Portal eKAI informuje o obchodach Narodowego Dnia Pamięci Armii Krajowej we Wrocławiu, które odbyły się 14 lutego 2026 roku na Cmentarzu Świętej Rodziny. Uroczystość miała charakter państwowy, z udziałem wojewody, Garnizonu Wrocław i Instytutu Pamięci Narodowej. Padły apele o budowę pomnika AK na pl. Powstańców Warszawy, a także wystąpienia prof. Stanisława Ułaszewskiego i dr hab. Kamila Dworaczk. Kluczowym, choać niejednoznacznym elementem była „modlitwa ekumeniczna”. Artykuł nie wspomina o katolickim charakterze AK, roli wiary czy sakramentów, redukując jej dziedzictwo do wartości naturalistycznych i patriotycznych. To upamiętnienie, pozbawione katolickiej wiary i odwołania do królestwa Chrystusa, jest kolejnym przejawem apostazji współczesnego Kościoła posoborowego.
Ekumeniczna redukcja pamięci o Armii Krajowej we Wrocławiu
Modlitwa ekumeniczna: naruszenie jedności wiary
Portal eKAI relacjonuje, że podczas uroczystości „odśpiewano hymn, odbyła się modlitwa ekumeniczna”. Termin „modlitwa ekumeniczna” jest heretyckim neologizmem, który implikuje równorzędność wyznań i relatywizację prawdy katolickiej. Kościół katolicki, zgodnie z niezmienną doktryną, uczy, że jedność modlitwy publicznej musi opierać się na jedności wiary. Pius IX w Syllabusie errorum potępił stanowisko, iż „każdy człowiek jest wolny, aby przyjąć i wyznać religię, którą uzna za prawdziwą” (punkt 15) oraz „można osiągnąć zbawienie wieczne w każdej religii” (punkt 16). Modlitwa ekumeniczna, bez wyraźnego wyznania katolickiej wiary i wezwania do nawrócenia rozdzielonych braci, jest formą indyferentyzmu, który Syllabus nazywa „pestą” (punkt IV). W przeciwieństwie do tego, katolickie modlitwy publiczne, jak uczy Pius XI w encyklice Quas Primas, muszą „wzywać do szukania pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym” i „przywracać panowanie Pana naszego”. Modlitwa ekumeniczna na cmentarzu, poświęconym żołnierzom AK, jest bluźnierstwem, gdyż umniejsza jedność w Kościele i zaprzecza słowom Chrystusa: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem; nikt nie przychodzi do Ojca, jak nie przeze mnie” (J 14,6).
„odbyła się modlitwa ekumeniczna, Apel Pamięci i salwa honorowa”
Pominięcie katolickiego charakteru Armii Krajowej
Artykuł redukuje AK do „wartości, która nie dzieli, lecz łączy” ludzi o różnych poglądach i wyznaniach. To jest naturalistyczna, sekularna definicja, która całkowicie pomija duchowy rdzeń tej formacji. AK była głęboko zakorzeniona w wierze katolickiej; jej żołnierze, jak dowodzi历史, często recytowali różaniec, uczestniczyli w mszy świętej, a wielu złożyło życie z powodu swojej wiary i miłości do Ojczyzny, ale także z miłości do Chrystusa Króla. Wspomniany w artykule kpt. Stanisław Wołczaski, powstańc warszawski, był katolikiem, a AK czerpała siłę z sakramentów i dewocji do Maryi. Pominięcie tego jest celowym sekularyzowaniem historii, zgodnie z projektem modernizmu, potępionym przez św. Piusa X w Lamentabili sane exitu (punkty 54-65), który podważa rolę wiary w dziejach. Pius XI w Quas Primas podkreśla, że „królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe” i że „nie ma innego zbawienia” poza Nim. Redukcja AK do abstrakcyjnej „wartości” jest zaprzeczeniem jej katolickiej tożsamości i misji obrony chrześcijańskiej cywilizacji przed nazizmem i komunizmem – dwoma systemami antychrześcijańskimi.
„Armia Krajowa jest dziś „wartością, która nie dzieli, lecz łączy” ludzi o różnych poglądach i wyznaniach.”
