Portal „Gość Niedzielny” (7 lutego 2026) relacjonuje otwarcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie, podkreślając zapalenie zniczy przez włoskich narciarzy oraz udział prezydenta Sergio Mattarelli. Wspomniano o 2900 zawodnikach z 92 krajów, w tym „neutralnych sportowcach indywidualnych” z Rosji i Białorusi, oraz o defiladzie polskiej ekipy. Ceremonia otwarcia na stadionie San Siro w Mediolanie przedstawiona została jako „nawiązująca do relacji” poprzez filmową podróż głowy państwa tramwajem prowadzonym przez motocyklistę Valentino Rossiego.
Pogańskie korzenie igrzysk jako akt apostazji
Artykuł pomija milczeniem fundamentalny fakt: igrzyska olimpijskie są religijnym dziedzictwem hellenistycznego bałwochwalstwa, poświęconym czci Zeusa i innych demonów. Już Sobór Nicejski I (325 r.) potępił udział chrześcijan w „igrzyskach ku czci bożków” (kanon 16), zaś Pius XI w Quas Primas przypominał: „pokój domowy został zburzony zupełnie wskutek zapomnienia i zaniedbania obowiązków” gdy ludzie „usunęli Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego”. Tymczasem współczesny olimpizm, promujący kult „neutralnego humanizmu” i „pokoju przez sport”, stanowi jawną herezję wobec nauki o spolecznym panowaniu Chrystusa Króla.
„Znicze olimpijskie zostały zapalone przez wybitnych, włoskich narciarzy, a turniej oficjalnie otworzył prezydent Włoch Sergio Mattarella”.
To zdanie demaskuje bezbożną naturę całego przedsięwzięcia. W miejsce jedynego Światła świata – Chrystusa (J 8,12), czci się ogień – symbol prometejskiego buntu przeciw Bogu. Figuralne „zapalenie znicza” przez sportowców to współczesna forma pogańskiej ofiary, potępionej w całej Tradycji Kościoła. Św. Augustyn w Państwie Bożym ostrzegał: „Ci, którzy oddają cześć wielu bogom, (…) stają się podobni do nich, to znaczy do demonów” (KS VIII, 24).
Sport jako substytut religii w modernistycznej sekcie
Retoryka portalu odsłania naturalistyczną mentalność posoborowia. Określenia takie jak „rekordowe 116 kompletów medali” czy „potężna metropolia Mediolan” ukazują prymat materialnego postępu nad życiem nadprzyrodzonym. Tymczasem Pius XI w Divini illius Magistri nauczał, że „wszystkie nauki winny być przepojone duchem chrześcijańskim, pod kierunkiem i matczyną pieczą Kościoła”. Współczesny sport, oderwany od zasady soli Deo gloria, staje się narzędziem demonicznej próżnej chwały.
„Pomysł ten nawiązywał do filmu wykorzystanego podczas ceremonii otwarcia igrzysk w Londynie, w którym królowa Elżbieta II miała dotrzeć na stadion w towarzystwie Daniela Craiga”.
To porównanie ujawnia globalistyczny synkretyzm nowego porządku świata. Brytyjska monarchini i włoski prezydent – oboje formalnie „chrześcijanie” – uczestniczą w rytuale będącym bluźnierczą parodią Królestwa Chrystusowego. Tymczasem Syllabus błędów Piusa IX wyraźnie potępia tezę, że „Rzymski papież może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80).
Teologiczne konsekwencje kultu ciała
Propagowanie „igrzysk neutralnych sportowców” to jawna apostazja od zasady extra Ecclesiam nulla salus. Kościół zawsze nauczał, że neutralność w sprawach religijnych jest formą ateizmu praktycznego (Pius IX, Quanta cura). Tymczasem organizatorzy, pod płaszczykiem „włączania wszystkich narodów”, promują relatywizm religijny zabroniony przez św. Pawła: „Jakąż zgodność Chrystusa z Belialem?” (2 Kor 6,15).
Wspomnienie o „malowniczych Dolomitach” jako scenerii igrzysk to kolejny przejaw naturalistycznej duchowości. Św. Bonawentura w Itinerarium mentis in Deum przestrzegał, że „piękno stworzeń bez odniesienia do Stwórcy prowadzi do idolatrii”. Włoskie Alpy, które powinny kierować myśl ku „górom, z których przychodzi pomoc” (Ps 120,1 Wlg), zostały zbezczeszczone przez pogański spektakl.
Symptom apostazji posoborowego establishmentu
Milczenie „Gościa Niedzielnego” wobec bałwochwalczego charakteru igrzysk demaskuje prawdziwe oblicze mediów związanych z sekta posoborową. Zamiast przypomnieć słowa Leona XIII z Humanum genus o „spisku tajnych stowarzyszeń przeciw Kościołowi”, portal bezkrytycznie powiela narrację globalistów. To quid pro quo (coś za coś) – w zamian za dostęp do wydarzeń „kościół” koncesjonowany wyrzeka się głoszenia niewygodnych prawd.
Fakt, że Polska wysłała 60-osobową reprezentację, jest dramatycznym świadectwem upadku narodów ochrzczonych. Gdy w 1956 r. komuniści zmuszali sportowców do udziału w igrzyskach w Cortinie, kard. Stefan Wyszyński w Ślubach Jasnogórskich wołał: „Króluj nam, Chryste!”. Dziś „wolna” Polska dobrowolnie oddaje hołd olimpijskim bożkom – co dowodzi, że modernizm dokonał duchowego spustoszenia większego niż sowieckie prześladowania.
Jedyną odpowiedzią katolika na tę „ohydę spustoszenia” (Mt 24,15) może być non serviam (nie będę służył). Prawdziwi wierni, zachowując depositum fidei (depozyt wiary), powtórzą za Piusem XI: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusa!” – odrzucając wszelkie kompromisy z duchem świata.
Za artykułem:
W Cortinie i Mediolanie zapłonęły znicze olimpijskie – Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech rozpoczęte (gosc.pl)
Data artykułu: 07.02.2026







