Portal EWTN News (9 lutego 2026) informuje o planowanej wizycie uzurpatora Leona XIV w Peru pod koniec 2026 roku. Według relacji, „bp” Carlos García – przewodniczący konferencji „biskupów” Peru – zapewnia, że głównym celem podróży będzie Chiclayo, gdzie antypapież wcześniej pełnił funkcję „biskupa”.
Teatr władzy w miejsce autorytetu
„The main place he will visit after Lima is Chiclayo. That’s definite, 100%” – deklaruje „bp” García, ujawniając przy okazji czysto świecką logistykę całego przedsięwzięcia. Organizacja wizyty ma ruszyć w marcu, choć – jak przyznaje hierarcha – oficjalne potwierdzenie z „Watykanu” jeszcze nie nadeszło.
„It’s a whole structure that’s set in motion… it has to go through a dicastery that prepares the visit…”
Taka retoryka odsłania biurokratyczną naturę posoborowej sekty, gdzie „papiestwo” sprowadzone zostało do roli korporacyjnego PR-owca. Jak zauważył św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Jawny heretyk nie może być papieżem, gdyż nie należy do Kościoła, będąc pozbawionym wiary” (ks. II, rozdz. 30). Skoro zaś Leon XIV utrzymuje modernistyczne struktury, jego „wizyta duszpasterska” stanowi jedynie bluźnierczą parodię prawdziwej posługi Piotrowej.
Sentmentalizm zastępujący doktrynę
Artykuł pełen jest emocjonalnych deklaracji o rzekomej „miłości” uzurpatora do Peru:
„Peru is in the pope’s heart” – twierdzi „bp” García, wspominając, że antypapież modli się przed obrazem Pana Cudów. „He wants to come to Peru because he loves Peru… there is a sense of gratitude towards Peru…”
To klasyczny przykład modernistycznej zamiany wiary na uczuciowość. Pius XI w encyklice Quas Primas nauczał jednoznacznie: „Pokój Chrystusowy możliwy jest tylko w Królestwie Chrystusowym” (nr 1). Tymczasem posoborowie proponuje kult „miłującego ojca”, którego władza ogranicza się do rozrzewniających gestów i mediów społecznościowych.
„Ad limina” jako parodia komunii
Relacja z rzekomej wizyty ad limina ujawnia całkowite oderwanie od nadprzyrodzonej misji Kościoła:
„[Antypapież] arrived in an atmosphere of such fraternity that we felt like we were in Peru while being in Rome” – zachwyca się „bp” García, opisując spotkanie bardziej jako klubową wymianę wspomnień niż akt kościelnej jedności.
Św. Pius X w Lamentabili sane potępił podobne redukcje: „Dogmaty są jedynie interpretacją faktów religijnych przez ludzki umysł” (propozycja 22 – odrzucona). Tymczasem owo „braterskie spotkanie” odbyło się bez najmniejszej wzmianki o salus animarum, grzechu czy konieczności nawrócenia – kluczowych elementach prawdziwej posługi biskupiej.
Chiclayo jako symbol apostazji
Fakt, iż głównym celem podróży ma być Chiclayo – miejsce byłej „posługi” Leona XIV – ukazuje kulturowe uwikłanie sekty posoborowej. Jak przypomina Syllabus Piusa IX: „Kościół nie jest prawdziwym, doskonałym i całkowicie wolnym społeczeństwem” (błąd 19). Tymczasem lokalny sentyment zastępuje tu uniwersalną misję, a „wspomnienia” stają się ważniejsze od doktryny.
„The most definite place I can tell you right now is Chiclayo” – podkreśla „bp” García, ujawniając przy okazji geograficzne ograniczenie „ewangelizacji” do miejsc o medialnym potencjale.
Porównajmy to z prawdziwą troską duszpasterską św. Pawła: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9,16 Wlg). Prawdziwy pasterz szuka owiec zagubionych (Łk 15,4), a nie „miło spędza czas” w znajomych lokalizacjach.
„Umacnianie w nadziei” bez nadprzyrodzoności
Rzekomy cel wizyty – „umocnić w nadziei” – odarty jest z jakiegokolwiek nadprzyrodzonego wymiaru:
„[Antypapież] wants to come… to strengthen us in hope and renew the love he has always shown us” – deklaruje „bp” García, nie wspominając ani o łasce, ani o Krzyżu, ani o życiu wiecznym.
To czysto naturalistyczna wizja „nadziei”, potępiona już przez Piusa VI w konstytucji Auctorem fidei przeciwko jansenistom. Prawdziwa nadzieja chrześcijańska – jak przypomina Katechizm Trydencki – opiera się na „łasce i chwale przyszłego życia” (cz. I, rozdz. 13), a nie na emocjonalnych uniesieniach podczas masowych zgromadzeń.
Wnioski: bankructwo doktrynalne w akcji
Planowana wizyta Leona XIV w Peru stanowi jedynie kolejny rozdział w długiej historii posoborowego oszustwa. Zamiast głosić Chrystusa Króla (Ps 2,6-8 Wlg), sekta oferuje sentymentalne spotkania z „miłującym przywódcą”. Zamiast sakramentów – medialne spektakle. Zamiast zbawienia dusz – wzmacnianie „braterskich więzi”.
Jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi: „Moderniści starają się jak najbardziej upodobnić człowieka do Boga” (nr 39). W świetle tej zasady cała przedsięwzięcie jest jedynie kolejną próbą zastąpienia religii objawionej kultem człowieczeństwa – tym groźniejszą, że ubraną w pozory katolickiej terminologii.
Jedyną prawowitą odpowiedzią wiernych pozostaje więc odrzucenie tego antykościelnego teatru i trwanie przy extra Ecclesiam nulla salus – doktrynie głoszonej nieprzerwanie od czasów apostolskich aż do św. Piusa XII.
Za artykułem:
His former diocese ‘most likely place’ on itinerary if Pope Leo XIV visits Peru (ewtnnews.com)
Data artykułu: 09.02.2026




