Portal LifeSiteNews (11 lutego 2026) relacjonuje wymianę inwektyw między gubernatorem Kalifornii Gavinem Newsomem a prokurator generalną Luizjany Liz Murrill. Powodem sporu jest decyzja Luizjany o pozwaniu Kalifornii i Nowego Jorku za dystrybucję aborcyjnych środków farmakologicznych na terenie stanu, gdzie są one zakazane. Newsom odpowiedział obscenicznym wezwaniem skierowanym do Murrill: „Idź się (wulgaryzm)… California nigdy nie pomoże wam kryminalizować opieki zdrowotnej”. W odpowiedzi Murrill stwierdziła: „Bóg zapłać. Zabijanie dzieci z Luizjany nie jest opieką zdrowotną, ani ochrona kalifornijskich dilerów narkotykowych”.
Faktograficzne przeinaczenie rzeczywistości
Podstawowy błąd analizy tkwi w potraktowaniu sporu jako problemu językowego, podczas gdy sednem jest systemowa apostazja Zachodu od prawa naturalnego. Portal poprawnie wskazuje na wulgarność Newsoma, lecz nie dostrzega, iż jego reakcja jest logiczną konsekwencją odrzucenia Dekalogu przez kalifornijską legislaturę. Gdy w 2022 roku Newsom podpisał ustawę zezwalającą na zabijanie nienarodzonych do momentu porodu, uczynił ze swojego stanu regnum diaboli wprost sprzeczne z nauką św. Pawła: „Biada tym, którzy złe nazywają dobrym, a dobre złem” (Iz 5,20 Wlg).
Językowa sublimacja zła
Stosowanie eufemizmów typu „opieka zdrowotna” w kontekście aborcji farmakologicznej stanowi klasyczny przykład modernistycznej manipulacji językowej. Jak trafnie zauważył Pius XII w przemówieniu do położników (29 października 1951): „Żadne ludzkie prawodawstwo nie może uchylić przykazania Bożego: Nie zabijaj!”. Tymczasem zarówno Newsom, jak i Vance posługują się nowomową rodem z Orwella, gdzie morderstwo staje się „prawem reprodukcyjnym”, a obrona życia – „przemocą”.
Teologiczny wymiar kryzysu
Wulgaryzmy polityków są jedynie objawem głębszego zerwania z łaską uświęcającą. Katechizm Rzymski naucza: „Przeklinanie jest grzechem ciężkim, gdyż znieważa Boga i bliźniego” (III, VIII, 10). Newsom, publicznie przyznający się do cudzołóstwa i popierający chirurgiczną kastrację dzieci, oraz Vance, który w 2024 roku opowiadał się za „kompromisem” w kwestii aborcji, stanowią żywe zaprzeczenie słów Chrystusa: „Z obfitości serca usta mówią” (Łk 6,45 Wlg).
Symptomatyczny upadek cywilizacji
„Wiceprezydent Vance wykazuje się szczególną hipokryzją, piętnując przemoc przy jednoczesnym używaniu języka nienawiści”
– pisze portal, nie zauważając, że kryzys języka jest nieodłączny od kryzysu wiary. Gdy Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) ustanawiał święto Chrystusa Króla, przypominał: „Szczęśliwość narodów płynie z uznania panowania Chrystusa”. Tymczasem współcześni władcy, odrzuciwszy Boski autorytet, stali się jak faryzeusze z Ewangelii – „grobowami pobielanymi” (Mt 23,27 Wlg), gdzie pozory kultury kryją zgniliznę moralną.
Demaskacja naturalistycznych fundamentów
Propozycja „cywilizowanej dyskusji” pomiędzy zwolennikami zabijania nienarodzonych a obrońcami życia jest teologicznym absurdem. Św. Tomasz z Akwinu w Summa contra gentiles (III, 146) dowodzi: „Żadna ludzka władza nie może ustanowić prawa sprzecznego z prawem naturalnym”. Newsom i jemu podobni, legalizując aborcję do 9. miesiąca czy „małżeństwa” homoseksualne, występują nie tylko przeciwko katolicyzmowi, ale przeciwko samym podstawom rozumu.
Duchowa pustka współczesnej polityki
Próby Vance’a naśladowania „chłopięcego” stylu Donalda Trumpa poprzez używanie wulgaryzmów świadczą o bankructwie ideowym tzw. konserwatyzmu. Jak przypominał św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907): „Moderniści, mieszając prawdę z fałszem, doprowadzają do ruiny zarówno wiarę, jak i moralność”. Brak reakcji ze strony hierarchy „katolickiego” (w cudzysłowie, bo posoborowego) na bluźnierstwa polityków dowodzi głębi kryzysu pseudo-Kościoła.
Teologiczny imperatyw działania
Jedynym rozwiązaniem jest powrót do integralnego katolicyzmu, gdzie – jak nauczał Leon XIII w Immortale Dei (1885) – „państwo winno publicznie wyznawać religię katolicką jako jedyną prawdziwą”. Dopóki władza świecka nie uzna królewskiej godności Chrystusa, dopóty będzie produkować kolejnych Newsomów i Vance’ów – politycznych degeneratów, dla których przekleństwa stanowią substytut argumentacji.
Za artykułem:
Both Gavin Newsom and JD Vance have a swearing problem, and it needs to stop (lifesitenews.com)
Data artykułu: 11.02.2026



