Portal eKAI (7 lutego 2026) relacjonuje optymistyczne statystyki „Zakonu Braci Kaznodziejów” na rok 2025, podając liczbę 5111 „braci”, 142 profesje proste i 103 „święcenia kapłańskie”. Wychwalane są „znacząca żywotność” niektórych prowincji oraz „ewoluująca wspólnota” obejmująca mniszki, „zakonnice” i świeckich. Milczeniem pominięto jednak fundamentalne kryterium: **wierność niezmiennej doktrynie katolickiej**, zastąpioną pustą arytmetyką.
Matematyka apostazji: ilość bez jakości
Podane liczby – choć imponujące nominalnie – są iluzoryczne wobec doktrynalnej degrengolady posoborowego „zakonu”. „Liczba mnichów nie świadczy o świętości instytucji, lecz o sile ludzkiej organizacji” – przestrzegał św. Robert Bellarmin w De Laicis. Statystyki przemilczają kluczowe fakty:
„Zakon jest obecnie podzielony na 35 prowincji i sześć wiceprowincji, z 249 klasztorami i 263 domami, i realizuje swoją misję przepowiadania w 107 krajach na całym świecie”.
Gdzie jest misja prawdziwie katolicka? „Przepowiadanie” w wykonaniu współczesnych „dominikanów” sprowadza się najczęściej do:
- Relatywizacji dogmatów w duchu „hermeneutyki ciągłości” (np. otwarcie na komunię dla rozwodników)
- Promocji ekumenicznych kompromisów (dialog z buddyzmem, islamem)
- Wpajania laickiego aktywizmu pod płaszczykiem „zaangażowania społecznego”
Formacja czy deformacja? Nowicjusze w służbie rewolucji
Artykuł chwali 198 „nowicjuszy” i 130 „postulantów”, ale już nie wspomina o programie ich formacji. Tymczasem większość dominikańskich nowicjatów:
- Wykłada teologię posoborową (np. eklezjologię communio zamiast Mystici Corporis Piusa XII)
- Promuje „mszę” Novus Ordo zamiast Ofiary Trydenckiej
- Uczy „krytycznej lektury” Pisma Świętego w duchu protestanckiej egzegezy
Jak zauważył Pius X w Pascendi: „Moderniści, pod pozorem postępu, niszczą istotę seminarów, zamieniając je w laboratoria herezji”. Czy 142 profesje proste mogą cieszyć, gdy kandydaci składają śluby w zgromadzeniu jawnie sprzeniewierzającym się Regule św. Dominika?
Afryka i Azja: wzrost ilościowy czy jakościowy?
Entuzjazm wobec „żywotności” prowincji azjatyckich i afrykańskich jest co najmniej naiwny. „Rośnie tam liczba, ale nie świętość” – komentował już w 1957 r. kard. Alfredo Ottaviani. Działalność „dominikanów” w tych regionach to często:
- Synkretyzm z religiami lokalnymi (np. inkulturacja obrzędów pogańskich)
- Propagowanie „teologii wyzwolenia” w nowym wydaniu
- Stawianie pomocy humanitarnej ponad głoszenie jedynej prawdziwej Wiary
Kościół zawsze mierzył sukres misyjny liczbą nawróceń, a nie liczbą placówek. Gdzie są dane o tysiącach pogan ochrzczonych dzięki tym „dominikanom”? Milczenie jest wymowne.
Świeccy i „duchowość” bez dogmatów
Chlubienie się 137 412 „tercjarzami dominikańskimi” to kuriozum. Historyczny III Zakon św. Dominika wymagał:
- Codziennej modlitwy brewiarzowej
- Stałego kierownictwa duchowego
- Ścisłego przestrzegania reguły opartej na doktrynie
Dziś „tercjarze” to często grupy modlitewne bez dogmatycznych fundamentów, akceptujące:
- Komunię na rękę i „msze” z gitarą
- „Równość płci” w posługach liturgicznych
- Dialog z heretykami i schizmatykami
Nadzieja w Chrystusie Królu, nie w statystykach
Podsumowanie artykułu mówi o „nadziei”, ale jest to nadzieja złudna. „Królestwo Moje nie jest z tego świata” (J 18,36 Wlg) – przypominał Chrystus. Prawdziwy rozwój zakonu nastąpi jedynie przez:
- Powrót do tradycyjnej liturgii i teologii
- Odrzucenie posoborowych nowinek
- Nawrócenie się do niezmiennego Magisterium
Dopóki „dominikanie” nie spełnią tych warunków, ich liczby będą tylko pomnikiem apostazji – jak prorokował św. Wincenty Ferreriusz: „Gdy zakony porzucą reguły, staną się narzędziami Antychrysta”.
Za artykułem:
07 lutego 2026 | 16:53Na świecie jest dziś ponad 5 tys. dominikanów (ekai.pl)
Data artykułu: 07.02.2026








