Portal eKAI (11 lutego 2026) relacjonuje skazanie 78-letniego przedsiębiorcy Jimmy’ego Lai na 20 lat więzienia przez sąd w Hongkongu na mocy ustawy o bezpieczeństwie narodowym z 2020 roku. Artykuł skupia się na międzynarodowych protestach, apelach rodziny o „humanitarne rozwiązanie” i krytyce rządu chińskiego, całkowicie pomijając kluczowy aspekt nadprzyrodzony – duchową kondycję oskarżonego i moralną ocenę jego działań w świetle niezmiennej doktryny katolickiej.
Naturalistyczne zawężenie perspektywy
Tekst operuje wyłącznie językiem praw człowieka i demokracji, całkowicie ignorując katolicką naukę o prawach Bożych (Pius XI, Quas Primas). Lai przedstawiany jest jako „katolik”, jednak bez żadnej wzmianki o jego realnej praktyce religijnej: czy uczestniczył w prawdziwej Ofierze Mszy Świętej, czy w nowinkarskich „liturgiach”? Czy jego prodemokratyczna działalność służyła Sociali Regno Christi, czy może liberalnemu porządkowi sprzecznemu z encykliką Quanta cura Piusa IX?
„Rodzina Lai wezwała rząd USA do wywarcia presji dyplomatycznej na Chiny” – czytamy. To jawna apostazja od zasady Christus Rex! Gdzie wezwanie do modlitwy różańcowej o nawrócenie Chin? Gdzie odniesienie do niepodważalnej prawdy, że „pokój możliwy jest jedynie w Królestwie Chrystusa” (Pius XI)?
Teologiczna zgnilizna struktur posoborowych
Obecność emerytowanego „kardynała” Josepha Zen Ze-kiuna na sali sądowej to skandaliczna legitymizacja antykatolickiego systemu. Jako „biskup” konsekrowany w nieważnych posoborowych „rytach”, pozbawiony jurysdykcji z powodu współpracy z modernistyczną sektą, nie ma żadnego autorytetu do reprezentowania Kościoła. Jego gesty „wsparcia” przypominają raczej habitu chrześcijańskiego przykrywającego zdradę doktrynalną.
W tekście brak jakiegokolwiek ostrzeżenia, że uczestnictwo w „liturgiach” sprawowanych przez tych, którzy odrzucają dogmat o Ofierze Mszy, jest świętokradztwem. „Więzień sumienia” – określa Lai organizacja Amnesty International. Ale czy sumienie kształtowane przez rewoltę soborową i „ducha Vaticanum II” może być miarodajne?
Masoneria językowa i kult człowieka
Retoryka artykułu jest żywcem wzięta z masonerii liberalnej: „praworządność” rozumiana jako świecka demokracja, „wolność słowa” oderwana od prawdy objawionej, „autonomia Hongkongu” jako bożek samostanowienia narodów. To dokładne odzwierciedlenie potępionych błędów z Syllabusa Piusa IX (punkty 15, 39, 55, 77-80).
Najjaskrawiej widać to w apelu do USA – kraju założonego przez masonów, który w swojej konstytucji odrzucił publiczne panowanie Chrystusa Króla. Wołanie o pomoc do tego „kryształu szatana” (św. Maksymilian Kolbe) to duchowe samobójstwo. Prawdziwy katolik winien raczej naśladować męczenników z Cristeros, którzy z różańcem w dłoni szli przeciwko masońskiemu reżimowi.
Symptom końca czasów
Cała sprawa demaskuje bankructwo neo-kościoła po 1958 roku. Zamiast głosić Ewangelię i nawracać Chiny – jak czynili to prawdziwi misjonarze – struktury posoborowe w Hongkongu zajmują się uprawianiem polityki pod dyktando ONZ-owskich „praw człowieka”. Tymczasem jedynym rozwiązaniem dla Chin jest powrót do niezmiennego Magisterium i uznanie społecznego panowania Chrystusa Króla.
Gdyby Lai był prawdziwie wierzącym katolikiem, jego pierwszym apelem nie byłoby uwolnienie, lecz wezwanie do publicznego poświęcenia Hongkongu Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Marji. Niestety, jak pokazuje brak takich wezwań w tekście – jego wiara została zredukowana do świeckiego aktywizmu w służbie globalistycznej rewolucji.
Za artykułem:
HongkongHongkong: rodzina skazanego Jimmy’ego Lai apeluje do USA (ekai.pl)
Data artykułu: 11.02.2026




