Portal Tygodnik Powszechny (10 lutego 2026) prezentuje film Jafara Panahiego „To był zwykły przypadek” jako dzieło podejmujące „nieśmiertelne pytanie” o sprawiedliwość w państwie autorytarnym. Reżyser, dwukrotnie nominowany do Oscara, ukazuje historię mechanika Vahida, który wraz z innymi ofiarami więziennych tortur porywa domniemanego oprawcę. Artykuł wychwala „psychologiczne komplikacje” i „absurdalny humor” filmu, pomijając całkowicie jego fundamentalny błąd: redukcję sprawiedliwości do czysto ludzkich kategorii, pozbawionych nadprzyrodzonego porządku.
Naturalistyczna redukcja sprawiedliwości
Film Panahiego operuje wyłącznie immanentną koncepcją sprawiedliwości, całkowicie ignorującą jej transcendentny wymiar. Gdy bohaterowie zastanawiają się, „czy wolno użyć metod oprawcy”, nie padają żadne odniesienia do prawa naturalnego czy obowiązku przebaczenia. Jak czytamy w artykule: „Pojawia się nowy dylemat: czy mimo wszystko należałoby jej pomóc? I czy w ogóle godzi się sięgać po brutalne metody stosowane przez oprawców?”.
Quas Primas Piusa XI jednoznacznie naucza: „Sprawiedliwość Chrystusa nie jest tylko cnotą osobistą, lecz zasadą porządku społecznego”. Tymczasem światopogląd filmu zamyka się w horyzoncie doczesności, gdzie „ocalenie człowieczeństwa” sprowadza się do zachowania pozorów humanitaryzmu wobec katów. Jakże różne to od słów Psalmisty: „Dixi custodiam vias meas – Postanowiłem strzec dróg moich” (Ps 38,2 Wlg), które nakazują nienawiść do grzechu przy miłości do grzesznika.
Modernistyczna antropologia ofiary
Artykuł podkreśla, że bohaterami „rządzi pamięć i głęboka niepamięć”, co odzwierciedla modernistyczne pojmowanie człowieka jako istoty zdeterminowanej traumą. Katolicka nauka o godności osoby ludzkiej zostaje zastąpiona psychologicznym determinizmem, gdzie „okaleczeni przez system” nie są zdolni do heroicznego przebaczenia. Recenzentka zachwyca się, że „Shiva staje się postacią podmiotową”, pomijając fakt, iż jej „lekceważący stosunek do nakazu zasłaniania włosów” stanowi bunt przeciwko prawu stanowionemu – nawet błędnej religii.
Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 104 a. 5) przypomina: „Władza świecka pochodzi od Boga, dlatego należy jej się posłuszeństwo w zakresie jej kompetencji”. Bunt przeciwko tyranii nie usprawiedliwia samowoli moralnej – prawdziwa wolność płynie z poddania się pod panowanie Chrystusa Króla, nie zaś z „nowego ducha odwagi podszytej gniewem”.
Ideologiczne zaciemnienie rzeczywistości
Recenzja bezkrytycznie powtarza lewicową narrację o „masakrach dokonywanych przez władze na protestujących obywatelach”, nie próbując zrozumieć teologicznych podstaw ładu społecznego. Gdy autorzy pytają: „Co zostaje po upadku reżimu?”, pomijają jedyną prawdziwą odpowiedź: jedynie Królestwo Chrystusowe zapewnia trwały pokój, gdyż – jak uczy Pius XI – „nie można uleczyć ran, które rozdzierają ludzkość, jeśli nie uznaje się panowania Chrystusa”.
Syllabus errorum Piusa IX potępia tezę, że „Kościół powinien być oddzielony od państwa” (poz. 55). Tymczasem film Panahiego, wychwalany przez portal jako „dzieło cokolwiek spóźnione”, promuje właśnie taki laicyzm. Scena „rozmowy z policją” ukazująca korupcję systemu, nie proponuje żadnego odniesienia do obiektywnego prawa moralnego – jedynie względną etykę sytuacyjną.
Zatrute źródła „nowego humanizmu”
„Wiara w przyszłość pomieszana z przebłyskami wiary” w wykonaniu Panahiego okazuje się wiarą w czysto ludzkie możliwości. Artykuł zachwyca się, że reżyser „nie traci wiary w Irańczyków”, podczas gdy prawdziwy dramat duchowy tych wydarzeń pozostaje niewyrażony. Gdzie jest nawiązanie do słów Chrystusa: „Sine me nihil potestis facere – beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5)?
Kard. Alfredo Ottaviani w Il baluardo della fede ostrzegał: „Wszelki humanizm oderwany od Boga prowadzi do barbarzyństwa”. Film, który przedstawia „próbę odwrócenia ról i dwuznaczny epilog” jako rozwiązanie moralnych dylematów, jest kwintesencją tego błędu. Prawdziwa odpowiedź na irański dramat nie leży w „nowym duchu odwagi”, ale w nawróceniu do Chrystusa Króla – jedynego źródła sprawiedliwości i pokoju.
Za artykułem:
„To był zwykły przypadek”: Jafar Panahi w nowym filmie nie traci wiary w Irańczyków (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 10.02.2026




