Portal „Tygodnik Powszechny” w recenzji filmu „Ostatni wiking” (reż. Anders Thomas Jensen, 2025) pochwala produkcję za to, że „przemyca tak naprawdę historię o rodzinnej traumie” i „wskazuje na granice życia fikcją”, a jednocześnie „bawi się” na temat poważnych zaburzeń psychicznych, sadizmu i okrucieństwa. Recenzentka Anita Piotrowska chwali film za to, że „grubiańska komedia… pozwala [bohaterom] być, kim się czują” i „karczy dla nich równoprawne miejsce we wspólnocie”. Jest to typowy przykład współczesnej apostazji kulturowej, gdzie powaga grzechu, trauma i cierpienia są relatywizowane na rzecz subiektywnej „autentyczności” i iluzji. Z katolickiej perspektywy integralnej, taki przekaz jest nie tylko błędny, ale szkodliwy, ponieważ podważa naturę prawdy, godności człowieka oraz możliwość prawdziwego uzdrowienia.
Poziom faktograficzny: Demaskacja iluzji jako „terapii”
Artykuł opisuje, że główny bohater, Manfred, „przełączył się” na postać Johna Lennona, a psychiatra promuje „podtrzymywanie iluzji” jako środek terapeutyczny. Recenzentka aprobuje to, pisząc: „Wszyscy spotykają się na urokliwym odludziu… pracują nad wskrzeszeniem supergrupy z Liverpoolu. Oczywiście nie bardzo mając pojęcia, jak to się robi”. To przedstawienie iluzji jako wartościowej i zabawnej jest sprzeczne z naturą człowieka stworzonego na obraz Boga, którego umysł jest zdolny do poznania prawdy. Kościół naucza, że prawda jest obiektywna i ma charakter przejrzysty w Chrystusie (J 14,6). Iluzja, czyli świadome lub nieświadome odrywanie się od rzeczywistości, jest formą kłamstwa, które nigdy nie może być terapeutyczne. Prawdziwe uzdrowienie psychiczne, w myśl katolickiej antropologii, wymaga konfrontacji z prawdą o sobie, swoim grzechu i cierpieniu, a nie ucieczki w fantazje. Artykuł gloryfikuje ucieczkę w fikcję jako „rozwiązanie”, co jest bezpośrednim odrzuceniem chrześcijańskiego call to conversion i pokuty.
Poziom językowy: Relatywizacja zła przez ironię i „wdzięk”
Język recenzji jest nasycony słowami, które relatywizują powagę przedstawianych zjawisk: „grubiańska komedia”, „ ironicznym mrugnięciem”, „zwariowanej komedii”, „makabry godne braci Coen”, „wdzięk”. Recenzentka stwierdza: „Czy nie za dużo tego ciężaru jak na niefrasobliwą w tonie komedię?” – sugerując, że ciężkie tematy (ojcowski sadyzm, trauma, raka prostaty, obsesje holokaustowe) mogą być traktowane lekkomyślnie. To jest charakterystyczne dla modernistycznej estetyki, która traktuje święte i poważne rzeczy z lekceważeniem, redukując je do materiału do żartu. W katolicyzmie integralnym, język o sprawach moralnych i duchowych musi być precyzyjny i szanujący godność osoby oraz powagę grzechu. Używanie ironii wobec zła jest formą bluźnierstwa, ponieważ śmieje się z tego, co Bóg nienawidzi. Jak mówi św. Paweł: „Niech wasze słowa zawsze będą łaską, osolone solą, abyście wiedzieli, jak każdemu odpowiedzieć” (Kol 4,6) – ironia nie jest solą, ale często gorzką przyprawą pychy.
