Portal eKAI informuje o uruchomieniu przez Europejską Federację ONE OF US ogólnoeuropejskiej kampanii informacyjnej pod adresem www.NoAbortionTourism.eu, mającej na celu zmobilizowanie obywateli do wyrażenia sprzeciwu wobec planowanego finansowania „turystyki aborcyjnej” z budżetu Unii Europejskiej. Kampania trwa od 11 do 25 lutego 2026 r., w kluczowym okresie przed oficjalną odpowiedzią Komisji Europejskiej na europejską inicjatywę obywatelską „My Voice, My Choice” (MVMC). Organizatorzy podkreślają, że regulacje dotyczące aborcji pozostają w kompetencjach państw członkowskich, a Unia Europejska nie posiada mandatu do pośredniego podważania tych rozstrzygnięć poprzez instrumenty finansowe. Dr Ségolène du Closel, dyrektor wykonawcza Federacji ONE OF US, oświadcza: „Poszanowanie zasady pomocniczości nie jest opcją polityczną, lecz prawnym wyrazem wolności państw członkowskich, a ostatecznie także każdego europejskiego obywatela. Instytucje UE nie mają demokratycznego mandatu, by ją naruszać.” Kampania umożliwia obywatelom kontakt z kluczowymi członkami Komisji Europejskiej, przypominając, że żadna europejska inicjatywa obywatelska nie tworzy nowych kompetencji UE ani nie zobowiązuje Komisji do przedstawienia projektu legislacyjnego. Organizatorzy podkreślają, że demokracja nie kończy się na jednej petycji, a polityka dotycząca aborcji pozostaje w porządku prawnym UE kompetencją krajową. Przedstawiona inicjatywa, choć z pozoru broni życia, w istocie utrwala najbardziej niebezpieczny błąd współczesności: redukcję prawa Bożego do kwestii jurydycznych i suwerenności państw, całkowicie przemilczając absolutny i niepodważalny primat Prawa Naturalnego i Objawionego, które są wyżej niż wszystkie traktaty i demokratyczne majorie.
Redukcja sacrum do polityki: aborcja jako kwestia „kompetencji”
Analizowany artykuł operuje wyłącznie w kategoriach polityki prawnej i suwerenności państwowej. Rzecznikowie kampanii wzywają do „poszanowania traktatów unijnych, zasady pomocniczości oraz kompetencji państw członkowskich”. Język ten, choć pozornie racjonalny, jest dokładnie tym, co potępiał papież Pius IX w Syllabusu Błędów. Błąd 56 głosi: „Prawa moralne nie potrzebują boskiego uzasadnienia, a ludzkie prawo nie musi być zgodne z prawem naturalnym i czerpać swoją moc wiązania z Boga”. Ujmując aborcję jako kwestię „kompetencji krajowych” lub „demokratycznych decyzji”, artykuł przyjmuje fundamentalne założenie modernizmu: że prawa człowieka i porządek prawny państwa mogą być źródłem norm moralnych niezależnie od Prawa Bożego. Jest to bezpośrednie naruszenie niezmiennej doktryny, że „prawa cywilne muszą być dostosowane do prawa Bożego, a nie odwrotnie” (Syllabus, błąd 42). Milczenie o naturze grzechu ciężkiego zabójstwa niewinnej istoty ludzkiej jako czynu bezpośrednio sprzecznego z Pięcioma Rozkazami, przemilczenie niepodważalnego obowiązku ochrony życia przedpłciowego jako warunku zbawienia („nie zabijaj”), redukuje walkę o życie do sporów o jurysdykcję. To właśnie jest apostoazja: zastąpienie ewangelicznej obrony życia (która zawsze była i jest głoszeniem prawdy o godności osoby stworzonej na obraz Boga) sekularnym, prawniczym argumentem „suwerenności”. Prawdziwy katolik nie może poprzeć kampanii, która nie wymienia z grzechem aborcji, nie odwołuje się do nieomylnego nauczania Kościoła o świętości życia od poczęcia do naturalnej śmierci (Kodeks Prawa Kanonicznego can. 1398), a jedynie protestuje przeciwko „niedemokratycznemu” działaniu instytucji.
