Portal eKAI (8 lutego 2026) relacjonuje uroczystości 20-lecia działalności Rycerzy Kolumba w Polsce i 16-lecia ich obecności w diecezji sandomierskiej. Podczas „Mszy św.” w bazylice katedralnej „biskup” Krzysztof Nitkiewicz wygłosił homilię nawiązującą do misji ewangelizacyjnej apostołów, zachęcając do obrony dzieci nienarodzonych i rozwijania wolontariatu. Organizacja licząca w diecezji 500 członków i 50 „kapelanów” określana jest jako „największa męska katolicka organizacja świecka” założona przez „bł. ks. Michaela McGivneya” w 1882 roku.
Teologiczna farsa w służbie naturalizmu
„Noszenie rycerskich insygniów niesie ze sobą konkretne obowiązki, a pierwszym statutem rycerza jest Ewangelia”
– stwierdził „biskup” Nitkiewicz, demonstrując typową dla posoborowej mentalności redukcję nadprzyrodzoności do moralizatorskiego aktywizmu. Quod est absurdum! (Co jest niedorzeczne!) – prawdziwy rycerz Chrystusowy, zgodnie z nauczaniem św. Pawła (Ef 6,10-17 Wlg), przywdziewa zbroję Bożą do walki z duchami piekielnymi, nie zaś do organizowania świeckich projektów społecznych. Brak jakiejkolwiek wzmianki o obowiązku zwalczania herezji, o obronie niezmiennych dogmatów czy o kulcie Najświętszej Ofiary świadczy o całkowitym zerwaniu z katolicką koncepcją militia Christi.
Wspomnienie postaci Michaela McGivneya, beatyfikowanego w 2020 roku przez antypapieża Bergoglio, to jawny przejaw kultu człowieka charakterystycznego dla modernistycznej hagiografii. Jak czytamy w encyklice Pascendi Dominici gregis św. Piusa X: „Moderniści (…) świętych czczą jako ofiary przeciwności, które zwalczały Kościół” (pkt 26). W odróżnieniu od autentycznych bractw rycerskich – jak Zakon Maltański czy Bożogrobcy – Rycerze Kolumba nie mają żadnych korzeni w Tradycji, powstałszy w środowisku amerykańskiego liberalizmu religijnego XIX wieku.
Strukturalne współdziałanie z antykościołem
Działalność organizacji w 20 parafiach diecezji sandomierskiej pod opieką 50 „kapelanów” ukazuje głębokie uwikłanie w struktury posoborowej apostazji. Choć formalnie deklarują obronę życia poczętego, ich współpraca z heretycką hierarchią czyni z nich współwinnych demontażu katolicyzmu. Qui tacet consentire videtur (Kto milczy, ten się zgadza) – milczenie wobec świętokradczych „Mszy” nowego rytu, wobec ekumenicznych skandali i publicznego wyrzeczenia się społecznego panowania Chrystusa Króla, jest aktem zdrady wobec prawowitego Magisterium.
Statutowa „misja wsparcia Kościoła” okazuje się w praktyce służbą na rzecz sekty posoborowej, która – jak uczy św. Robert Bellarmin – „przez notoryczną i jawnie upublicznioną herezję została pozbawiona jurysdykcji” (De Romano Pontifice). Działające pod auspicjami uzurpatorów organizacje nie mogą rościć sobie pretensji do kontynuowania jakiejkolwiek autentycznej katolickiej tradycji.
Duchowa pustka pod płaszczem rycerskiej retoryki
Cała narracja o „formowaniu wolontariatu” i „pielęgnowaniu tradycji chrześcijańskich” odsłania duszpasterską bankructwo neo-kościoła, który – jak ostrzegał Pius XI w Quas primas – „usuwa Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego”. Brak najmniejszej wzmianki o obowiązku walki z masonerią, komunizmem czy innymi formami rewolucji antychrześcijańskiej dowodzi, że mamy do czynienia z kolejną mutacją Katolików dla Demokracji w rycerskim przebraniu.
Owe „rycerskie insygnia” stają się w tym kontekście jedynie teatralnymi rekwizytami w przedstawieniu, gdzie rolę Chrystusa Króla zastąpił humanitarny filantrop, a miejsce Krzyża zajęła umowa społeczna o tolerancji. Jak trafnie diagnozował św. Pius X: „Religia modernistów to protestantyzm rozwijający się i dochodzący do ostatecznych konsekwencji” (Lamentabili sane exitu, pkt 53).
Symptom końcowej fazy apostazji
Obchody rocznicowe w sandomierskiej pseudo-katedrze stanowią wymowny symbol stanu duszpasterstwa w okupowanej Polsce. Gdy prawdziwi katolicy prześladowani są za wierność Tradycji, heretyccy hierarchy otaczają kultem organizację promującą posoborowy synkretyzm. Ubi solitudinem faciunt, pacem appellant (Gdzie czynią pustynię, nazywają to pokojem) – pod płaszczykiem działalności „charytatywnej” dokonuje się systematyczne niszczenie ostatnich przyczółków katolickiej tożsamości.
W świetle niezmiennej doktryki katolickiej, Rycerze Kolumba – podobnie jak cały posoborowy establishment – stanowią część synagogi szatana (Ap 2,9 Wlg). Jedyną godną odpowiedzią wiernych pozostaje bezwzględny separatyzm doktrynalny i liturgiczny oraz modlitwa o rychły triumf Niepokalanego Serca Marji nad wszystkimi herezjami.
Za artykułem:
08 lutego 2026 | 05:20Rycerze Kolumba od 16 lat w diecezji sandomierskiej, od 20 lat w Polsce (ekai.pl)
Data artykułu: 08.02.2026








