Portal Vatican News relacjonuje (12 lutego 2026 r.) alarmujące stanowisko Specjalnego Programu ONZ ds. Badań nad Reprodukcją Człowieka (HRP), który sprzeciw wobec dzieciobójstwa prenatalnego określa jako „dezinformację podważającą prawa człowieka”. Dokument nawołuje do cenzurowania argumentacji pro-life na platformach cyfrowych, uznając tradycyjne poglądy religijne za przeszkodę w realizacji tzw. „zdrowia reprodukcyjnego”.
Kolonia ideologiczna ONZ: aborcja jako nowy dogmat
Biurokraci Światowej Organizacji Zdrowia konstruują prawno-językowy mechanizm totalitaryzmu, gdzie każde przywołanie biologicznych faktów o rozwoju prenatalnym człowieka uznają za „szkodliwą dezinformację”. Szczególną nienawiść budzi argument o zdolności dziecka do odczuwania bólu, który – jak przyznają sami autorzy – skutecznie kształtuje postawy obrony życia. Kościół katolicki od wieków naucza: „Życie należy zachowywać i pielęgnować od pierwszego momentu poczęcia; już od tego momentu należy przestrzegać wszelkich praw należnych osobie” (Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary „Donum vitae”, 1987). Tymczasem agenci ONZ, w duchu „Kultu człowieka” potępionego przez Piusa XII, tworzą pseudonaukową narrację, by bałwochwalstwo wygody podnieść do rangi prawa międzynarodowego.
„Autorzy dokumentu wzywają do pociągnięcia platform cyfrowych do odpowiedzialności za rozpowszechnianie treści, które ich zdaniem ograniczają dostęp do tzw. zdrowia oraz praw seksualnych i reprodukcyjnych”
Nie przypadkiem w dokumencie wymieniono konkretne przypadki oporu: kanadyjski szpital katolicki blokujący strony klinik aborcyjnych czy amerykańskich chrześcijan wspierających obrońców życia w Etiopii. To bezpośredni atak na „społeczne panowanie Chrystusa Króla” (Pius XI, Quas primas), gdzie cywilne prawa mają odzwierciedlać odwieczne Prawo Boże. W myśl Syllabusu błędów Piusa IX, który potępia pogląd: „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą pod wpływem światła rozumu” (poz. 15), próby relatywizacji świętości życia stanowią apostazję w wymiarze globalnym.
Religijna czystka w cyfrowej dżungli
Twórcy dokumentu posługują się typowym dla rewolucji kulturowej językiem przewrotu pojęć. Określenie „dezinformacja” rozciągają na jakąkolwiek argumentację kwestionującą ich ideologiczne dogmaty, nawet gdy opiera się na recenzowanych badaniach embriologicznych. To echo modernistycznej metody, potępionej w dekrecie Lamentabili św. Piusa X, gdzie błąd 58 stwierdza: „Prawda nie jest bardziej niezmienna niż sam człowiek, bo wraz z nim się rozwija, w nim i przez niego”. W rzeczywistości mamy do czynienia z cyfrową inkwizycją neomarksistowskiego wyznania, gdzie algorytmy pełnią funkcję świeckich cenzorów.
Agresywny atak na „amerykańską chrześcijańską prawicę” odsłania prawdziwy cel tej operacji: eliminację wpływów katolickich z przestrzeni publicznej. W dokumencie jawnie stwierdza się, że „niewiążące opinie ekspertów ONZ mają pierwszeństwo przed przekonaniami religijnymi”. To jawne pogwałcenie nauki Leona XIII: „Żadne prawo ludzkie nie może zapewnić sobie cechy prawa prawdziwego, jeśli nie jest zgodne z prawem wiecznym” (encyklika Libertas). W ten sposób ONZ realizuje program „kolonizacji ideologicznej”, gdzie religia ma prawo istnieć wyłącznie w getcie prywatnej dewocji.
Etyka katolicka kontra barbarzyństwo praw człowieka
W całym dokumencie brak jakiegokolwiek odniesienia do obiektywnej prawdy o godności człowieka. Zamiast tego powtarza się mantrę o „prawach seksualnych i reprodukcyjnych”, które – jak wykazał prof. Plinio Corrêa de Oliveira – stanowią narzędzie rewolucji antropologicznej. Już Pius XI w Casti connubii potępił każdą formę zabójstwa prenatalnego jako „zbrodnię podżegania do śmierci”. Tymczasem agendy ONZ, w duchu potępionej przez Syllabus tezy 55 („Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła”), dążą do kryminalizacji katolickiego sumienia.
Szczególnie oburzające jest oskarżenie katolickich instytucji o „ograniczanie dostępu do opieki opartej na dowodach”. To klasyczny przykład neomowy orwellowskiego reżimu, gdzie morderstwo staje się „terapią”, a obrona niewinnych – „przemocą systemową”. Jak przypomina św. Jan Chryzostom: „Zabić dziecko w łonie matki to gorsza zbrodnia niż zabić już narodzone” (Homilia 24 na List do Rzymian). Dokument HRP to nie tylko atak na dzieci nienarodzone, ale dekalogowa rewolucja w majestacie prawa.
Koniec dialogu – czas świadectwa
W obliczu tak otwartej wojny z cywilizacją chrześcijańską, jaką prowadzi ONZ, iluzją jest jakikolwiek „dialog”. Jak nauczał Pius XI: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusa – oto nasze hasło” (Ubi arcano). Katolicy nie mogą ulec presji laickiego terroryzmu prawnego. Wręcz przeciwnie – obowiązkiem każdego wyznawcy Chrystusa jest heroiczne głoszenie prawdy nawet za cenę ostracyzmu czy prześladowań. W czasach, gdy całe narody porzucają swe chrześcijańskie dziedzictwo, tylko nieugięta wierność Magisterium stanowi bastion przeciwko barbarzyństwu naszych czasów.
Za artykułem:
Agendy ONZ chcą cenzurowania poglądów pro-life (vaticannews.va)
Data artykułu: 12.02.2026


