Ambasador USA Thomas Rose wygłasza przemówienie na Kopcu Kościuszki w Krakowie, z tłem wizerunku Chrystusa Króla; symbolizuje konflikt między katolicyzmem a amerykańską retoryką.

Amerykańska retoryka a katolicka rzeczywistość: Kulisy masońskiej choreografii na Kopcu Kościuszki

Podziel się tym:

Podczas niedawnej uroczystości na krakowskim Kopcu Kościuszki ambasador USA Thomas Rose wygłosił przemówienie pełne naturalistycznych frazesów, które – jak donosi portal „Gość Niedzielny” – miało upamiętniać 250. rocznicę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. W oficjalnej narracji zabrakło jednak podstawowego katolickiego kryterium oceny wydarzeń historycznych i politycznych, którym jest uznanie Chrystusa Króla za jedynego Pana dziejów (Pius XI, Quas primas).


Fałszywe fundamenty „przyjaźni” polsko-amerykańskiej

Ambasador Rose określił więź między Polską a USA jako „silną, głęboką, niezłomną”, opartą na „wolności, suwerenności, wierze, rodzinie, oddaniu”. To klasyczny przykład masońskiego synkretyzmu, gdzie pojęcia z porządku nadprzyrodzonego (wiara) mieszają się z naturalistycznymi ideologiami (wolność, suwerenność). Tymczasem Leon XIII w Humanum genus ostrzegał: „Wolność, o jaką walczą masoni, jest wolnością od Boga i Jego praw”.

„Jeżeli ktokolwiek zastanawia się, dlaczego prezydent Donald Trump i naród amerykański są tak związani z Polską, to uroczystość na Kopcu Kościuszki pokazuje dlaczego”

To zdanie ambasadora demaskuje prawdziwy charakter relacji – oparty nie na katolickiej prawdzie, lecz na rewolucyjnym kulcie „bohaterów wolności”. Tadeusz Kościuszko, jako uczestnik antychrześcijańskich rewolucji w Ameryce i Polsce, stał się ikoną masońskiej pseudoreligii, co Pius IX potępił w Syllabusie (pkt 39-55).

Teologia dziejów versus masońska utopia

Wypowiedź ambasadora zawiera typowo modernistyczne przesłanie: „Myślimy o Kościuszce jako o Amerykaninie. Myślimy o nim jako o Polaku z urodzenia, Amerykaninie z wyboru”. To jawna herezja przeciwko katolickiej nauce o narodach jako dziele Opatrzności. Św. Tomasz z Akwinu w Summa contra gentiles (III, 80) naucza, że narody powstają zgodnie z Bożym zamysłem, a nie ludzkim wyborem.

Równie absurdalne jest twierdzenie, że „wytrwałość Polski jest inspiracją dla całego świata”. Bez odniesienia do przymierza polskiego narodu z Chrystusem Królem przez Śluby Jana Kazimierza, ta „wytrwałość” staje się pustym frazesem. Jak przypomina Pius XI w Quas primas: „Sprawiedliwość i miły pokój znowu powrócą, gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą”.

Deklaracja Niepodległości USA jako antywzór

Uroczystość rzekomo upamiętniająca 250. rocznicę Deklaracji Niepodległości stanowiła w istocie promocję dokumentu sprzecznego z katolicką nauką społeczną. Thomas Jefferson, główny autor Deklaracji, był jawnym wrogiem Kościoła i autorem własnej, zredukowanej wersji Ewangelii. Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili (1907) potępiło podobne próby tworzenia „chrześcijaństwa bezdogmatycznego” (pkt 65).

Wspomnienie, że „Polacy będą z USA przez następne 250 lat”, jawi się jako profetyczna groźba, nie zaś obietnica. Jak bowiem Polska mogłaby przetrwać w sojuszu z narodem, który:

  • legalizuje aborcję na życzenie (od 1973)
  • promuje genderową rewolucję
  • niszczy katolicką liturgię przez ekumeniczne eksperymenty

Odpowiedź daje Pius IX w Syllabusie: „Kościół nie może pogodzić się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” (pkt 80).

Milczenie „Gościa Niedzielnego” jako wyznanie wiary

Najbardziej wymowne w relacji portalu „Gość Niedzielny” jest to, czego nie zawiera:

  • brak przypomnienia, że prawdziwa siła Polski płynie z Przenajświętszego Sakramentu
  • brak krytyki masońskich korzeni amerykańskiej państwowości
  • brak przypomnienia o obowiązku podporządkowania polityki królewskiej władzy Chrystusa

To milczenie jest zgodne z duchem posoborowej apostazji, gdzie – jak uczy św. Pius X w Lamentabili„przesłanie skupia się na zagrożeniach zewnętrznych (komunizm), pomijając główne niebezpieczeństwo: modernistyczną apostazję w łonie Kościoła” (plik „Fałszywe objawienia fatimskie”).

Na zakończenie warto przypomnieć słowa św. Pawła: „Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi! Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z nieprawością? Albo co za wspólnota światłości z ciemnością?” (2 Kor 6,14 Wlg). Dopóki Polacy nie odrzucą modernistycznych iluzji o „przyjaźni” z antychrześcijańskimi mocarstwami, dopóty nie doświadczą prawdziwej wolności dzieci Bożych.


Za artykułem:
Ambasador USA: więzi między Polską i USA nie można złamać
  (gosc.pl)
Data artykułu: 12.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.