Język sekularyzmu i milczenie o sacrum
Ton artykułu jest biurokratycznie-techniczny: „finansowanie turystyki aborcyjnej”, „mechanizm finansowy”, „kompetencje państw członkowskich”, „inicjatywa obywatelska”, „demokratyczny mandat”. Żadnego słowa o morderstwie, o krwi niewinnych, o zabójstwie. To nie jest przypadkowe. Jest to język, który całkowicie wyparł z publicznej przestrzeni terminologię moralną i teologiczną. W miejsce „aborcja jest zabójstwem człowieka” stawiane jest „aborcja jest kwestią wyboru reprodukcyjnego” lub, jak w tym artykule, „kwestią kompetencji”. Milczy się o grzechu, o odrzuceniu prawa Bożego (Izajasz 5,20: „Biada, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem”). Artykuł nie wspomina o sądzie Bożym za krew niewinnych (Księga Jeremiasza 19,6: „Gdzie nie spocząłem, tam rozpalę ogień nad miastem, które spustoszę”), o odpustach od kary temporalnej za ten grzech, o stanowisku Kościoła, że każdy, kto świadomie i dobrowolnie uczestniczy w aborcji, popełnia ciężki grzech i jest wykluczony z komunii świętej (Kanon 915). To milczenie jest objawem głębokiej apostazji: nawet ci, którzy się „obrońcami życia” nazywają, przestali mówić językiem wiary, przestali widzieć w aborcji akt bezpośredniego buntu przeciwko Bogu Stwórcy. Kampania, o której mowa, jest zatem jedynie kolejnym przykładem naturalistycznego humanizmu, który może bronić życia „z powodów humanitarnych”, ale nigdy z powodu „prawa Bożego i Jego świętej woli”.
Teologiczne bankructwo: brak odwołania do Chrystusa Króla i Jego Prawa
Najbardziej wymownym dowodem na teologiczne bankructwo tego typu inicjatyw jest całkowite pominięcie jedynego, właściwego fundamentu dla jakiejkolwiek walki o dobre porządki społeczne: panowania Chrystusa Króla nad wszystkimi narodami i każdą sferą życia. W encyklice Quas Primas (1925) papież Pius XI nauczał stanowczo: „Królestwo Chrystusa […] jest przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych […] Chrystus Pan jest Królem serc z powodu swojej przewyższającej nauki miłości […] Imię i władza króla we właściwym tego słowa znaczeniu należy się Chrystusowi – Człowiekowi […] Chrystus króluje w umysłach ludzi nie tak dlatego, że posiada głęboki umysł i ogromną wiedzę, ile raczej dlatego, że On sam jest Prawdą, a ludzie powinni zaczerpnąć prawdy od Niego i przyjąć ją posłusznie”. Prawdziwa obrona życia musi wynikać z uznania, że „wszystka władza na niebie i na ziemi została dana Chrystusowi” (Mt 28,18), a więc i władza ustawodawcza w państwach musi być podporządkowana prawu Bożemu. Artykuł nie zawiera ani jednej wzmianki o konieczności publicznego i urzędowego uznania prawa Chrystusa Króla (co Pius XI ustanowił jako święto). Zamiast tego, walka toczy się o „suwerenność państw”, co jest dobrem porządku naturalnego, ale w kontekście współczesnym jest to iluzja, gdyż państwa te same odrzuciły prawo Boże. Walka o suwerenność państw, które samodzielnie decydują o „prawie do aborcji”, jest walką o wolność od Chrystusa, a nie o wolność w Chrystusie. To jest właśnie duch modernizmu: chęć zbudowania porządku społecznego „bez Chrystusa” czy „poza Chrystusem”, co Pius X potępił w encyklice Pascendi Dominici gregis jako błąd modernistów, którzy chcą „zredukować chrześcijaństwo do czysto humanistycznego ruchu”.
Symptomatologia soborowej rewolucji i apostazji
Przedstawiona kampania jest symptomem systemowej choroby, która trawi strukturę, którą świat określa jako „Kościół katolicki”. Jej cechy są charakterystyczne:
1. **Redukcja eschatologii do polityki**: Walka o „prawa” w UE zastępuje głoszenie „Królestwa Bożego, które nie jest z tego świata” (J 18,36), ale które jednak ma przekształcać świat przez sakramenty i życie w łasce. Cel staje się wywalczenie „suwerenności” zamiast nawrócenia grzeszników i uświęcenia społeczeństwa.
