Portal Opoka (10 lutego 2026) relacjonuje wywiad z Mateuszem Łakomym, „specjalistą ds. demografii”, który diagnozując kryzys depopulacyjny w Polsce, proponuje zestaw rozwiązań pozostających w radykalnej sprzeczności z niezmiennym nauczaniem Kościoła katolickiego. Podczas gdy statystyki rzeczywiście ukazują dramatyczny spadek dzietności (współczynnik TFR wynoszący 1,2), analiza pomija kluczowe czynniki nadprzyrodzone, redukując problem do poziomu socjotechnicznej układanki.
Ślepa uliczka naturalizmu
Łakomy słusznie wskazuje, że „polityka prorodzinna państwa koncentruje się nie na tych obszarach, na których powinna”, jednak jego własne propozycje – od „walki z niestabilnością zatrudnienia” po „ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych” – pozostają w sferze czysto utylitarnej. Brakuje tu fundamentalnego rozpoznania, iż kryzys demograficzny jest przede wszystkim kryzysem wiary, potwierdzając słowa Piusa XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto ze stosunków ludzkich (…), zburzone zostały fundamenty społeczeństwa” (Quas Primas).
„Osoby niewierzące mają najmniejszą «skuteczność» tworzenia rodzin, ich trwałości i mają najmniej dzieci. I odwrotnie: ci, którzy deklarują się jako wierzący, mają potomków najwięcej.”
Choć autor przywołuje korelację między religijnością a dzietnością, ogranicza się do socjologicznych obserwacji, całkowicie pomijając nadprzyrodzony charakter sakramentalnego małżeństwa. Jak przypomina Sobór Trydencki: „Pierwszym celem małżeństwa jest zrodzenie potomstwa i jego wychowanie ku czci Bożej” (sesja XXIV), podczas gdy współczesne analizy sprowadzają dzieci do kategorii „wyboru życiowego”.
Milczenie o antyludzkiej rewolucji
W tekście nie znajdziemy ani jednej wzmianki o demograficznych skutkach legalnej aborcji (ponad 40 milionów ofiar w Europie od 1945 r.), rozpowszechnieniu antykoncepcji (stosowanej przez 72% Polek) czy ideologii gender. Tymczasem już Pius XI ostrzegał, że „grzechy nieczyste (…) sprowadzają na ludzkość zatratę i ruinę” (Casti Connubii), zaś Paweł IV w bulli Cum ex Apostolatus Officio wykluczał z Kościoła propagatorów takich praktyk.
Propozycja „kursów przedmałżeńskich” dla wszystkich par – nie tylko zawierających sakrament – odsłania modernistyczną mentalność autorów. W myśl Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 1013) małżeństwo ochrzczonych jest z istoty swej sakramentem, zaś świeckie „szkolenia relacyjne” to parodia prawdziwego przygotowania, które obejmuje naukę o nierozerwalności, celach małżeństwa i grzechach przeciwko niemu.
Technokracja zamiast nawrócenia
Rozwiązania proponowane przez demografa – od „wyrównania poziomu wykształcenia” po „badania jakości związku” – przypominają świecką parodę nauki społecznej Kościoła. Brakuje tu zrozumienia, że żaden program rządowy nie zastąpi łaski płynącej z sakramentów. Jak nauczał Leon XIII: „Gdy zabraknie religii (…) trudno o cnotę, a bez cnót wolność zamienia się w swawolę” (Libertas Praestantissimum).
Tymczasem największe zagrożenie stanowi milczące przyjęcie założeń kultury śmierci: tekst nie wspomina o konieczności prawnego zakazu aborcji, in vitro czy propagandy homoseksualnej, które bezpośrednio uderzają w godność rodziny. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX: „Państwo nie może zabronić promowania praktyk i idei rozkładowych dla rodziny” (punkt 55).
Apoteoza świeckiego humanizmu
Ostateczną ilustracją ideologicznego zaślepienia jest całkowite pominięcie obowiązku restauracji chrześcijańskiego porządku społecznego. W miejsce wezwania do uznania panowania Chrystusa Króla (Quas Primas), autorzy proponują kolejne technokratyczne łatki na pękający statek cywilizacji.
Kryzys demograficzny nie zostanie przezwyciężony przez „profilaktykę psychiatryczną” czy „zmianę umów śmieciowych”, lecz jedynie przez powrót do zasad wyrażonych w encyklice Arcanum Divinae Sapientiae, gdzie Leon XIII nauczał: „Od małżeństwa pochodzą rodziny, od rodzin zaś państwa, które są niejako domami domów”. Bez odwołania się do tego nadprzyrodzonego porządku, wszystkie ludzkie wysiłki skazane są na klęskę.
Za artykułem:
Demografia: lekarstwem na niską dzietność nie są żłobki, potrzebujemy zupełnie innego podejścia (opoka.org.pl)
Data artykułu: 10.02.2026





