Portal eKAI (9 lutego 2026) relacjonuje rozpoczęcie przez „Caritas Diecezji Kieleckiej” kolejnego etapu programu żywnościowego współfinansowanego przez Unię Europejską. Projekt pod szyldem „Fundusze Europejskie na Pomoc Żywnościową 2021–2027” ma objąć 11 tys. osób, które spełnią świeckie kryteria dochodowe (2180,95 zł dla rodziny). Dystrybucja produktów (m.in. pasztetów, konserw mięsnych i kawy zbożowej) ma iść w parze z warsztatami „włączającymi społecznie”. Instytucją nadzorującą jest świeckie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Faktograficzne uwikłanie w antychrześcijańskie struktury
Program formalnie realizowany pod auspicjami „Caritas” w rzeczywistości stanowi instrument polityki społecznej UE. Współfinansowanie z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus wiąże się z przyjęciem unijnych regulacji, które wprost naruszają katolicką etykę społeczną – promują gender mainstreaming, relatywizm kulturowy i świecką wizję „integracji”. Jak ostrzegał Pius XI w Quas primas: „Ludzie w społeczeństwach zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”. Tymczasem struktury „Caritas” dobrowolnie poddają jurysdykcji antychrześcijańskich biurokratów.
„Program będzie realizowany do końca września 2026 r. […] współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.”
Katolicka zasada pomocniczości została tu zastąpiona centralizującym etatyzmem. Osoby ubiegające się o pomoc muszą przejść przez sito urzędników OPS, którzy wydają stosowne „skierowania”. Cały mechanizm przypomina bardziej socjalistyczną dystrybucję dóbr niż chrześcijańską jałmużnę. Katechizm Świętego Piusa X jasno naucza, że „uczynki miłosierdzia powinny wypływać z miłości Boga i bliźniego, a nie z przymusu administracyjnego”.
Językowa redukcja nadprzyrodzoności
Komunikat „Caritas” operuje wyłącznie leksyką socjotechniczną. Frazy takie jak „włączenie społeczne”, „kompetencje” czy „samodzielność” pochodzą wprost z unijnych dokumentów strategicznych, całkowicie pomijając transcendentny wymiar miłosierdzia. Brak jakiegokolwiek odniesienia do:
- Uczynków miłosierdzia co do duszy (pouczać grzeszących, napominać niepracticujących)
- Obowiązku ewangelizacji przy okazji pomocy materialnej
- Modlitwy za wspomaganych i warunku łaski uświęcającej dla wolontariuszy
Tymczasem św. Wincenty à Paulo przypominał: „Podając chleb głodnemu, nie zapomnij powiedzieć: Bóg cię kocha”. W Kieleckiej „Caritas” mamy do czynienia z naturalistyczną karykaturą miłosierdzia, gdzie pomoc żywnościowa staje się celem samym w sobie, a nie środkiem prowadzącym do zbawienia.
Teologiczna zdrada dzieł miłosierdzia
Katolicka doktryna zawsze postrzegała jałmużnę jako środek uświęcenia zarówno dawcy, jak i obdarowanego. Kanon 1256 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. podkreśla, że instytucje charytatywne winny być pod bezpośrednią kontrolą biskupa, aby zachować charakter nadprzyrodzony. Tymczasem „Caritas Diecezji Kieleckiej”:
- Przekazuje kontrolę nad dystrybucją pomocy świeckim urzędnikom (OPS)
- Akceptuje świeckie kryteria wykluczające osoby żyjące w grzechu ciężkim (np. konkubinaty), które według prawa kanonicznego powinny mieć priorytet w naprawie życia
- Pomija obowiązek zapewnienia posługi kapłańskiej beneficjentom programu
Jak trafnie zauważył kard. Alfredo Ottaviani: „Kiedy Kościół redukuje swoje posłannictwo do funkcji społecznej, staje się niepotrzebny – państwo zawsze zrobi to lepiej”. Brak w tym programie jakiejkolwiek wzmianki o spowiedzi, Mszy Świętej czy rekolekcjach dowodzi całkowitej kapitulacji przed laicyzmem.
Symptomatyczna apostazja posoborowych struktur
Ten projekt doskonale ilustruje metamorfozę katolickich dzieł miłosierdzia w agenturę socjalną neo-kościoła. Gdy przedsoborowe Caritas rozdając żywność żądały najpierw udziału w misjach świętych, dziś wystarczy spełnić biurokratyczne kryterium 265% progu ubóstwa. To ewidentny owód infiltracji modernizmu, który Pius X w Lamentabili sane potępił jako „przeniesienie źródeł objawienia z sfery nadprzyrodzonej do naturalnej świadomości”.
„Działania te, m.in. organizowane warsztaty, mają sprzyjać włączeniu społecznemu, wzmacnianiu kompetencji oraz budowaniu samodzielności uczestników.”
W miejsce formacji duchowej proponuje się tu kursy „kompetencji” według wzorców wypracowanych przez lewicowych inżynierów społecznych. Całość przywodzi na myśl socjalistyczne czyny społeczne, gdzie liczy się tylko wymierny efekt materialny, a nie zbawienie dusz. Jakże daleko to od nauczania Leona XIII: „Pierwszym celem Kościoła nie jest ulżenie nędzy doczesnej, lecz wskazanie drogi do nieba” (Rerum novarum).
Podsumowując, program Kieleckiej „Caritas” to jedynie kolejne ogniwo w procesie przekształcania Kościoła w NGO, gdzie Ewangelia zastępowana jest unijnymi rozporządzeniami, a Miłosierdzie Boże – paczką z klopsikami w sosie koperkowym. Gdy Chrystus nakazywał: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” (Mt 10,8 Wlg), tu nawet darmowa żywność okazuje się być opłacona duchowym odstępstwem.
Za artykułem:
09 lutego 2026 | 14:02Kielecka Caritas rozpoczyna kolejną edycję programu bezpłatnej pomocy żywnościowejOkoło 11 tys. osób planuje objąć wsparciem Caritas Diecezji Kieleckiej, rozpoczynając kolejną ed… (ekai.pl)
Data artykułu: 09.02.2026