Symptomatologia apostazji: od katolicyzmu do naturalizmu
Obchody AK we Wrocławiu, z udziałem władz świeckich (wojewody, IPN) i modlitwą ekumeniczną, są symptomatyczne dla Kościoła posoborowego i państwa polskiego po 1958 roku. Organizacja przez wojewodę i IPN – instytucje, które w większości są zdominowane przez osoby wyznające sekularną wizję historii – świadczy o całkowitym oderwaniu pamięci o katolickim dziedzictwie Polski. W Quas Primas Pius XI ostrzega, że gdy „usunięto Boga i Jezusa Chrystusa z praw i z państw”, „zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. Współczesne państwo polskie, podobnie jak jego instytucje, działa na zasadzie laicyzmu, potępionego przez Piusa IX w Syllabusie (punkty 19-55), który naucza, że Kościół ma prawo do niezależności od władzy świeckiej i że państwo powinno czcić Chrystusa jako Króla. Brak pomnika AK we Wrocławiu przez 84 lata jest odzwierciedleniem tej apostazji: miasto, które po wojnie zamieszkiwali wielu akowców, nie czci ich w sposób godny, ponieważ brakuje w nim publicznego wyznania wiary katolickiej. Nawet apel o pomnik na pl. Powstańców Warszawy – placu nazwanym na cześć buntu przeciwko carowi, ale niekoniecznie z wyraźnym odwołaniem do Chrystusa – jest redukcją do naturalizmu.
Wezwanie do katolickiego upamiętnienia
Prawdziwe upamiętnienie Armii Krajowej musi być katolickie w swej istocie. Należy wzniesić pomnik, który nie będzie tylko abstrakcyjnym symbolem patriotyzmu, ale wyraźnie wskazywał na katolickie korzenie tej formacji: krzyż, wizerowanie Maryi, cytaty z Pisma Świętego (np. „Nie ma większej miłości niż ktoś życie swoje położyć za przyjaciół swoich” – J 15,13) i wzmianka o królestwie Chrystusa. Uroczystości powinny obejmować uroczystą mszę świętą w rytuale trydenckim, adorację Najświętszego Sakramentu, różaniec i śpiewy marianne. Modlitwa musi być wyłącznie katolicka, z wyznaniem wiary i wezwaniem do nawrócenia heretyków i schizmatyków, zgodnie z nauczaniem Kościoła przedsoborowego. Pius XI w Quas Primas poucza, że „uroczystości publiczne powinny przypominać ludziom, że Kościół, ustanowiony przez Chrystusa jako społeczność doskonała, żąda dla siebie pełnej wolności i niezależności od władzy świeckiej”. Wrocław, jako miasto z wielką historią katolicką, powinno przywrócić czcić Boga i Jego świętych, a nie umniejszać wiary poprzez ekumenizm. Tylko w Królestwie Chrystusa, jak pisze Pius XI, „spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój”. Bez tego, jak ostrzega Syllabus, „gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw”, „zburzone zostały fundamenty”.
Konfrontacja z herezją ekumenizmu
Ekumeniczna modlitwa na uroczystości AK jest bezpośrednim naruszeniem dogmatu jedności Kościoła. Sobór Trydencki (sesja XIII, kan. 1) naucza: „Jeżeli ktoś mówi, że w sakramentie eucharystii nie są jednocześnie obecne pod każdym względem Chrystus, Odkupiciel, i prawdziwy Bóg i człowiek, ale że tylko jako duchowy pokarm dla dusz i niewidzialny znak łaski, a nie także prawdziwie obecny, niech będzie przeklęty”. Ta obecność Chrystusa w Eucharystii jest podstawą jedności, a ekumenizm, który umniejsza tę obecność lub pozwala na wspólną modlitwę bez jedności wiary, jest herezją. Pius IX w Syllabusie (punkt 18) potępił: „Protestantyzm jest niczym innym jak tylko inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej, w której można Bogu równie dobrze służyć jak w Kościele katolickim”. Ekumeniczna modlitwa we Wrocławiu właśnie to sugeruje. Należy to odrzucić z całą stanowczością, jak Pius X w Pascendi Dominici gregis potępiał modernistów, którzy „dążą do zniszczenia chrześcijańskiej wiary”. Prawdziwi żołnierze AK, jak mjr Wanda Kiałka czy kpt. Stanisław Wołczaski, byli katolikami, którzy chcieli wolnej Polski pod znakiem Krzyża, nie pod znakiem ekumenizmu.
Prawdziwa pamięć o Armii Krajowej jest pamięcią katolicką, która nie może się zrównać z herezją ekumenizmu. Wrocław, a z nim cała Polska, musi wrócić do Chrystusa Króla, jeśli ma upamiętnić swoich bohaterów godnie.
Za artykułem:
wrocław Narodowy Dzień Pamięci Armii Krajowej we Wrocławiu (ekai.pl)
Data artykułu: 14.02.2026




