CSIS milczy o chińskiej ingerencji – analogia do milczenia modernistów o apostazji

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews relacjonuje, że kanadyjska agencja wywiadu CSIS odmówiła ujawnienia, w jakich okręgach wyborczych (ridings) podczas wyborów federalnych w 2025 roku bezpośrednio operowali agenci zagraniczni, potencjalnie z Chińskiej Partii Komunistycznej (CCP). Podczas przesłuchania przed komisją Izby Gmin, Vanessa Lloyd, monitor wyborczy CSIS, stwierdziła: „Nie jestem w stanie podać liczb”. Poseł konserwatywny Grant Jackson naciskał, pytając, czy jego okręg był „celowany” i czy ma „prawo wiedzieć jako poseł”. Lloyd nie odpowiedziała wprost, tłumacząc, że ujawnienie takich informacji mogłoby „niepotrzebnie wzmocnić komunikaty aktorów ingerencji zagranicznej” lub narazić „integralność śledztw bezpieczeństwa narodowego”. Jackson zauważył, że wybory się skończyły, wyniki są sfinalizowane, więc takie argumenty są nieaktualne. Komisja ds. ingerencji zagranicznej wcześniej stwierdziła, że chińscy agenci mogli przyczynić się do wyborzenia kilku posłów w 2019 i 2021 roku, a Chiny są głównym zagrożeniem. LifeSiteNews donosił, że kandydat konserwatywny Joe Tay był celem CCP w 2025 i potrzebował ochrony prywatnej, a większość kandydów wierzyła w aktywną ingerencję. Premier Mark Carney, mimo późniejszych oskarżeń o zagrożenie ze strony Chin, w 2016 chwalił „perspektywę” reżimu komunistycznego.

Prawdziwy problem: obie struktury – świecki państwowy aparat i modernistyczny kościelny – ukrywają zagrożenia dla dobra wspólnego, bo same są skompromitowane apostazją. CSIS, jako narzędzie państwa odrzuconego od prawa Bożego, nie może ujawnić prawdy o zagranicznej inwigilacji, gdyż jej misja jest z natury obojętna na moralność. Podobnie struktury posoborowe ukrywają skala apostazji, gdyż same są jej wcieleniem. Oba przypadki są objawem głębszej choroby: odrzucenia absolutnego prymatu prawa Bożego i panowania Chrystusa Króla nad wszystkimi sprawami ludzkimi.


1. Poziom faktograficzny: Ukrywanie zagrożeń przez aparaty władzy zdradzające dobro wspólne

Fakty przedstawione przez LifeSiteNews są wiarygodne: CSIS rzeczywiście odmówiło podania konkretnych liczb okręgów celowanych przez agenci zagraniczni, mimo że komisja parlamentarna już wcześniej stwierdziła chińską ingerencję w wyborach. Argumenty Lloyd o „niepotrzebnym wzmacnianiu komunikatów” i „integralności śledztw” są typowe dla biurokratycznego zaciemniania, gdy struktura władzy sama jest podejrzana o współpracę lub bezradność. Podobnie, jak donosi LifeSiteNews, premier Carney w 2016 chwalił „perspektywę” reżimu komunistycznego, a dopiero później, pod presją, nazwał Chiny zagrożeniem – to klasyczny przykład oportunizmu politycznego, gdzie interes partyjny (lub globalistyczny) stawia się ponad bezpieczeństwem narodowym.

Historycznie, państwa odrzucone od Chrystusa zawsze były podatne na zewnętrzne manipulacje. Pius IX w Syllabus Errorum (1864) potępił błąd, że „państwo może oddzielić się od Kościoła” (błąd 55) i że władza świecka ma prawo negatywne w sprawach religijnych (błąd 41). Gdy państwo odrzuca panowanie Chrystusa, traci moralny fundament suwerenności i staje się_ofiarą_ lub narzędziem sił wrogich, jak masoneria czy komunizm. CSIS, jako narzędzie takiego państwa, nie może skutecznie bronić narodu przed chińską inwigilacją, bo sama służy ideologii laickiej, która odrzuca Boga jako źródło prawa i porządku. To nie jest przypadkowe – to logiczna konsekwencja apostazji.

2. Poziom językowy: Biurokratyczny żargon jako maska moralnego bankructwa

Wypowiedzi Vanessa Lloyd są tekstbookowym przykładem języka biurokratycznego, który unika moralnej klarowności. „Niepotrzebne wzmacnianie komunikatów aktorów ingerencji” – to zdanie jest celowo mgliste, by zasłonić, że ujawnienie faktów mogłoby _obnażyć_ bezradność lub współudział struktury. „Integralność śledztw bezpieczeństwa narodowego” – eufemizm, który w praktyce oznacza: „nie chcemy, żebyście wiedzieli, jak bardzo jesteśmy skompromitowani”. Taki język jest objawem naturalizmu: prawda jest podporządkowana „efektywności” operacyjnej, a nie absolutnemu dobremu. Kościół przedsoborowy nigdy nie mówiłby tak o zagrożeniu dla dobra wspólnego – św. Pius X w Pascendi Dominici gregis (1907) nazywał modernistów „najgorszymi wrogami Kościoła”, bez żadnych dyplomatycznych omijań.

