Portal eKAI (10 lutego 2026) relacjonuje spór naukowy dotyczący autentyczności Całunu Turyńskiego, koncentrując się na krytyce hipotezy brazylijskiego badacza Cicero Moraesa przez włoskich ekspertów. Artykuł prezentuje dyskusję jako czysto akademicką wymianę zdań, całkowicie pomijając teologiczny wymiar relikwii oraz jej miejsce w tradycji katolickiej sprzed modernistycznej rewolucji.
Faktograficzne przemilczenia i metodologiczne nadużycia
„Debata na temat autentyczności Całunu Turyńskiego budzi emocje od czasu pierwszej fotografii wykonanej przez Secondo Pia w 1898 roku” – stwierdza portal, redukując historię badań do ostatnich 130 lat. Tymczasem kult całunu jako „sanctam sindonem” (świętego całunu) sięga co najmniej XIV wieku, o czym świadczą liczne dokumenty papieskie, w tym bulla Klemensa VII z 1390 roku potwierdzająca jego autentyczność. Pominięcie tego kontekstu stanowi celową manipulację, mającą ukazać relikwię jako przedmiot naukowych spekulacji, a nie przedmiot kultu.
Włoscy badacze słusznie wskazują na anatomiczne nieprawidłowości w rekonstrukcji Moraesa:
„arbitralne ustalenie wzrostu na 180 cm, mimo że panuje zgoda co do wzrostu między 173 a 177 cm”
Jednakże ich własna argumentacja pozostaje w sferze przyrodniczej, ignorując fundamentalne cechy całunu niezrozumiałe dla nauki:
- Obraz o grubości 200 nanometrów (1/500 ludzkiego włosa) niemożliwy do odtworzenia współczesną techniką
- Trójwymiarowa informacja zakodowana w dwuwymiarowym płótnie
- Ślady krwi grupy AB z podwyższonym poziomem bilirubiny – zgodne z opisem męki Pańskiej
Językowa relatywizacja sacrum
Ton artykułu zdradza typowo modernistyczne podejście do relikwii. Określenia typu „Mężczyzna z Całunu” zamiast „Święte Oblicze” czy „Chrystus Pan”, wprowadzają fałszywą neutralność. Brak choćby wzmianki o:
- Uznaniu całunu przez św. Piusa X za godny czci
- Milionach pielgrzymów oddających cześć wizerunkowi przez wieki
- Teologicznym znaczeniu relikwii jako „nie ręką ludzką uczynionego” (acheiropoietos)
Przywołanie opinii kard. Repole: „obawy dotyczące powierzchowności niektórych wniosków” – stanowi klasyczny przykład posoborowego języka, gdzie hierarchy „wyrażają obawy” zamiast potępić bluźnierczą tezę. Jak zauważa Pius XI w Quas primas: „Władza naszej Stolicy postanowiła, że biskup (…) nie będzie uważany za złożonego z urzędu ani ekskomunikowanego” – dziś „pasterze” wolą „niepokoić się” niż bronić wiary.
Teologiczne bankructwo naukowego redukcjonizmu
Cała dyskusja prezentowana przez portal eKAI stanowi jawną apostazję od katolickiego rozumienia relikwii. Sobór Trydencki w dekrecie o czci świętych relikwii (Sesja XXV) podkreślał:
„Święte relikwie (…) należy czcić i wysławiać, ponieważ przez nie ludziom udzielane są rozmaite dobrodziejstwa Boże”
Tymczasem współczesna „nauka” traktuje całun jako:
- Obiekt materialny do badań fizykochemicznych
- Przedmiot akademickich sporów metodologicznych
- „Dziedzictwo kulturowe” pozbawione nadprzyrodzonego wymiaru
Jak trafnie zauważają włoscy eksperci: „metoda, którą stosuje [Moraes], w przypadku uogólnienia całkowicie podważyłaby podstawy historii sztuki”. W rzeczywistości jednak modernistyczne podejście podważa fundamenty wiary, redukując rzeczywistość nadprzyrodzoną do zjawisk przyrodniczych.
Symptomatyczny upadek posoborowej mentalności
Spór o całun odsłania głębszy problem strukturalny neo-kościoła. Jak nauczał Pius X w Lamentabili sane (propozycja potępiona 58):
„Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego”
Artykuł eKAI jest żywą ilustracją tej modernistycznej zasady – autentyczność relikwii ma być ustalana nie przez Tradycję i Magisterium, lecz przez „peer-reviewed” czasopisma. Brak choćby śladu refleksji:
- Czy nauka może rozstrzygać o przedmiotach wiary?
- Jak pogodzić metodę radiowęglową z niezliczonymi cudami eucharystycznymi, które nauka „obala”?
- Dlaczego struktury posoborowe nie bronią relikwii, które Kościół zawsze czcił?
Cała dyskusja przypomina średniowieczne spory o liczbę diabłów mieszczących się na główce szpilki – tyle że dziś „teologowie” w sutannach zastąpili demonologów, a miejsce prawdy objawionej zajęły modele 3D i spektroskopia.
Jak podsumowałby to św. Robert Bellarmin: „Ten, kto odstąpił od wiary z takim głoszeniem, nie może nikogo złożyć z urzędu ani usunąć” (De Romano Pontifice). Dopóki neo-kościół bawi się w „naukowe badania” całunu zamiast głosić królestwo Chrystusa, dopóty pozostaje jedynie parodią prawdziwego Kościoła.
Za artykułem:
10 lutego 2026 | 19:22Całun Turyński – naukowcy podważają hipotezę o średniowiecznym reliefie (ekai.pl)
Data artykułu: 10.02.2026





