Portal LifeSiteNews relacjonuje skazanie katolickiego biznesmena i dysydenta politycznego Jimmy’ego Lai na 20 lat więzienia przez sąd w Hongkongu. Wyrok, ogłoszony 9 lutego 2026 r., został wydany na podstawie „prawa o bezpieczeństwie narodowym” za rzekome „podżeganie” i „kolaborację z siłami zagranicznymi”. Lai, założyciel gazety „Apple Daily”, od pięciu lat pozostaje więźniem reżimu komunistycznego, który od 2020 roku systematycznie niszczy resztki wolności w tej dawnej brytyjskiej kolonii.
Faktograficzne zniekształcenie prześladowania religijnego
„Jimmy Lai został skazany za poważne i zaplanowane przestępstwa” – oświadczył sąd w Hongkongu, przemilczając rzeczywisty powód represji: niezłomną wiarę katolicką i sprzeciw wobec totalitarnej władzy Pekinu.
Relacja portalu LifeSiteNews, choć poprawnie opisuje mechanizmy prześladowania, pomija kluczowy kontekst doktrynalny. Komunistyczne Chiny od 1949 roku prowadzą systematyczną eksterminację Kościoła katolickiego, czego dowodzi Martyrologium bpa Jia Zhiganga czy losy podziemnego Kościoła. Wyrok na Lai’u wpisuje się w tę samą logikę, którą Pius XI potępił w encyklice Divini Redemptoris: „Komunizm jest z natury swej przewrotny i nie można dopuszczać do jakiejkolwiek z nim współpracy w dziedzinie jakiegokolwiek przedsięwzięcia”.
Wymowne jest, że artykuł ogranicza się do narracji o „prawach człowieka” i „wolności prasy”, ignorując religijny wymiar prześladowań. Syn Lai’a, Sebastian, mówi o „wyroku śmierci” dla 78-letniego ojca, ale nie wskazuje na jego heroiczną wiarę – podczas gdy sam skazany w listach z więzienia podkreślał: „Chrystus jest moją nadzieją”. To typowe dla świeckich mediów przemilczenie causa finalis prześladowań.
Językowa relatywizacja komunistycznego terroru
Retoryka użyta w relacji zdradza niebezpieczne kompromisy. Określenie „kontrowersyjne prawo o bezpieczeństwie narodowym” (ang. controversial national security law) to ewidentne złagodzenie oceny zbrodniczego narzędzia, którym reżim niszczy ostatnie przejawy wolności. W doktrynie katolickiej nie ma miejsca na „kontrowersję” wobec praw jawnie łamiących boski porządek – jak słusznie nauczał św. Tomasz z Akwinu: Lex iniusta non est lex („Prawo niesprawiedliwe nie jest prawem”).
Również określenie „dysydent polityczny” dla Lai’a jest mylące. Jego działania wynikały z katolickiego sumienia, nie zaś z programu politycznego. Gdyby autorzy sięgnęli do jego wypowiedzi, odkryliby, że motywacją było „ocalenie duszy Hongkongu przed bezbożnym komunizmem”. To kolejny przykład redukcji duchowego heroizmu do płaszczyzny doczesnego konfliktu.
Teologiczna martwota współczesnych reakcji
Artykuł przytacza reakcje międzynarodowych organizacji i polityków, które pozostają całkowicie jałowe z katolickiej perspektywy. Kiedy szefowa Komitetu Ochrony Dziennikarzy mówi o „pogrzebaniu wolności prasy”, a brytyjska minister spraw zagranicznych o „politycznie motywowanym ściganiu” – wszyscy oni pomijają sedno sprawy: walkę z Królestwem Chrystusowym.
Żadna z cytowanych osób nie wskazuje na konieczność przywrócenia publicznego panowania Chrystusa Króla – jedynego lekarstwa na komunistyczną zarazę. Tymczasem Pius XI w Quas primas nauczał niezbicie: „Państwa i narody mają obowiązek publicznej czci i posłuszeństwa Chrystusowi”. Bez tej fundamentalnej zasady wszystkie apele o „prawa człowieka” pozostają bezsilnym jękiem wobec machiny prześladowań.
Symptomatyczne milczenie o męczeństwie
Najcięższym zaniedbaniem tekstu jest brak teologicznej refleksji nad męczeństwem. Jimmy Lai – więziony, pozbawiony mediów, skazany na śmierć w celi – spełnia wszystkie warunki męczennika według nauki Kościoła: 1) cierpienie z nienawiści do wiary (odium fidei), 2) heroiczne znoszenie prześladowań, 3) nieugięte świadectwo prawdzie. Jak pisał św. Cyprian: „Non potest Deo placere nisi qui pro Deo et religione pugnat” („Nie może podobać się Bogu, kto nie walczy za Boga i religię”).
Zamiast tego, relacja traktuje Lai’a jako „bohatera wolności prasy”, sprowadzając jego krzyż do poziomu świeckiego aktywizmu. To objaw szerszej apostazji Zachodu, który – jak diagnozował Pius X w Pascendi – „zastąpił nadprzyrodzone nadzieje doczesnym dobrobytem”. Dopóki świat nie zrozumie, że walka z komunizmem jest przede wszystkim bitwą duchową, kolejni katolicy jak Lai będą skazywani na zapomnienie.
Za artykułem:
Jimmy Lai sentenced to 20 years in prison under Communist China’s ‘national security law’ (lifesitenews.com)
Data artykułu: 09.02.2026




