Portal eKAI.pl (11 lutego 2026) relacjonuje tzw. Diecezjalny Dzień Chorych w Sandomierzu, podczas którego „biskup” Krzysztof Nitkiewicz przewodniczył „Mszy św.” w bazylice katedralnej. W homilii powołał się na przemówienie uzurpatora Leona XIV, redukując cierpienie do problemu socjalnego, pomijając jego nadprzyrodzony wymiar jako zadośćuczynienia za grzechy.
Naturalistyczna redukcja sakramentu
Rzekomy „sakrament namaszczenia chorych” udzielony przez „biskupa” Nitkiewicza i innych „prezbiterów” stanowi jawne nadużycie liturgiczne. Extrema Unctio – jak naucza Sobór Trydencki (sesja XIV) – jest sakramentem Nowego Prawa ustanowionym przez Chrystusa dla udzielenia łaski umocnienia w godzinie śmierci. Tymczasem posoborowa „pastylka duchowa” (jak określił to modernista Annibale Bugnini) stała się instrumentem psychologicznego wsparcia, pozbawionym charakteru eschatologicznego.
„Jezus uzdrawia nadal ludzką duszę i ciało, począwszy od Sakramentu Chrztu, a dzisiaj spotkamy go w Sakramencie Namaszczenia Chorych” – twierdzi „biskup” Nitkiewicz.
To zdanie demaskuje całkowite zerwanie z katolicką doktryną:
1. Pomylenie sakramentu chrztu z namaszczeniem chorych – podczas gdy baptismus flaminis wymagał zawsze votum sacramenti w niebezpieczeństwie śmierci
2. Milczenie o konieczności stanu łaski u chorego (por. Kan. 940 Kodeksu Prawa Kanonicznego 1917)
3. Brak wzmianki o spowiedzi jako koniecznym przygotowaniu – co stanowiło aksjomat moralny u św. Alfonsa Liguoriego (Homo Apostolicus, t. II)
Teologia cierpienia wywrócona na nice
Wykładnia „biskupa” Nitkiewicza stanowi karykaturę katolickiej nauki o zbawczej wartości cierpienia. Gdy Pius XII w encyklice Mystici Corporis (1943) nauczał, że „cierpienia nasze są darem Boga, przez które współdziałamy z Chrystusem dla zbawienia dusz”, sandomierski hierarcha redukuje krzyż do problemu psychospołecznego:
„O ileż łatwiej znosimy cierpienie jeśli mamy obok siebie kochające osoby, jeśli ktoś o nas się troszczy. Z kolei obojętność, dawanie choremu do zrozumienia, że stanowi ciężar zadaje dodatkowy ból”.
To czysty pelagianizm! Gdzie nauka o wynagradzającym charakterze cierpienia zjednoczonego z Męką Pańską? Gdzie przypomnienie słów św. Pawła: „Teraz raduję się w cierpieniach za was i dopełniam na ciele moim tego, czego nie dostaje utrapieniom Chrystusowym za ciało Jego, którym jest Kościół” (Kol 1,24 Wlg)?
Samarytanin bez Krzyża
Retoryka „dobrego samarytanina” użyta przez posoborowych funkcjonariuszy odsłania ich programową herezję: eklezjologię wspólnoty służebnej zamiast Mistycznego Ciała Chrystusa. W miejsce ex opere operato sakramentów – psychologizujący bełkot o „postawie życiowej”.
„Caritas Diecezji Sandomierskiej” – instytucja kierowana przez „ks. prał. Bogusława Pituchę” – funkcjonuje jako świecka NGO, gdzie pomoc materialna zastępuje głoszenie jedynej prawdy zbawiennej. Koncert Moniki Kuszyńskiej po „Eucharystii” (czyli po neo-protestanckim zgromadzeniu) to szczyt profanacji miejsca, które powinno służyć modlitwie za konających.
Duchowa eutanasia
Cała inscenizacja służy legitymizacji struktury okupującej kościelne budynki. Gdy prawdziwi katolicy pozbawieni są kapłanów, heretyccy „szafarze” rozdają puste znaki pozbawione łaski. Nawet modlitwa do „Matki Bożej” brzmi jak bluźnierstwo, gdy wypowiadają ją ci, którzy odrzucają Jej prawdziwe tytuły: Współodkupicielki, Pośredniczki Łask i Królowej Różańca Świętego.
Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin: „Gdzie znika prawdziwa pobożność, tam w jej miejsce wchodzi demoniczna parodia” (De Controversiis, t. III). Sandomierskie widowisko to nie duszpasterstwo, lecz duchowa eutanasia – odbieranie chorym ostatniej szansy na prawdziwe pojednanie z Bogiem.
Za artykułem:
11 lutego 2026 | 20:32Sandomierz – centralne uroczystości Diecezjalnego Dnia Chorych (ekai.pl)
Data artykułu: 11.02.2026



