Pomnikowa usława prof. Włodzimierza Fijałkowskiego w tradycyjnym kościele katolickim

Neokościelna gloryfikacja Fijałkowskiego jako przejaw apostazji środowisk „pro-life”

Podziel się tym:

Neokościelna gloryfikacja Fijałkowskiego jako przejaw apostazji środowisk „pro-life”


Portal eKAI (12 lutego 2026) relacjonuje uroczyste wspomnienie zmarłego w 2003 roku prof. Włodzimierza Fijałkowskiego, przedstawianego jako patrona Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Wychwalając jego rzekome osiągnięcia w dziedzinie „ekologii łona matki” i psychoprofilaktyki porodowej, autorzy kreują go na wzór świętości, pomijając całkowicie jego współpracę z posoborową strukturą okupującą Watykan i naturalistyczne podstawy działalności.

Federacja „pro-life”: agentura neo-kościoła w służbie rewolucji antropologicznej

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia jawi się jako typowy produkt posoborowego przewrotu doktrynalnego. Choć nominalnie zwalcza aborcję, czyni to w oderwaniu od katolickiej koncepcji regnum sociale Christi (społecznego panowania Chrystusa), redukując problem do płaszczyzny czysto biologicznej. Jak trafnie zauważył Pius XI w Quas primas: „Nie będzie pokoju, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem federacja współpracuje z antykatolicką władzą świecką, akceptując rozdział Kościoła od państwa – herezję potępioną w Syllabusie bł. Piusa IX (pkt 55, 77-80).

„Profesor patronuje też najnowszej inicjatywie świeckich, która rozpoczyna się 15 lutego «Modlitwie Różańcowej w Obronie Życia i Rodziny», do której przed laty napisał rozważania”

Pod płaszczykiem pobożności kryje się tu bunt przeciwko hierarchicznej strukturze Kościoła. Świeccy nie mogą inicjować praktyk religijnych z pominięciem prawowitej władzy duchownej – co wyraźnie potępia Sobór Trydencki (sesja XXIII, kan. 6). Co więcej, sama idea „modlitwy w obronie życia” oderwana od kultu Ofiary Mszy Świętej stanowi przejaw protestanckiego indywidualizmu.

Naturalistyczna mistyfikacja w miejsce teologii łona

Wychwalane „osiągnięcia” Fijałkowskiego w dziedzinie psychoprofilaktyki porodowej to klasyczny przykład medykalizacji życia duchowego. Redukcja macierzyństwa do techniki oddychania i relaksacji całkowicie pomija nadprzyrodzony wymiar rodzicielstwa jako współpracy z Bogiem Stwórcą. Tymczasem Leon XIII w Arcanum Divinae Sapientiae nauczał: „W małżeństwie […] Bóg jest tym, który łączy mężczyznę i kobietę, i który dopuszcza ich do uczestnictwa w swojej stwórczej mocy”.

Termin „ekologia łona matki” to czysto neomodernistyczny konstrukt, obcy Tradycji katolickiej. Pismo Święte mówi wprawdzie o „życiu ukrytym z Chrystusem w Bogu” (Kol 3,3), ale nigdy nie sprowadza świętości życia prenatalnego do kategorii środowiskowych. Ta pseudonaukowa retoryka stanowi echo błędów potępionych w dekrecie Lamentabili św. Piusa X (pkt 58, 64), gdzie odrzucono próby „dostosowania” doktryny do współczesnych idei.

Beatyfikacyjna farsa jako instrument legitymizacji posoborowia

Informacja o rzekomym procesie beatyfikacyjnym Fijałkowskiego obnaża całkowite zerwanie neo-kościoła z katolicką procedurą kanonizacyjną. Jak przypomina Benedykt XIV w dziele De Servorum Dei beatificatione, heroiczność cnót wymaga nie tylko czynów zewnętrznych, ale przede wszystkim nadprzyrodzonej miłości Boga ponad wszystko. Tymczasem w artykule brak jakiejkolwiek wzmianki o życiu sakramentalnym czy kulcie Eucharystii u Fijałkowskiego, co samo w sobie dyskwalifikuje jego kandydaturę.

Co więcej, sama Polska Federacja Ruchów Obrony Życia nie ma kompetencji do inicjowania procesów beatyfikacyjnych – to przywilej wyłącznie biskupów w łączności ze Stolicą Apostolską. Ten bezprecedensowy akt samozwańczej władzy stanowi jawny przejaw herezji kolegializmu potępionej przez Piusa VI w konstytucji Auctorem fidei.

Zgubne milczenie o źródłach apostazji

Najjaskrawszą apostazją artykułu jest całkowite pominięcie nadprzyrodzonego celu małżeństwa: rodzenia dzieci „dla nieba” (św. Augustyn), a nie jedynie dla doczesności. Brak choćby jednego odniesienia do konieczności chrztu dzieci, obowiązku ich katolickiego wychowania czy wiecznego przeznaczenia duszy. To typowo modernistyczne zawężenie perspektywy do horyzontu ziemskiego życia, sprzeczne z encykliką Mortalium animos Piusa XI.

„Jego nauczanie na temat ekologii łona matki […] jest profetyczne i współcześnie niezwykle na czasie”

Określenie „profetyczne” w kontekście naturalistycznych koncepcji Fijałkowskiego to bluźniercze nadużycie. Prawdziwi prorocy jak Izajasz czy Jan Chrzciciel głosili wyłącznie chwałę Boga i potrzebę nawrócenia, nie zaś techniki oddychania. Św. Paweł ostrzega: „Jeśli nawet myśmy poznali Chrystusa według ciała, to już więcej nie znamy” (2 Kor 5,16). Redukcja duchowości do fizjologii to powrót do cielesności potępionej przez Apostoła.

Obrońcy życia wierni Tradycji powinni pamiętać słowa Piusa XII: „Najświętsza Ofiara Mszy i Komunia św. są najskuteczniejszymi środkami obrony życia”. Tymczasem promowanie „modlitw różańcowych” oderwanych od jedynej prawdziwej Ofiary to droga donikąd – różaniec bez Mszy Świętej jest jak korona bez głowy.


Za artykułem:
warszawa Obrońcy życia wspominają prof. Włodzimierza Fijałkowskiego
  (ekai.pl)
Data artykułu: 11.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.