Portal „Tygodnik Powszechny” (10 lutego 2026) publikuje tekst „o.” Wacława Oszajcy SJ, w którym autor kwestionuje tradycyjny obraz Chrystusa jako Sędziego sprawiedliwego, przedstawiając Jego konfrontację z faryzeuszami jako dowód przeciwko „słodkiemu Zbawicielowi”. Artykuł sugeruje, że współczesna interpretacja Biblii wymaga „uwzględnienia kontekstu historycznego” (powołując się na słowa uzurpatora Leona XIV), co prowadzi do zakwestionowania katolickich dogmatów mariologicznych i sakramentalnych. Całość stanowi klasyczny przykład modernistycznej deformacji depozytu wiary.
Faktograficzne przeinaczenia w służbie neomodernizmu
„Jezus mówił wprost: porzuciliście przykazania”
Opisując Chrystusową konfrontację z faryzeuszami, autor celowo pomija kontekst soteriologiczny tej krytyki. Tradycja katolicka jednoznacznie naucza, że Chrystus występował nie przeciwko prawu jako takiemu – które przyszedł wypełnić, a nie znieść (Mt 5,17 Wlg) – lecz przeciwko obłudnemu faryzejstwu, które wypaczało ducha Prawa. Jak przypomina Pius XI w Quas Primas: „Chrystus króluje w umysłach ludzi nie tak dlatego, że posiada głęboki umysł i ogromną wiedzę, ile raczej dlatego, że On sam jest Prawdą”.
Autor posuwa się do stwierdzenia: „trudno Jezusa nazywać 'słodkim Zbawicielem'”, co stanowi jawną redukcję Chrystologiczną. Kościół zawsze nauczał o doskonałej harmonii między sprawiedliwością a miłosierdziem w Osobie Zbawiciela, czego wyrazem są słowa św. Roberta Bellarmina: „Tenże sam Bóg, który karze potępionych, jest tym, który zbawia wybranych – w obu przejawach jaśnieje Jego doskonała świętość” (De Justificatione, lib. II).
Językowa demontaż katolickiej hermeneutyki
Retoryka autora zdradza typowo modernistyczne podejście do tekstu natchnionego. Użycie określeń takich jak „czytelnik nieliczący się z wymaganiami [historycznymi]” czy „interpretowanie Biblii w sposób fundamentalistyczny” stanowi wierne odbicie potępionych tez z modernistycznego syllabusu Lamentabili Sane (1907), który piętnował błędne twierdzenia, jakoby:
„Interpretacją Pisma Świętego, jaką daje Kościół, nie należy co prawda pogardzać, ale podlega ona dokładniejszym osądom i poprawkom egzegetów” (teza 2)
Próba przeciwstawienia „doktryny” bezpośredniej lekturze Pisma Świętego stanowi jawne odrzucenie katolickiej zasady analogii wiary, wyrażonej w konstytucji Dei Filius Vaticanum I: „Prawdy przez Boga objawione maja być wzięte za pewne na podstawie powagi samego Boga objawiającego” (Denz. 1789).
Teologiczne dążenie do dekonstrukcji dogmatów
Najgroźniejszym aspektem artykułu jest podważanie katolickiej mariologii i sakramentologii poprzez insynuacje, że dogmaty te rzekomo stoją w sprzeczności z „czystą” lekturą Biblii. Autor prowokacyjnie pyta:
„jak się te cytaty mają do sporów mariologicznych z protestantami i o ważność małżeństwa z prawosławnymi?”
W ten sposób kwestionuje się:
1. Dogmat o dziewictwie Matki Bożej – choć Kościół od zawsze nauczał, że słowa „nie poznał jej, aż porodziła Syna” (Mt 1,25 Wlg) w żaden sposób nie implikują późniejszego współżycia, czego dowodzi Consensus Patrum (św. Hieronim, Contra Helvidium).
2. Nierozerwalność małżeństwa – podczas gdy Chrystus jednoznacznie stwierdza: „Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mt 19,6 Wlg), a Kościół zawsze potępiał „zasady ludzi” dopuszczające rozwody (Mk 10,2-12).
Teza autora stanowi wierną realizację potępionej w Lamentabili Sane modernistycznej zasady: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia […] są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” (teza 54).
Symptomatyczny przejaw apostazji posoborowej
Tekst Oszajcy stanowi modelowy przykład realizacji programu modernistycznej destrukcji, opisanej już w 1907 przez św. Piusa X w encyklice Pascendi jako „synteza wszystkich herezji”. Wpisuje się w klasyczny schemat:
– Relatywizacja autorytetu poprzez powoływanie się na uzurpatora „Leona XIV” (poprzednio Bergoglio) zamiast na niezmienne Magisterium
– Fałszywy ekumenizm – sugerujący, że katolickie dogmaty stanowią barierę w dialogu z heretykami i schizmatykami
– Naturalizm biblijny – redukujący interpretację Pisma do kwestii „kontekstu historycznego”, pomijający nadprzyrodzone natchnienie
Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów: „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą pod kierunkiem światła rozumu” (błąd 15) – co dokładnie realizuje omawiany artykuł, stawiając ludzki rozum ponad Objawieniem.
Zduchowniona rewolucja przeciwko Królestwu Chrystusowemu
Przedstawiona w artykule wizja „mniej słodkiego” Chrystusa służy wyłącznie demontowaniu społecznego panowania Zbawiciela. W przeciwieństwie do integralnej nauki Piusa XI w Quas Primas, który ogłosił: „Królestwo naszego Zbawiciela obejmuje wszystkich ludzi”, modernistyczna narracja redukuje Chrystusa do postaci moralnego nauczyciela, pozbawionego prerogatyw Sędziego i Króla.
Ostatecznie tekst „o.” Oszajcy SJ stanowi kolejny dowód na całkowite zerwanie posoborowej struktury z katolicką ortodoksją. Jak konstatował św. Robert Bellarmin w kwestii jawnych heretyków: „jawny heretyk nie może być Papieżem” (De Romano Pontifice) – co tym bardziej dotyczy tych, którzy w pseudo-kościelnych strukturach szerzą błędy potępione przez nieomylne Magisterium.
Za artykułem:
Kiedy czytamy słowa Jezusa, trudno nazywać go słodkim Zbawicielem (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 10.02.2026




