Rodzina katolicka czytająca ksiązki katolickie w tradycyjnej bibliotece w Mosinie

Ślepa uliczka świeckiego czytelnictwa: Humanistyczna ułuda zamiast królestwa Chrystusowego

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” (10 lutego 2026) w artykule „Czytanie jest na topie” entuzjastycznie relacjonuje rzekomy „renesans czytelnictwa”, powołując się na świadectwo bibliotekarki z Mosiny koło Poznania. Autorka zachwyca się wzrostem wypożyczeń, programem „Mała książka, wielki człowiek” i rodzinnym charakterem odwiedzin w bibliotekach. Brakuje jednak jakiejkolwiek refleksji nad duchowym znaczeniem lektury w kontekście nadprzyrodzonego celu człowieka.


Naturalistyczne zawężenie misji czytelnictwa

Relacjonowany entuzjazm dla „rodzinnego wypożyczania” książek stanowi klasyczny przykład redukcji życia duchowego do poziomu socjologicznego fenomenu. Pius XI w encyklice Divini Illius Magistri (1929) jednoznacznie stwierdza: „Całe wychowanie chrześcijańskiej młodzieży winno zmierzać do tego, aby dopomóc łasce Bożej w urobieniu prawdziwego i doskonałego chrześcijanina”. Tymczasem przytoczony artykuł nie wspomina ani słowem o:

„(…) konieczności formowania sumień przez lekturę dzieł zgodnych z katolicką doktryną, o niebezpieczeństwach lektury niemoralnej czy wręcz heretyckiej, o obowiązku preferowania autorów aprobowanych przez Magisterium”

Program „Mała książka, wielki człowiek” – choć chwalony za popularyzację czytelnictwa – nie podlega żadnej ocenie pod kątem zgodności z katolicką wizją wychowania. Jak zauważa św. Pius X w Motu Proprio Sacrorum Antistitum (1910): „Błąd nie ma żadnych praw, nawet wtedy, gdy przybiera pozory dobra społecznego”.

Językowa mimikra postchrześcijańskiego humanizmu

Retoryka artykułu pełna jest typowych dla modernistycznej nowomowy pojęć: „czytanie przynosi ukojenie”, „jest modne”, „sprawia przyjemność”. To czysto naturalistyczne uzasadnienia, podczas gdy Sobór Trydencki (sesja IV) naucza: „Pismo Święte powinno być duszą teologii i życia duchowego, a nie środkiem terapeutycznym czy rozrywkowym”.

Brakuje tu fundamentalnego rozróżnienia między:

  • lectio divina (czytaniem prowadzącym do zjednoczenia z Bogiem)
  • czytaniem dla rozrywki lub wiedzy czysto świeckiej

Jak ostrzega św. Jan od Krzyża w Drodze na Górę Karmel: „Dusza karmiona wyłącznie ziemską mądrością staje się głucha na głos Ducha Świętego”.

Teologiczne bankructwo „kultury czytania” bez Boga

Cały artykuł stanowi żywą ilustrację potępionych przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili Sane (1907) tez modernistycznych, zwłaszcza tezy 55: „Kościół nie jest zdolny skutecznie bronić etyki ewangelicznej, ponieważ trwa przy przestarzałych poglądach”. W rzeczywistości to nie Kościół, lecz świecki humanizm okazuje się bankrutem – oferując „renesans czytelnictwa” pozbawiony:

  1. Hierarchii prawd wiary
  2. Obiektywnej oceny moralnej treści
  3. Nadprzyrodzonej perspektywy zbawienia

Pius XI w Quas Primas (1925) przypomina: „Nie ma pokoju bez królowania Chrystusa”. Tymczasem propagowany model czytelnictwa przypomina „królestwo człowieka bez Boga” potępione przez tegoż papieża.

Symptom szerszej apostazji: kultura jako namiastka religii

Entuzjazm dla „bibliotek jako ośrodków kultury” demaskuje się jako przejaw modernistycznej herezji opisanej w Pascendi Dominici Gregis (1907): „Wiara powinna podlegać ewolucji wraz z ludzką świadomością”. W rzeczywistości – jak uczy Sobór Watykański I – „Objawienie zostało raz na zawsze przekazane świętym” (konst. Dei Filius).

Rola bibliotekarek (przedstawianych jako „nadzieja kultury”) to parodia prawdziwej misji katolickiej: „Nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28,19). Jak zauważa św. Augustyn w Wyznaniach: „Niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie” – żadna ilość książek nie zastąpi łaski sakramentalnej.

Kryteria prawdziwie katolickiego czytelnictwa

W przeciwieństwie do laickich zachwytów, katolicka ocena zjawiska czytelnictwa winna obejmować:

Kryterium katolickie Błąd modernizmu
Czy lektura prowadzi do poznania Boga? Czy dostarcza rozrywki?
Czy autor pozostaje w jedności z Magisterium? Czy książka jest „popularna”?
Czy treść zgadza się z Index Librorum Prohibitorum? Czy wpisuje się w „postępowe trendy”?

Jak przypomina św. Ignacy Antiocheński w Liście do Kościoła w Filadelfii: „Unikajcie złych roślin, którymi jest herezja – ich uprawiacze nie otrzymają nieśmiertelności”.


Za artykułem:
Czytanie jest na topie
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 10.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.