Portal LifeSiteNews (6 lutego 2026) relacjonuje spotkanie uzurpatora Leona XIV z przedstawicielami organizacji Courage International, która rzekomo pomaga osobom odczuwającym pociąg do tej samej płci żyć w czystości. Czterej członkowie grupy, w tym „bp” Frank Caggiano oraz „księża” Kyle Schnippel i Brian Gannon, uczestniczyli w audiencji, podczas której mieli okazję przedstawić „pasterzowi” swoje działania. Samozwańczy przywódca sekty posoborowej miał wyrazić uznanie dla ich pracy, co zostało entuzjastycznie odebrane przez uczestników spotkania.
Faktograficzne uwikłanie w modernistyczną dialektykę
Przedstawiciele Courage International podkreślają, iż ich działania polegają na „towarzyszeniu duszom” borykającym się z nieuporządkowanymi skłonnościami, jednocześnie deklarując wierność „Ewangelii”. Jednakże cała narracja opiera się na założeniu legitymizacji subiektywnego „doświadczenia” osób o skłonnościach homoseksualnych, co stanowi radykalne odejście od obiektywnego prawa moralnego. Jak uczy Quas Primas Piusa XI: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo […] ale przez posłuszeństwo rozkazom Boskiego Króla”. Tymczasem organizacja, choć formalnie głosząca chastity, funkcjonuje w ramach struktur całkowicie podporządkowanych ideologii „godności osoby” oderwanej od nadprzyrodzonego celu.
„Courage zachęca ich do prowadzenia świętego życia. Jego pięć podstawowych zasad to czystość, modlitwa i poświęcenie, wspólnota, wsparcie i dobry przykład” – podaje LifeSiteNews.
Już sama terminologia zdradza kompromis z duchem czasów. Brak jednoznacznego potępienia peccatum contra naturam jako „grzechu wołającego o pomstę do nieba” (Kpł 18,22; 20,13; Rz 1,26-27) oraz milczenie na temat konieczności całkowitego wyrzeczenia się nieuporządkowanych skłonności świadczy o teologicznej zgniliznie. Św. Augustyn w Wyznaniach poucza: „Pozwól mi być czystym, lecz nie zaraz” – to zaś wymaga radykalnego nawrócenia, a nie jedynie „strategii radzenia sobie”.
Językowa mimikra prawowierności
Retoryka Courage International operuje pozornie katolickimi pojęciami, które jednak zostały przepojone modernistyczną treścią. Użycie terminu „LGBTQ” – ideologicznego sztandarowego określenia rewolucji moralnej – nawet w kontekście krytycznym, stanowi niebezpieczną legitymizację neomarksistowskiej nowomowy. Jak trafnie zauważono w Syllabusie błędów Piusa IX: „Kościół nie może pogodzić się z postępem” (pkt 57), gdyż postęp ten oznacza systematyczne odrzucanie prawa naturalnego.
Ton relacji LifeSiteNews, choć pozornie konserwatywny, ujawnia głęboką infiltrację liberalnego paradygmatu. Entuzjazm wobec spotkania z uzurpatorem oraz zestawienie go z działaniami heretyka Jamesa Martina (którego „dzieła” zostały wielokrotnie potępione przez tradycyjnych teologów) dowodzą przyjęcia fałszywej osi „umiarkowanie vs radykalizm”. Tymczasem prawowierna perspektywa nie zna kompromisu w kwestiach moralnych: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede obliczem moim” (Wj 20,3 Wlg) – a współczesny kult „tożsamości” jest bałwochwalstwem.
Teologiczne bankructwo „duszpasterstwa akceptacji”
Spotkanie Leona XIV z Courage International stanowi kontynuację destrukcyjnej polityki „otwartości”, zapoczątkowanej przez modernistycznych uzurpatorów. Już Lamentabili sane exitu Piusa X potępia błąd mówiący, że „Kościół nie może nawet poprzez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” (pkt 4). Tymczasem całe „duszpasterstwo” wobec osób homoseksualnych w wydaniu posoborowym opiera się na relatywizacji jasnych norm moralnych zawartych w Piśmie Świętym i Tradycji.
Próby „integracji” osób z nieuporządkowanymi skłonnościami do życia wspólnotowego bez wymogu radykalnej metanoi przypominają herezję pelagiańską. Św. Paweł Apostoł naucza: „Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy […] ani mężołożnicy, ani mężczyźni współkładący się z mężczyznami […] nie odziedziczą Królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10 Wlg). Courage International, działając w strukturach neo-kościoła, nie głosi tej niewygodnej prawdy, ograniczając się do mglistych wezwań do „świętości”.
Symptomatyczny upadek posoborowego eksperymentu
Fakt, iż organizacja założona w 1980 roku otrzymała „zatwierdzenie” od antypapieża Jana Pawła II w 1994 roku, wystarczająco świadczy o jej doktrynalnej nieprawowitości. Jak podkreśla Syllabus błędów: „Nauka chrześcijańska była z początku żydowską, lecz na skutek stopniowego rozwoju stała się najpierw Pawłową, następnie Janową, aż wreszcie grecką i powszechną” (pkt 60) – to zaś jest jawnym zaprzeczeniem niezmienności depozytu wiary.
Spotkania uzurpatora z przedstawicielami skrajnie odmiennych opcji (od Courage po Jamesa Martina) odsłaniają prawdziwe oblicze sekty posoborowej – instytucji dążącej do syntezy wszystkich sprzeczności w imię utopijnej „jedności”. Tym samym neo-kościół realizuje program masonerii, o której Pius IX pisał: „Nie masz innego celu, jak tylko obalenie wszelkiego porządku religijnego i społecznego” (Encyklika Etsi multa). Brak reakcji na zgorszenie publiczne, jakie stanowi „duchowa opieka” nad osobami w grzechu ciężkim, potwierdza całkowite zerwanie z katolicką tradycją dyscyplinarną.
W świetle niezmiennej doktryny Kościoła, jedyną drogą dla osób dotkniętych nieuporządkowanymi skłonnościami pozostaje życie w czystości przez modlitwę, pokutę i częste przystępowanie do sakramentów – ale tylko w ramach autentycznego katolicyzmu, stroniącego od zgniłych kompromisów z duchem świata. Jak przypomina Psalmista: „Jeśli Pan domu nie zbuduje, próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą” (Ps 127,1 Wlg).
Za artykułem:
Pope Leo meets with group that helps Catholics struggling with same-sex attraction (lifesitenews.com)
Data artykułu: 06.02.2026








