tylko pod berłem Chrystusa” (encyklika Il fermo proposito). Dopóki Kuba nie powróci na łono cywilizacji chrześcijańskiej, każdy „dialog” pozostanie farsą, a głód – zarówno materialny, jak i duchowy – będzie tylko narastał.
Za artykułem:
Kuba: Wyspa odcięta od paliw (gosc.pl)
Data artykułu: 06.02.2026








