Amerykańska prokurator generalna w ogniu krytyki: polityczny spektakl zamiast sprawiedliwości
Portal Opoka.org.pl relacjonuje burzliwe przesłuchanie prokurator generalnej Pam Bondi przed Komisją Sprawiedliwości Izby Reprezentantów, dotyczące sprawy Jeffreya Epsteina. W trakcie ponad pięciogodzinnej konfrontacji, która przerodziła się w wzajemne oskarżenia i inwektywy, Bondi stanowczo broniła administracji Donalda Trumpa, odrzucając zarzuty o tuszowanie afery. W odpowiedzi na pytania opozycji, prokurator zarzucała politykom tworzenie „cyrku” i „rynsztoku”, unikając konkretnych odpowiedzi ws. ochrony ofiar przestępstw.
Faktograficzne przemilczenia i relatywizacja zła
Przedstawiona relacja pomija kluczowy kontekst moralny całej afery. Jak przypomina Pius XI w encyklice Quas primas: „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie […] aby życie [ludzi] odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”. Brakuje analizy systemowego charakteru zbrodni Epsteina, które są owocem zeświecczonego społeczeństwa odrzucającego moralne zasady Dekalogu.
Bondi zasugerowała też, że partnerka Epsteina – Ghislaine Maxwell, odsiadująca 20-letni wyrok, nie powinna zostać ułaskawiona przez prezydenta Trumpa. Powiedziała, że ma nadzieję, że Maxwell „umrze w więzieniu”
Choć pozornie stanowcze, to oświadczenie maskuje brak rzeczywistych działań przeciwko korzeniom zła. Św. Tomasz z Akwinu nauczał: „Sprawiedliwość bez męstwa staje się słabością” (Summa Theologiae II-II, q. 123). Tymczasem całe przesłuchanie zostało zredukowane do politycznego spektaklu, gdzie ofiary stały się jedynie pretekstem do rozgrywek między partiami.
Językowa demagogia jako symptom kryzysu
Retoryka stosowana podczas przesłuchania – pełna personalnych ataków i emocjonalnych wyzwisk – odsłania głęboki kryzys legitymizacji władzy. Kiedy Demokrata Ted Lieu „zasugerował, że kłamie, wskazując na (ostatecznie wycofane) zeznania kobiety, która oskarżała Trumpa o zgwałcenie jej, kiedy miała 13 lat”, Bondi odpowiedziała mu, by „ani się ważył jej oskarżać”. Taka wymiana zdań ilustruje upadek cywilizacji dialogu, gdzie rację zastąpiła siła krzyku.
Użycie zwrotów typu „syndrom zaburzenia na punkcie Trumpa” czy „wypalony prawnik-przegryw” świadczy o całkowitej erozji kultury politycznej. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu potępił modernistyczne pomieszanie pojęć, które prowadzi do „zniszczenia wszelkiego autorytetu” poprzez zastąpienie obiektywnej prawdy subiektywnymi emocjami.
Teologiczny wymiar porzucenia sprawiedliwości
Cała afera Epsteina stanowi jaskrawy przykład konsekwencji odrzucenia chrześcijańskiego porządku moralnego. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. w kanonie 2354 §2 stanowił: „Wspólnicy występku sodomskiego, bestialskiego lub przeciwko naturze winni być ukarani jako ciężcy przestępcy”. Tymczasem współczesne systemy prawne, inspirowane laicyzmem, traktują zbrodnie przeciwko czystości jako przestępstwa drugiej kategorii.
Brak jakiejkolwiek refleksji nad moralnym wymiarem przestępstw świadczy o dominacji naturalistycznej antropologii. Św. Alfons Liguori przestrzegał: „Grzechy nieczyste wołają o pomstę do nieba bardziej niż jakiekolwiek inne” (Theologia Moralis VI, 1). Ofiary zostały ponownie upokorzone przez system, który zamiast szukać prawdy, załatwia polityczne porachunki.
Symptomatyczny upadek cywilizacji
Opisywane wydarzenie stanowi przejaw głębszego kryzysu zachodniej cywilizacji. Jak zauważył Pius IX w Syllabusie (1864), błąd 39: „Państwo, jako będące źródłem wszelkich praw, posiada pewną władzę nieograniczoną żadnymi granicami”. Amerykański system, oderwany od fundamentów chrześcijańskich, przekształcił się w mechanizm służący silniejszym, gdzie sprawiedliwość stała się pustym sloganem.
Nie przypadkiem zarówno sprawcy, jak i ofiary są instrumentalnie wykorzystywani w politycznej grze. Św. Pius X ostrzegał przed modernistami, którzy „dążą do zniszczenia wszelkich instytucji katolickich” (Lamentabili). Brak reakcji hierarchów „struktur posoborowych” na tę aferę potwierdza ich współudział w budowie nowego porządku świata opartego na relatywizmie.
Jedynym ratunkiem pozostaje powrót do zasady wyrażonej w Quas primas: „Królestwo Chrystusowe obejmuje wszystkich ludzi […] i ma być przez wszystkich uznane”. Bez publicznego uznania panowania Chrystusa Króla nad narodami, żaden system prawny nie zapewni sprawiedliwości ani ochrony najsłabszym.
Za artykułem:
Burza na wysłuchaniu amerykańskiej prokurator generalnej w Izbie Reprezentantów na temat sprawy Epsteina (opoka.org.pl)
Data artykułu: 12.02.2026


