Skandal homoseksualny w pseudoarchidiecezji Santa Fe: milczenie hierarchy a wymóg sprawiedliwości
Portal LifeSiteNews (10 lutego 2026) relacjonuje sprawę „księdza” Steve’a Rosery z pseudoarchidiecezji Santa Fe w Nowym Meksyku, który przez dekadę żył w homoseksualnym „związku partnerskim”, za co Instytut Lepanto zażądał jego laicyzacji od uzurpatora Leona XIV. Choć dokumenty sądowe potwierdzają „rozwód” Rosery z mężczyzną, jego przełożony, „arcybiskup” John Wester, nie tylko nie nałożył kar kanonicznych, ale awansował go na proboszcza parafii z szkołą i sędziego trybunału małżeńskiego. Rodzice katoliccy wyrazili obawy o bezpieczeństwo dzieci pod opieką duchownego otwarcie promującego ideologię LGBT.
„„arcybiskup” Wester (…) powiedział, że «te negatywne doniesienia są nieprawdziwe i krzywdzące, a każdy, kto czyta takie rzeczy i w nie wierzy, jest pełen bzdur»”
Kanoniczne bankructwo posoborowej pseudo-hierarchii
Sprawa Rosery obnaża całkowitą impotencję dyscyplinarną struktur posoborowych. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 2359 § 1) nakazywał automatyczne suspensę i wydaleniu ze stanu duchownego za publiczne grzechy przeciwko czystości, zwłaszcza sodomię. Tymczasem „arcybiskup” Wester, zamiast zastosować latae sententiae ekskomuniki (kan. 2357), awansuje winowajcę. To ewidentne pogwałcenie zasad św. Piusa X, który w motu proprio Sacrorum Antistitum (1910) nakazywał biskupom „wykrywać i zwalczać wszelkie herezje, błędy i niegodziwości”. Milczenie Westera jest współudziałem w świętokradztwie.
Teologia zdrady: od modernizmu do apostazji
Promocja Rosery na sędziego trybunału małżeńskiego to szczyt ironii. Sobór Trydencki (sesja XXIV, kan. 12) definitywnie potępił tych, którzy „twierdzą, że małżeństwa zawarte przez osoby żyjące w jawnym grzechu są ważne”. Jak może orzekać o ważności związków kapłan, który sam trwał w związku sprzecznym z naturą? To logiczny owiec Amoris Laetitia bergogliańskiej sekty, która zastąpiła obiektywną moralność subiektywizmem sumienia. Św. Pius V w bulli Ex omnibus afflictionibus (1567) przypominał: „Grzech sodomii jest tak odrażający, że sam jego widok ściąga gniew Boży na cały naród” (Kpł 18,22).
Retoryka relatywizacji: język jako narzędzie rewolucji
Użycie przez portal terminów jak „związek partnerski” czy „rozwód” zamiast „grzeszna wspólnota sodomicka” i „rozwiedzenie się z kohabitacji” demaskuje językową manipulację. Brak słów „grzech”, „pokuta” czy „nawrócenie” w artykule dowodzi, że nawet konserwatywne media posoborowe uległy naturalistycznej narracji. Tymczasem św. Paweł ostrzega: „Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy (…) ani mężczyźnie łoża obcujący (…) Królestwa Bożego nie odziedziczą” (1 Kor 6,9-10 Wlg).
Sedewakantystyczne remedium: powrót do niezmiennej dyscypliny
Bezsilność Instytutu Lepanto, który apeluje do uzurpatora Leona XIV, potwierdza bankructwo strategii „reformy od wewnątrz”. Jak zauważył św. Robert Bellarmin: „Papież-jawny heretyk automatycznie traci urząd” (De Romano Pontifice). Tylko całkowite odrzucenie posoborowej anty-struktury i powrót do kapłaństwa rozumianego jako alter Christus może zatrzymać tę gangrenę. „Kościół jest oblubienicą bez skazy” (Ef 5,27) – nie może tolerować kapłanów, którzy krzyżują Chrystusa na nowo przez publiczne bluźnierstwa (Hbr 6,6).
Za artykułem:
Lepanto Institute calls for Pope Leo to laicize New Mexico priest over homosexual ‘domestic partnership’ (lifesitenews.com)
Data artykułu: 10.02.2026



