Portal EWTN News (8 lutego 2026) informuje, że uzurpator Leo XIV nie odwiedzi Stanów Zjednoczonych w ramach obchodów 250-lecia niepodległości tego kraju. Rzecznik sekty watykańskiej Matteo Bruni potwierdził, że plany podróży obejmują jedynie Afrykę (kwiecień), Peru (listopad/grudzień) oraz Hiszpanię (lato). Artykuł wspomina również o historycznych wizytach poprzednich antypapieży: Pawła VI (1965), Jana Pawła II (1979-1999), Benedykta XVI (2008) i Franciszka (2015).
Fikcja władzy w służbie globalistycznej agendy
Planowane podróże uzurpatora stanowią jawny przejaw kontynuacji masońskiej strategii „kościoła w drodze”, zapoczątkowanej przez modernistów podczas pseudosoboru watykańskiego II. Jak trafnie zauważył św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis: „Moderniści chcą, by Kościół płynął z ludem i przez lud, zapominając, że nie jest on z tego świata”. Afrykańskie i południowoamerykańskie destynacje zostały wybrane świadomie – służą legitymizacji neokolonialnych struktur władzy pod płaszczykiem fałszywego miłosierdzia.
Językowe manipulacje zdradzające duchową pustkę
Retoryka mediów posoborowych pełna jest znaczących przemilczeń. Brak jakiejkolwiek wzmianki o:
- Ofierze Mszy Świętej podczas rzekomych „podróży apostolskich”
- Nawracaniu niewiernych na jedyną prawdziwą wiarę katolicką
- Publicznym oddawaniu czci Chrystusowi Królowi jako władcy narodów
Zamiast tego czytamy o bezwartościowych spotkaniach z politykami i uczestnictwie w świeckich uroczystościach. Jak ostrzegał Pius XI w Quas primas: „Państwa które nie poddają się prawom Chrystusa Króla upadną w proch pod ciężarem własnych błędów”.
Teologiczny absurd „pontyfikalnych” podróży
Sedewakantystyczna analiza ujawnia całkowitą nieważność tych pseudo-sakramentalnych widowisk. Zgodnie z kanonem 188 §4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., jawni heretycy automatycznie tracą jurysdykcję kościelną. Antypapież Leon XIV, podobnie jak jego poprzednicy od Jana XXIII, nie posiada więc żadnej władzy duchowej, będąc jedynie administratorem świeckiej organizacji. Jak pisał św. Robert Bellarmin: „Heretyk nie może być papieżem, nawet gdyby był wybrany przez wszystkich kardynałów” (De Romano Pontifice).
Historyczne „wizyty” jako narzędzie destrukcji
Wymienione w artykule podróże poprzednich uzurpatorów stanowią kronikę stopniowej apostazji:
- Paweł VI na forum ONZ (1965) – zdrada katolickiej nauki o panowaniu Chrystusa nad narodami
- Jan Paweł II pod Ścianą Płaczu (1999) – synkretyczna zdrada wiary
- Benedykt XVI na Ground Zero (2008) – relatywizacja grzechu przez „modlitwę” z heretykami
- Franciszek i „kanonizacja” Junípera Serry (2015) – świętokradztwo masońskiej parodii kanonizacji
Każda z tych podróży stanowiła kolejny krok w realizacji planu masońskiego z Alta Vendita, zmierzającego do przekształcenia Kościoła w narzędzie globalistycznych elit.
Symptomatyczny upadek pseudo-autorytetu
Rezygnacja z wizyty w USA – kolebce rewolucji posoborowej – stanowi wymowny symbol bankructwa całej struktury. Jak przepowiedział arcybiskup Marcel Lefebvre (którego jednak nie należy uważać za autorytet z powodu współpracy z modernizmem): „Kościół posoborowy zmierza ku nieuchronnemu rozkładowi”. Brak amerykańskiej wizyty pokazuje, że nawet bogate środowiska neo-katolickich liberałów tracą zainteresowanie tą religijną atrapą.
Prawdziwi katolicy trwają na modlitwie w oczekiwaniu na prawowitego papieża, który powstanie z pogromu modernistycznej herezji. Jak zapewnia św. Paweł: „Bóg nie dopuści, by bramy piekielne przemogły Kościół” (Mt 16,18 Wlg). Tymczasem obowiązkiem wiernych jest całkowite odrzucenie tej antykatolickiej parodii i trwanie przy niezmiennej Ofierze Mszy Świętej sprawowanej przez kapłanów zachowujących prawdziwą sukcesję apostolską.
Za artykułem:
Pope Leo XIV will not travel to the United States in 2026, Vatican says (ewtnnews.com)
Data artykułu: 08.02.2026







