Portal Tygodnik Powszechny (10 lutego 2026) relacjonuje najnowsze odkrycia paleoantropologiczne, przedstawiając je jako dowód na złożoność procesów ewolucyjnych kształtujących człowieka. Artykuł sugeruje, że „kilkaset tysięcy lat temu rodzaj ludzki był niemal tak zróżnicowany jak w tolkienowskim Śródziemiu”, powołując się na badania czaszek sprzed miliona lat oraz analizy genetyczne. Redukcja człowieka do poziomu „jednego z wielu gatunków zwierząt” stanowi jawną apostazję od niezmiennej doktryny katolickiej.
Materialistyczne założenia jako fundament fałszywej narracji
Artykuł opiera się na a priori przyjętym założeniu naturalizmu metodologicznego, wyrażonym w zdaniu:
„Najpewniejszą wiedzę o ewolucji człowieka czerpiemy z kości i genów”
. To fundamentalne zawężenie perspektywy pomija całkowicie duszę rozumną – nieśmiertelną formę substancjalną człowieka, stworzoną bezpośrednio przez Boga (Sobór Laterański V, bulla Apostolici regiminis, 1513). Pius XII w encyklice Humani generis (1950) dopuszczał dyskusję o ewolucji ciała ludzkiego, lecz stanowczo przypominał: „Wiara katolicka każe nam wyznawać, że dusze są bezpośrednio stworzone przez Boga” (p. 36). Tymczasem autorzy, niczym XIX-wieczni pozytywiści, traktują człowieka wyłącznie jako zbiór cech morfologicznych i sekwencji DNA.
Teologiczne konsekwencje pominięcia stworzenia
Brak jakiejkolwiek wzmianki o nadprzyrodzonym wymiarze człowieka stanowi najbardziej jaskrawą herezję tekstu. Gdy autor pisze o „przodkach wszystkich trzech linii” (H. sapiens, neandertalczycy, denisowianie), przemilcza fakt, że każda ludzka dusza – niezależnie od cech fizycznych – jest indywidualnym aktem stwórczym Boga. Święty Tomasz z Akwinu podkreślał: „Dusza rozumna nie może pochodzić z sił nasienia, lecz jest stworzona bezpośrednio przez Boga” (Summa Theologica I, q. 118, a. 2). Opisywane w artykule „mieszanie się przedstawicieli różnych grup” poprzez „przepływ genów” staje się bluźnierstwem wobec godności osoby ludzkiej, gdyż sugeruje, że duchowa natura człowieka jest produktem biologicznej przypadłości.
Językowa relatywizacja człowieczeństwa
Retoryka artykułu świadomie zaciera ontologiczną różnicę między człowiekiem a zwierzętami. Określanie denisowian czy neandertalczyków jako „populacji” w ramach „rodzaju ludzkiego” (Homo) wprowadza błąd antropologicznego monizmu, potępiony przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili sane (propozycja 64). Gdy czytamy: „H. sapiens, neandertalczycy i denisowianie (…) po trwającej kilkaset tysięcy lat względnej izolacji reprodukcyjnej znowu się skrzyżowali”, mamy do czynienia z materialistyczną redukcją człowieka do poziomu hodowli bydła, co stoi w jaskrawej sprzeczności z prawdą o „człowieku jako jedynym stworzeniu na ziemi, którego Bóg chciał dla niego samego” (Gaudium et spes, 24).
Historyczny kontekst błędu
Przedstawiona w tekście wizja „mętlika środkowego plejstocenu” stanowi logiczną konsekwencję modernizmu potępionego w Pascendi Dominici gregis św. Piusa X. Gdy autorzy piszą, że „problemy z naszym rozumieniem ewolucji człowieka zaczynają się wcześniej”, ujawniają typową dla modernistów nieufność wobec Objawienia, preferując „naukowe prawdopodobieństwa” ponad pewność wiary. Już Syllabus błędów Piusa IX potępiał twierdzenie, że „człowiek pochodzi od małpy” (p. 64), zaś św. Pius X w Lamentabili potępił tezę, jakoby „opowiadania Jana [Chrzciciela] nie są właściwie historią, lecz tylko mistyczną kontemplacją” (prop. 16) – co dziś znajduje analogię w próbach dekonstrukcji biblijnego opisu stworzenia.
Katolicka odpowiedź na ewolucyjny redukcjonizm
Kościół zawsze nauczał, że „Stolica Twoja, Boże, na wieki wieków; laska prawości, laska królestwa Twego” (Ps 44,7 Wlg). Prawda o stworzeniu człowieka na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,26-27) stanowi fundament ładu moralnego i społecznego. Tymczasem artykuł Tygodnika Powszechnego, promujący scjentystyczną wizję człowieka jako przypadkowego produktu ślepych sił natury, wpisuje się w projekt cywilizacji śmierci – gdzie brak transcendentnego punktu odniesienia prowadzi do relatywizmu etycznego i praktycznego materializmu. Jak przypomina Pius XI w Quas primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…) zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Odpowiedzią na tę apostazję może być tylko powrót do niezmiennej doktryny katolickiej i publicznego uznania panowania Chrystusa Króla nad wszystkimi narodami.
Za artykułem:
Ewolucja człowieka: nasza wiedza o jej przebiegu coraz bardziej się komplikuje (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 10.02.2026




