Portal Opoka w artykule z 7 lutego 2026 roku przedstawia wypowiedzi ks. Dariusza Kowalczyka SJ, który ostrzega przed próbami „podmieniania Kościoła katolickiego na liberalno-lewicową karykaturę”. Choć pozornie broni on doktryny, analiza jego słów ujawnia głębszy problem modernistycznej mentalności, charakterystycznej dla struktur posoborowych.
Autorytaryzm w białych rękawiczkach
Ks. Kowalczyk określa współczesne zagrożenia jako „lewicowo-liberalny zamordyzm”, który „zmierza do zbudowania domkniętego systemu finansowego, gospodarczego, bankowego, medialnego, sądowego i politycznego”. Jednakże sam pozostaje więźniem tej samej modernistycznej matrix, gdyż nie wskazuje na źródło problemu – odrzucenie społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w Quas primas: „Państwa nie mniej niż poszczególni ludzie, obowiązane są publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać” (1925).
„Mamy w obecnym Kościele większe niebezpieczeństwa na przykład próby podmieniania nam Kościoła katolickiego na jakąś jego liberalno-lewicową karykaturę”
Ironia polega na tym, że sam ks. Kowalczyk funkcjonuje w ramach „Kościoła” będącego właśnie taką karykaturą – struktur pozbawionych ważnej sukcesji apostolskiej od 1958 roku. Jego retoryka przypomina tę z Syllabusu Piusa IX, który potępił błąd mówiący, że „Kościół powinien się pogodzić z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” (pkt 80).
Teologiczne bankructwo „duszpasterstwa”
Książka „Bez Boga nie ma zbawienia” skupia się na pytaniach o miłosierdzie Boże i piekło, lecz pomija kluczową kwestię: jak możliwe jest zbawienie gdy kapłani sprawują nieważne sakramenty? Wspomniane „lenistwo duchowe” i „obojętność” są naturalną konsekwencją braku łaski uświęcającej, której źródłem są wyłącznie ważne sakramenty.
Ks. Kowalczyk mówi o „homoherezji”, lecz nie zauważa, że sam uczestniczy w systemie, który legitymizuje tę herezję poprzez:
- Uznawanie antypapieży za następców św. Piotra
- Sprawowanie zniekształconej liturgii „mszy”
- Milczenie na temat dogmatu Extra Ecclesiam nulla salus
Jak stwierdza Syllabus błędów: „Wolno oczekiwać zbawienia wiecznego dla wszystkich tych, którzy nie są w prawdziwym Kościele Chrystusowym” (pkt 17) – co bezpośrednio przeczy jego tytułowej tezie.
Język zdrady doktrynalnej
Retoryka ks. Kowalczyka odsłania typowo modernistyczną strategię – używa słów katolickich („zbawienie”, „Bóg”, „Kościół”), lecz opróżnia je z ich nadprzyrodzonej treści. Gdy mówi o „coraz głębszym poznawaniu Boga sercem, rozumem, modlitwą”, pomija kluczową rolę Magisterium Ecclesiae jako jedynego autentycznego interpretatora Objawienia.
Wymownym pominięciem jest brak odniesienia do Najświętszej Ofiary jako źródła łaski. To potwierdza diagnozę św. Piusa X z Lamentabili: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia są tylko interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki” (pkt 22).
Symptom głębszej apostazji
Dyskusja o „liberalno-lewicowej karykaturze” w strukturach posoborowych jest jak spór o aranżację kajuty na tonącym Titanicu. Prawdziwy problem wykracza pożej sporów ideologicznych – dotyczy utraty ważnej sukcesji apostolskiej i sakramentalnego charakteru „Kościoła” po 1958 roku.
Ks. Kowalczyk, jako jezuita, powinien znać słowa św. Roberta Bellarmina: „Jawny heretyk nie może być Papieżem” (De Romano Pontifice). Tymczasem jego lojalność wobec uzurpatorów czyni go współuczestnikiem dzieła destrukcji. Jak ostrzegał Pius IX: „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” (Syllabus, pkt 57) – co dziś oznacza bezkompromisowe odrzucenie „ducha Soboru”.
Jedynym ratunkiem jest powrót do integralnej wiary katolickiej, której strzegą kapłani wierni niezmiennemu Magisterium, sprawujący prawdziwą Ofiarę Mszy Świętej według rytu św. Piusa V. Reszta to jedynie „mgła piekielna”, jak mawiał św. Atanazy, zasnuwająca umysły i prowadząca duszę na zatracenie.
Za artykułem:
Do czego zmierza lewicowo-liberalny zamordyzm? Ks. Dariusz Kowalczyk SJ wyjaśnia w nowej książce (opoka.org.pl)
Data artykułu: 07.02.2026







