Portal Opoka informuje o nowym dokumencie Specjalnego Programu ONZ ds. Badań nad Reprodukcją Człowieka (HRP), który określa sprzeciw wobec dzieciobójstwa prenatalnego jako „dezinformację”. Autorzy powołują się na niewiążące opinie ekspertów ONZ, by dowodzić rzekomego „prawa człowieka” do aborcji, jednocześnie żądając cenzury treści pro-life w cyberprzestrzeni. W całym tekście brakuje jakiejkolwiek wzmianki o moralnym obowiązku ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci – milczenie to stanowi damnatio memoriae wobec niezmiennej nauki katolickiej.
Fałszywy paradygmat praw człowieka
Dokument ONZ przyjmuje założenie, że „zdrowie reprodukcyjne” obejmuje prawo do zabijania nienarodzonych, co jest bezczelnym nadużyciem języka i logiki. Jak stwierdza Pius XI w Quas primas: „ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”. Tymczasem ONZ, odrzucając panowanie Chrystusa Króla, promuje kulturę śmierci pod płaszczykiem fałszywie pojętych „praw człowieka”.
„Autorzy przyjmują jako punkt wyjścia, że dostęp do aborcji jest elementem praw człowieka, choć termin ten nie został przyjęty w wiążących dokumentach międzynarodowych”.
To klasyczny przykład modus operandi rewolucji antychrześcijańskiej: najpierw wprowadza się do debary publicznej niewiążące terminy, potem traktuje się je jako normę moralną, by w końcu żądać ich prawnego umocnienia. Św. Pius X w Lamentabili sane potępił podobne metody, nazywając je „ewolucją dogmatów” (propozycja 21, 64).
Język jako broń ideologiczna
Nowomowa ONZ sięga zenitu hipokryzji w definiowaniu „dezinformacji” jako „fałszywych, niedokładnych lub wprowadzających w błąd informacji rozpowszechnianych bez zamiaru oszustwa”. W praktyce oznacza to, że argument o zdolności dziecka do odczuwania bólu prenatalnego ma być uznany za „szkodliwy”, choć współczesna embriologia dostarcza niepodważalnych dowodów na rozwój układu nerwowego już w 8. tygodniu życia.
Raport otwarcie atakuje podstawy cywilizacji łacińskiej, stwierdzając że „tradycyjne poglądy kulturowe i religijne” stanowią przeszkodę w realizacji programu depopulacyjnego. Jak przestrzegał Pius IX w Syllabusie błędów: „Kościół powinien się pogodzić z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” (błąd nr 80) – co zostało jednoznacznie potępione.
Teologiczny wymiar ludobójstwa
Demaskatorski dokument posuwa się do twierdzenia, że „niewiążące opinie ekspertów ONZ ds. praw człowieka mają pierwszeństwo przed przekonaniami religijnymi”. To jawne odrzucenie Regnans in excelsis – prawa Chrystusa do panowania nad narodami. Konsekwentna aplikacja tej zasady prowadzi do sytuacji, gdzie wiara katolicka staje się przestępstwem, zaś kaci nienarodzonych – strażnikami „postępu”.
„Wskazuje się również na zagrożenie marginalizacji chrześcijańskiego nauczania o nienaruszalnej godności życia od poczęcia”.
To zaś jest nieuniknioną konsekwencją apostazji posoborowych struktur, które od dziesięcioleci prowadzą politykę ostentacyjnego milczenia wobec zbrodni aborcji. Gdyby dziś żył św. Pius X, bez wahania ekskomunikowałby wszystkich współpracowników WHO, stosując kanon 2334 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., który nakłada klątwę na tych, którzy dopuszczają się aborcji.
Symptom końcowej fazy apostazji
Działania ONZ stanowią „masońską operację” na skalę globalną, analogiczną do fatimskiej mistyfikacji opisanej w [FILE: Fałszywe objawienia fatimskie]. W obu przypadkach chodzi o zniewolenie umysłów przez pseudoreligijną narrację. Podczas gdy Fatima odwracała uwagę od modernistycznej apostazji, program HRP bezczelnie żąda podporządkowania sumień antychrześcijańskiej tyranii.
Najbardziej przerażający jest fakt, że żaden z tzw. „biskupów” neo-kościoła nie podniósł głosu w obronie prawa naturalnego. To potwierdza tezę sedewakantystyczną o vacante sede – gdy prawowity papież nie sprawuje władzy, księciem tego świata stają się biurokraci ONZ, wprost wypełniający polecenia „synagogi szatana” (Ap 2,9 Wlg).
Tym którzy jeszcze wątpią w demoniczny charakter struktur ONZ, niech wystarczy fakt, że w dokumencie otwarcie potępiono kanadyjski szpital katolicki za blokowanie dostępu do stron aborcyjnych. Gdy święty Tomasz z Akwinu pisał: „heretyków należy bardziej wykluczać przez ekskomunikę niż karać śmiercią” (II-II, q.11 a.3), nie przypuszczał że przyjdzie czas, gdy ekskomunikować będzie się obrońców życia.
Za artykułem:
ONZ jednoznacznie po stronie aborcji: treści pro-life mają być usuwane z internetu (opoka.org.pl)
Data artykułu: 12.02.2026


