Zdrada i zbrodnia: horyzontalizm moralny w relacjonowaniu rosyjskich zbrodni wojennych

Podziel się tym:

Zdrada i zbrodnia: horyzontalizm moralny w relacjonowaniu rosyjskich zbrodni wojennych

Portal Gość Niedzielny informuje o zamachu na wiceszefa rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, gen. Władimira Aleksiejewa. Według ukraińskich źródeł generał był głównym negocjatorem kremlowskim podczas rozmów o poddaniu się ukraińskich żołnierzy w Mariupolu w 2022 r. Pułkownik Denys Prokopenko, dowódca sił ukraińskich broniących miasta, oskarża Aleksiejewa o złamanie obietnic dotyczących humanitarnego traktowania jeńców i udział w zbrodniach wojennych.


Faktograficzne przemilczenia

Relacja portalu ogranicza się do horyzontalnej analizy konfliktu, całkowicie pomijając jego wymiar metafizyczny. Brakuje jakiegokolwiek odniesienia do lex naturalis (prawa naturalnego), które jednoznacznie potępia zbrodnie wojenne jako sprzeczne z godnością osoby ludzkiej stworzonej na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,27). Artykuł nie wspomina, że torturowanie jeńców i atakowanie ludności cywilnej stanowi nie tylko naruszenie konwencji genewskich, ale przede wszystkim ciężki grzech wołający o pomstę do nieba.

„Żaden zbrodniarz wojenny […] nigdy nie będzie czuł się bezpiecznie. W żadnym miejscu na planecie nie znajdzie schronienia ani stuprocentowych gwarancji bezpieczeństwa. Nigdy” – cytuje portal słowa ukraińskiego dowódcy.

Choć słusznie potępia się tu zbrodnie, brakuje kluczowego wątku: ultima ratio (ostatecznego uzasadnienia) moralnego, którym w katolickiej nauce społecznej jest Bóg jako źródło sprawiedliwości. W ten sposób relacja sprowadza się do czysto ziemskiej konfrontacji sił, bez wskazania na regnum Christi (królestwo Chrystusa) jako jedyne trwałe rozwiązanie konfliktów.

Językowa relatywizacja zła

Ton artykułu ujawnia typowo modernistyczne podejście do zła. Stosowane sformułowania typu „zbrodniarz wojenny” czy „tortury” pozostają w sferze czysto humanitarnej, pozbawionej teologicznej głębi. Brakuje kategorycznego stwierdzenia, że tego typu czyny stanowią obiektywną obrazę Boga i naruszają porządek nadprzyrodzony.

Portal pisze o „słowie oficera, rodem z obwodu winnickiego, zdrajcy swojej Ojczyzny”, lecz nie precyzuje, że każde złamanie przysięgi wojskowej i zdrada stanowią także crimen laesae maiestatis divinae (zbrodnię obrazy majestatu Bożego), gdyż władza pochodzi od Boga (Rz 13,1). To przemilczenie jest symptomatyczne dla świeckiego redukcjonizmu dominującego w posoborowych mediach katolickich.

Teologiczne bankructwo

Całkowity brak odniesień do katolickiej nauki o bellum iustum (wojnie sprawiedliwej) demaskuje duchową pustkę relacji. Nie wspomina się, że według nauki św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu moralna ocena konfliktu wymaga rozpatrzenia zarówno ius ad bellum (prawa do wojny), jak i ius in bello (prawa w wojnie). Tymczasem artykuł koncentruje się wyłącznie na drugim aspekcie, ignorując fundamentalne pytanie o moralną legitymację samej wojny.

„Aleksiejew odpowiadał za przygotowywanie danych do uderzeń w cywilne obiekty w Ukrainie” – podkreśla portal.

Nie dostrzega się tu, że ataki na ludność cywilną nie tylko łamią prawo międzynarodowe, ale przede wszystkim stanowią rażące naruszenie V przykazania i zasad sprawiedliwości społecznej, które Kościół zawsze głosił. Brak jakiegokolwiek odwołania do encyklik takich jak Pacem in terris Jana XXIII czy nauczania Piusa XII o pokoju opartym na Chrystusie Królu świadczy o teologicznej amnezji.

Symptom posoborowej apostazji

Przedstawiona relacja jest klasycznym przykładem horyzontalizmu – redukcji rzeczywistości do wymiaru czysto ludzkiego. Portal całkowicie pomija fakt, że wojna na Ukrainie stanowi konsekwencję zbiorowego odwrócenia się narodów od społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas, „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.

Milczenie na temat potrzeby powrotu do regnum Christi w życiu publicznym oraz brak wezwania do nawrócenia zarówno Rosjan, jak i Ukraińców świadczy o przyjęciu przez redakcję naturalistycznej wizji historii. Jest to dokładnie ten sam błąd, który potępił św. Pius X w encyklice Pascendi, demaskując modernistyczne pomieszanie porządku naturalnego z nadprzyrodzonym.

Artykuł utrwala więc błędne przekonanie, że rozwiązanie konfliktów leży w czysto ludzkich układach sił czy dyplomacji, zamiast w powszechnym uznaniu władzy Chrystusa Króla nad narodami. Tym samym portal Gość Niedzielny, choć słusznie piętnuje konkretne zbrodnie, sam staje się nieświadomym narzędziem laicyzacji przestrzeni publicznej.


Za artykułem:
Postrzelony wiceszef GRU negocjował poddanie się ukraińskich wojsk w Mariupolu
  (gosc.pl)
Data artykułu: 06.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.