Portal Gość Niedzielny relacjonuje prezentację pierwszej części raportu Komisji „Wyjaśnienie i naprawa” dotyczącego spraw wykorzystania seksualnego małoletnich w diecezji sosnowieckiej. Dokument ujawnia, że 23 księży inkardynowanych do diecezji zostało oskarżonych lub podejrzanych o przestępstwa, przy czym w 19 przypadkach zarzuty uznano za zasadne. Liczba pokrzywdzonych sięga co najmniej 50 osób, głównie dziewczynek poniżej 15. roku życia.
Statystyczne umywanie rąk
„Od 1992 roku aż do dzisiaj w tej diecezji pracowało w sumie 590 księży diecezjalnych. Jeśli teraz liczbę 19 przypadków odniesiemy do tego ogółu, to otrzymamy w procentach 3,2 proc. Dane ze świata mówią o tym, że problem dotyczy od 2 do 6 proc. duchownych” – przekonuje przewodniczący komisji Tomasz Krzyżak. To klasyczny przykład posoborowego relatywizmu moralnego, gdzie zbrodnie przeciw szóstemu przykazaniu sprowadza się do „średniej statystycznej”.
W prawdziwym Kościele katolickim, gdzie kapłan jest alter Christus, każdy taki przypadek stanowiłby scandalum magnatum (wielkie zgorszenie) wymagające natychmiastowego usunięcia sprawcy ze stanu duchownego. Tymczasem raport ujawnia, że tylko sześciu księży zostało ukaranych, a w jednym przypadku z lat 60. XX wieku zastosowano jedynie „upomnienie kanoniczne”.
Kanoniczna parodia sprawiedliwości
Analiza dokumentu ujawnia całkowite zerwanie z dyscypliną Kościoła przedsoborowego. Podczas gdy Codex Iuris Canonici z 1917 roku przewidywał automatyczną ekskomunikę za grzechy przeciw czystości (kan. 2359), komisja operuje równolegle dwoma kodeksami – przedsoborowym i posoborowym.
Ks. Jacek Prusak SJ próbuje tłumaczyć to „zastrzeżeniem, że status spraw może się zmienić”. Tymczasem w prawdziwym Kościele katolickim żadna „komisja” nie ma władzy sądzenia kapłanów – ta należy wyłącznie do biskupa i Świętego Oficjum. Jak czytamy w konstytucji Piusa X Sapienti consilio: „Święta Kongregacja Świętego Oficjum strzeże czystości wiary i moralności” (art. 1).
Filozofia przepraszania zamiast pokuty
Najbardziej wymowny jest fragment o „osobie skrzywdzonej, która nigdy nie usłyszała słowa +przepraszam+”. W tradycyjnej teologii moralnej samo „przeproszenie” nie wystarcza – konieczne jest satisfactio (zadośćuczynienie) obejmujące pokutę i naprawę moralną. Tymczasem raport proponuje nową, psychologiczną koncepcję „naprawy”, całkowicie pomijającą stan łaski u sprawcy i pokrzywdzonego.
Nie znajdziemy tu słów o utracie stanu kapłańskiego przez grzech śmiertelny, o czym jasno mówi św. Paweł: „Albowiem niemasz społeczności światłości z ciemnościami” (2 Kor 6,14 Wlg). Brak także ostrzeżenia, że przyjmowanie „komunii” w strukturach posoborowych, gdzie sakrament pokuty został zredukowany do psychoterapii, stanowi dodatkowe świętokradztwo.
Formacja czy deformacja?
Rekomendacje dotyczące „lepszej formacji duchownych” to kolejny przykład posoborowego zaklinania rzeczywistości. Jak zauważa raport, „większość księży sprawców była formowana poza sosnowieckim seminarium duchownym”. To ewidentna konsekwencja dekretu Optatam totius, który zniszczył tradycyjny model formacji kapłańskiej, zastępując go „otwarciem na świat”.
W prawowitym Kościele katolickim kandydat do kapłaństwa musiał wykazać się „probis moribus et sufficienti doctrina” (godziwymi obyczajami i wystarczającą wiedzą) – jak stanowił kanon 973 Kodeksu z 1917 roku. Tymczasem komisja przyznaje, że „kandydaci z problemami byli dopuszczani do święceń pomimo sygnałów ostrzegawczych”.
Duchowa gangrena
Cały raport to przykład teologicznej schizofrenii struktury, która zachowuje zewnętrzne pozory Kościoła, odrzucając jego istotę. Brak tu odniesień do grzechu, stanu łaski uświęcającej czy wiecznego potępienia. Zamiast tego mamy psychologizujące terminy jak „osoby skrzywdzone”, „naprawa” czy „optymizacja procedur”.
Nawet forma prezentacji dokumentu – w akademii WSB w Dąbrowie Górniczej – symbolizuje całkowite zeświecczenie posoborowej pseudo-struktury. Gdzież są tu exorcismi in Satanam et angelos apostaticos (egzorcyzmy przeciw Szatanowi i zbuntowanym aniołom), które powinny towarzyszyć każdemu dochodzeniu w sprawach tak ciężkiego zgorszenia?
W świetle niezmiennej doktryny katolickiej prezentowany raport to nie „krok ku przejrzystości”, lecz kolejny akt modernistycznej farsy. Jak pisał św. Pius X w Pascendi dominici gregis: „Moderniści starają się być uznani za katolików, podczas gdy w rzeczywistości systematycznie niszczą wiarę” (nr 39). Dopóki struktury posoborowe nie powrócą do integralnej wiary katolickiej, żadne „raporty” nie uleczą tej duchowej gangreny.
Za artykułem:
Pierwsza część raportu Komisji Wyjaśnienie i Naprawa dot. spraw wrażliwych w diecezji sosnowieckiej (gosc.pl)
Data artykułu: 12.02.2026