Podobnie, współczesne komunikaty struktury posoborowej są nasycone takim żargonem: „dialog”, „odwrócenie”, „pastoralność” – wszystkie to słowa, które maskują apostazję. W Lamentabili sane exitu (1907) potępiono błąd, że „Kościół nie powinien potępiać błędów, ale tolerować je, pozostawiając ich korektę samym filozofom” (propozycja 11). CSIS działa dokładnie według tej zasady: „toleruje” chińską ingerencję, pozostawiając „korektę” samym wyborcom – czyli odsuwa odpowiedzialność moralną i polityczną.

3. Poziom teologiczny: Brak panowania Chrystusa jako źródło chaosu politycznego i kościelnego

Encyklika Piusa XI Quas Primas (1925) jest kluczowa: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, że zburzone zostały fundamenty pod tą władzą” (n. 31). Kanada, jak wszystkie państwa odrzucone od Chrystusa, jest podatna na zewnętrzne zagrożenia, bo jej fundamentem jest nie prawo Boże, ale liberalny humanizm. CSIS, jako instytucja takiego państwa, nie ma ani misji, ani zdolności do obrony przed agresją chińską, bo sama działa w ramach sekularyzmu, który Pius IX w Syllabus potępił jako błąd 77: „Nie jest już pożyteczne, aby religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwa”. Gdy państwo odrzuca Chrystusa jako Króla, traci wszelki absolutny punkt odniesienia dobra i staje się_ofiarą_ sił, które same są jego wcieleniem – jak komunistyczne Chiny.

W Kościele współczesnym ta sama zasada działa: gdy odrzucono Chrystusa jako Króla (poprzez modernizm i ekumenizm), struktura stała się_ofiarą_ własnej apostazji. Pius X w Lamentabili potępił błędy, które podważają nieomylność Kościoła (propozycje 1-8) i historyzują objawienie (propozycje 9-12). Współczesna „katolicka” hierarchia, odrzucając niezmienną doktrynę, nie może skutecznie bronić wiary przed agresją zewnętrzną (np. chińską w Kanadzie) ani wewnętrzną (modernizmem), bo sama jest ich częścią. To nie przypadek – to logiczna konsekwencja herezji.

4. Poziom symptomatologiczny: Irytacja zarówno w polityce, jak i w Kościele, jako przejaw jednego zjawiska – odrzucenia prawa Bożego

Chińska ingerencja w kanadyjskie wybory i milczenie CSIS to objaw tego samego zjawiska, co milczenie modernistów o swojej apostazji: obie struktury są zanieczyszczone ideologią, która odrzuca absolut. CCP działa według zasady: „nie ma prawa ponad państwem”, podobnie jak modernistyczny kościół mówi: „nie ma doktryny niezmiennej”. W obu przypadkach dobro wspólne jest_ofiarą_ władzy, która sama nie uznaje nad sobą Boga. Pius XI w Quas Primas mówił, że bez uznania Chrystusa za Króla „zburzony zupełnie pokój domowy… całe społeczeństwo do głębi wstrząśnięte i ku zagładzie idące” (n. 31). Kanada, z jej liberalnym prawem i ingerencją chińską, jest żywym obrazem tej przepowiedni.

W Kościele równolegle: po odrzuceniu Chrystusa jako Króla (poprzez ekumenizm, wolność religijną, demokratyzację) nastąpiła „irytacja” – jak mówi św. Pius X o modernistach – która doprowadziła do całkowitego załamania. Obecny „uzurpator” (Robert Prevost jako Leon XIV) i jego sekta posoborowa nie mogą mówić o prawdzie, bo sami jej nie wyznają. Podobnie CSIS nie może mówić o chińskiej ingerencji, bo sama jest narzędziem ideologii, która ją umożliwia. Oba przypadki dowodzą, że jedynym lekarstwem jest całkowite nawrócenie się do Chrystusa Króla – w państwie i w Kościele – co jest niemożliwe bez integralnej wiary sprzed 1958 roku.

Konkluzja: Tylko Kościół niezmienny może obronić dobro wspólne

Kanadyjski skandal z CSIS nie jest tylko politycznym błędem – jest objawem duchowej choroby, która dotyka cały świat. Gdy państwo odrzuca Chrystusa, traci zdolność do obrony przed zewnętrznymi zagrożeniami. Gdy Kościół odrzuca Chrystusa (poprzez modernizm), traci zdolność do obrony wiary przed herezjami. Jedynym lekarstwem jest powrót do niezmiennego magisterium, które – jak naucza Pius XI – „nie może zależeć od czyjejś woli” (Quas Primas, n. 31). Prawdziwi katolicy, trzymający się wiary sprzed 1958 roku, są jedynymi, którzy mogą mówić zarówno o zagrożeniu komunistycznym, jak i o apostazji modernistycznej – bo tylko oni uznają absolutny prymat prawa Bożego. Reszta – zarówno CSIS, jak i sekta posoborowa – milczy, bo sama jest częścią problemu.


Za artykułem:
Canadian Security Intelligence Service refuses to reveal areas targeted by foreign agents in last election
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 14.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.