Poziom teologiczny: Herezja iluzji i zaprzeczenie prawdzie objawionej
Filmy fundamentem jest założenie, że iluzja (Manfred jako John Lennon, nowi Beatlesi) jest pozytywnym, nawet terapeutycznym, zjawiskiem. To jest herezja w sferze antropologii i psychologii. Kościół naucza, że człowiek jest stworzony na obraz Boga, który jest Prawdą (J 8,32). Prawda jest obiektywna i zewnętrzna wobec człowieka, a naszym obowiązkiem jest dostosowanie się do niej, a nie tworzenie własnych wersji rzeczywistości. Św. Augustyn mówi: „Prawda jest wewnętrzna wszystkim rzeczom, a nie zewnętrzna” – ale ta prawda jest obiektywna, nie subiektywna. Ucieczka w iluzję jest formą ucieczki od Boga, który jest Prawdą. Ponadto, film przedstawia psychiatrę, który popiera podtrzymywanie iluzji – to jest zaprzeczenie naturze medycyny i psychoterapii, które w katolickim rozumieniu mają pomóc osobie w powrocie do zdrowia psychicznego poprzez przyjęcie prawdy o sobie, swojej sytuacji i grzechu. W encyklice „Quas Primas” Pius XI naucza, że królestwo Chrystusa jest królestwem prawdy, a nie iluzji. „Prawda was wyzwoli” (J 8,32) – iluzja zaś niewolą.
Poziom symptomatyczny: Apostazja kultury i odrzucenie transcendencji
Ten film i jego pozytywna recepcja w „Tygodniku Powszechnym” są symptomami głębokiej apostazji współczesnego świata, gdzie transcendencja jest odrzucana na rzecz immanentnego, subiektywnego „ja”. Bohaterowie uciekają w fantazje, aby uniknąć traumy – ale prawdziwe uzdrowienie, w myśli katolickiej, może nadejść tylko przez krzyż, przez zjednoczenie z cierpieniem Chrystusa. Św. Jan Pawł II w „Fides et Ratio” podkreśla, że prawda jest powołaniem do miłości Boga i bliźniego, a nie do samozadowolenia. Film ten, poprzez gloryfikację iluzji, promuje egocentryzm i zaprzecza solidarności, która polega na dzieleniu się prawdą o cierpieniu. Ponadto, „Tygodnik Powszechny” jako pismo, które po Soborze Watykańskim II przyjęło modernistyczne wartości, publikując taką recenzję, potwierdza swoją rolę w promowaniu kultury śmierci, gdzie grzech i cierpienie są bagatelizowane. To jest dokładnie to, co Pius IX potępił w Syllabus of Errors: „Wszystkie prawdy religii pochodzą z wewnętrznej siły rozumu ludzkiego” (błąd 4) – tu mamy: prawda o sobie pochodzi z własnych fantazji.
Konstrukcja: Prawdziwe uzdrowienie w prawdzie i łasce
W przeciwieństwie do filmowej iluzji, katolicyzm oferuje prawdziwe uzdrowienie poprzez sakramenty, szczególnie spowiedź, gdzie grzech jest przyznawany, a łaska nadawana. Prawda o człowieku jest nieubłagana: jest stworzony na obraz Boga, ale zraniony grzechem. Ucieczka w iluzje to ucieczka od samego siebie. Tylko w Chrystusie, Prawdzie wcielonej, człowiek może odnaleźć swoje prawdziwe „ja”. Jak mówi św. Augustyn: „Niech się nie uciekać od siebie, bo w tobie jest Bóg”. Film „Ostatni wiking” zaprasza do ucieczki od siebie – to jest droga do rozpaczy, nie do zbawienia.
Ostateczna ocena
„Ostatni wiking” i jego pozytywna recepcja w „Tygodniku Powszechnym” są przejawem współczesnej apostazji, gdzie prawda jest relatywizowana, a iluzja gloryfikowana. Z katolickiej perspektywy integralnej, jest to nie tylko błędna, ale szkodliwa produkcja, która promuje herezję iluzji i bagatelizuje powagę grzechu i cierpienia. Taka „kultura” jest przeciwieństwem kultury życia, którą Kościół zawsze głosił. Wierny katolik powinien unikać takich treści, a zamiast nich szukać prawdziwej terapii w sakramentach, modlitwie i wspólnocie Kościoła, gdzie prawda o człowieku jest szanowana, a nie wyśmiewana.
Za artykułem:
„Ostatni wiking”: Mads Mikkelsen jako John Lennon w komedii, która za nic ma poprawność (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.02.2026





