Portal Opoka relacjonuje (10 lutego 2026) spór naukowy dotyczący autentyczności Całunu Turyńskiego, w którym włoscy badacze podważają tezy brazylijskiego naukowca Cicero Moraesa o średniowiecznym fałszerstwie. Choć pozornie rzeczowa dyskusja, w istocie stanowi przejaw głębszego kryzysu wiary w realność Męki Pańskiej i zmaga się z modernistyczną potrzebą naturalistycznego wyjaśnienia nadprzyrodzonych fenomenów.
Zaatakowany fundament chrześcijańskiej pobożności
Spór o Całun Turyński nie dotyczy wyłącznie kwestii metodologii badań historycznych, lecz uderza w samo serce katolickiej duchowości. Jak przypomina encyklika Quas Primas Piusa XI: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” (1925), zaś materialne ślady Jego Męki stanowią namacalny dowód wcielenia Słowa. Próby „zdemaskowania” Całunu jako średniowiecznego falsyfikatu wpisują się w szerszy trend relatywizacji prawd wiary poprzez redukcjonizm naukowy.
Włoscy badacze słusznie wskazują na rażące niedostatki metodyczne pracy Moraesa: arbitralne przyjęcie wzrostu postaci (180 cm), ignorancję wobec badań Paula Vignona z 1902 r., czy brak uwzględnienia mikroskopijnej głębokości obrazu (5/1000 mm). Jednakże ich krytyka pozostaje w sferze czysto technicznej, nie sięgając sedna problemu – totalnej niezdolności nauk przyrodniczych do wyjaśnienia nadprzyrodzonego pochodzenia Relikwii.
Językowa kamuflażowa operacja
Ton dyskusji zdradza typowo modernistyczne założenia. Użycie terminów jak „hipoteza” wobec Całunu przeciwstawione „twierdzeniom” krytyków odwraca ciężar dowodu. Fraza „nieuzasadniona naukowo” sugeruje, iż nauka stanowi ostateczny arbitrum w kwestiach wiary, podczas gdy Sobór Watykański I jasno określił: „Wiara zaś jest cnotą nadprzyrodzoną, przez którą z natchnieniem i pomocą łaski Bożej wierzymy, że prawdą jest to, co przez Boga zostało objawione” (konst. Dei Filius, rozdz. 3).
Przytoczenie opinii kard. Repole („obawy dotyczące powierzchowności wniosków”) służy stworzeniu pozorów obiektywizmu, podczas gdy sam tytuł „kardynała” w strukturach posoborowych jest nieważny. Co charakterystyczne, artykuł całkowicie pomija kluczowe argumenty przemawiające za autentycznością:
brak śladów pigmentów, obecność prawdziwej krwi grupy AB, zgodność ran z opisami męki w Ewangelii oraz niemożność odtworzenia obrazu przy pomocy znanych średniowiecznych technik.
Teologiczny wymiar relikwii
Spór o Całun odsłania głębszy problem apostazji współczesnego „Kościoła Nowego Adwentu”. Już Pius IX w Syllabusie błędów potępił tezę, że „cuda nigdy nie miały miejsca” (pkt 7). Tymczasem cała dyskusja toczy się w ramach przyjętego a priori naturalizmu, gdzie nawet obrońcy Całunu starają się udowodnić jego „naukową wiarygodność”, zamiast wskazać na jego rolę jako acheiropoietos – obrazu nieuczynionego ręką człowieka.
Wiara w autentyczność Całunu wynika z logicznej konsekwencji Wcielenia – jeśli Chrystus miał prawdziwe ciało, musiał pozostawić materialne ślady swojej obecności. Jak nauczał św. Jan Damasceński: „Nie czczę materii, ale czczę Stwórcę materii, który stał się materią dla mnie”. Redukowanie tej kwestii do sporu o metodykę badań 3D stanowi przejaw herezji modernizmu potępionej w dekrecie Lamentabili (1907), który odrzucał twierdzenie, że „objawienie nie zakończyło się z Apostołami” (pkt 21).
Symptom kryzysu posoborowej wiary
Obsesja „naukowego dowodu” wobec relikwii to jedynie przejaw szerszej choroby trawiącej struktury okupujące Watykan. Podczas gdy św. Tomasz z Akwinu nauczał, że „łaska nie niszczy natury, lecz zakłada i udoskonala ją” (STh I, q.1 a.8 ad 2), współczesne „autorytety” stawiają naukę ponad łaską, podważając fundamenty pobożności ludowej.
Cała dyskusja pomija kluczowy aspekt duchowy: niezależnie od wyników badań, Całun przez wieki umacniał wiernych w kontemplacji Męki Pańskiej. Jak zauważył Pius XII: „Pobożność ludowa jest niezastąpionym elementem życia Kościoła”. Atak na nią pod pozorem „naukowości” stanowi klasyczny przykład działania „ohydy spustoszenia” w świątyni wiary.
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, spory o Całun powinny ustąpić miejsca adoracji Tajemnicy Wcielenia. Jak pisze św. Paweł: „Albowiem wielu ujrzy w Nim upadek i powstanie” (Łk 2,34 Wlg). Dla jednych Całun pozostanie kamieniem zgorszenia, dla wiernych – namacalnym świadectwem „Chrystusa ukrzyżowanego, który dla Żydów wprawdzie jest zgorszeniem, a dla pogaństwa głupstwem, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1,23-24 Wlg).
Za artykułem:
Całun Turyński – teza, jakoby powstał na średniowiecznym reliefie, nieuzasadniona naukowo (opoka.org.pl)
Data artykułu: 10.02.2026