2. **Milczenie o sakramentach i łasce**: W całym artykule nie ma słowa o sakramencie pokuty, konieczności odrzucenia grzechu aborcji przed przyjęciem Komunii, o modlitwie, ofierze, postach za nawrócenie sprawców aborcji. To typowe dla neo-kościoła, gdzie problemy społeczno-polityczne są odłączone od życia łaski.
3. **Zaakceptowanie paradygmatu „praw człowieka”**: Język „praw reprodukcyjnych”, „wyboru”, „wolności kobiet” jest bezpośrednio pochodną herezji modernizmu, potępionej przez Piusa IX (błęd 15-18) i Piusa X. Prawdziwe prawo człowieka wywodzi się z prawa Bożego, a nie z woli jednostki. „Prawa człowieka” w ujęciu sekularnym są przeciwieństwem prawa Bożego, gdyż stawiają człowieka jako źródło prawa, a nie Boga.
4. **Demokratyzacja Kościoła**: Odwołanie do „inicjatywy obywatelskiej”, „głosu obywateli”, „demokratycznego mandatu” to bezpośrednie przejęcie modelu demokratycznego na sferę duchową. Kościół nie jest demokracją, lecz monarchią absolutną z Chrystusem jako Głową. Jego nauczanie nie zależy od głosowania większości, lecz od objawienia. Używanie retoryki demokratycznej w obronie życia jest zdradą chrystocentryzmu i przyjęciem zasad wolności religijnej (błęd 15-18 Syllabus), które są sprzeczne z wyłącznością Kościoła katolickiego jako jedynej drogi zbawienia (Extra Ecclesiam nulla salus).
5. **Fałszywy ekumenizm**: Kampania, w której bierze udział „Federacja ONE OF US”, która zrzesza różne grupy, w tym prawdopodobnie niekatolickie, jest przejawem ekumenizmu modernistycznego. Pius IX w Syllabusie potępił błąd 18: „Protestantyzm jest jedynie inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej, w której można równie dobrze chwalić Boga jak w Kościele katolickim”. Współpraca z osobami odrzucającymi pełnię prawdy katolickiej (np. akceptującymi aborcję w pewnych przypadkach) w sprawie moralnej jest współudziałem w złu.
Prawda katolicka: aborcja jako zbrodnia i wykluczenie z Kościoła
Integralna wiara katolicka, niezmienna od Apostołów, naucza jednoznacznie:
– Aborcja jest zabójstwem niewinnej istoty ludzkiej i ciężkim grzechem (Kodeks Prawa Kanonicznego can. 1398 §1: „Osoba, która świadomie dostarcza aborcję, podlega karze ekskomuniki łacińskiej reserved case”). Nie jest to „kwestią wyboru”, „kompetencji” czy „prawa reprodukcyjnego”. To jest naruszenie niepodważalnego przykazania „nie zabijaj” (Księga Wyjścia 20,13).
– Państwo ma obowiązek chronić życia przedpłciowego jako fundamentu społeczeństwa. Papież Pius XII w allocucji “Allocution to the Italian Catholic Doctors” (1951) mówił: „Nie ma prawa do aborcji, nawet gdy życie matki jest zagrożone. Lekarz nie może zabijać, nawet w celu ratowania życia. Jego obowiązkiem jest starać się o ratowanie obu istnień”. Państwo, które legalizuje aborcję, staje się współwinne zbrodni i traci prawo do poszanowania (Rzymian 13,4: „[…] nie bezkarnie nosi miecz: bo jest sługą Bożym, mścicielem dla gniewu na tego, kto czyni zło”).
– Jedynym skutecznym środkiem jest nawrócenie i życie w łasce. Walka musi być przede wszystkim modlitewna (Różaniec, Nabożeństwo do Serca Jezusowego), ofiarnicza (posty, pokuty), i głoszenie prawdy bez kompromisów. Nie ma skuteczności w samym lobbingu, jeśli nie ma nawrócenia serc. Pius XI w Quas Primas podkreślał, że pokój i dobrobyt narodów zależą od uznania panowania Chrystusa Króla: „Jeżeli naprawdę wierzymy w demokrację, musimy pozwolić narodom decydować w sprawach dotykających fundamentów życia i godności ludzkiej” – ale demokracja ta musi być podporządkowana prawu Bożemu, a nie odwrotnie.
– Katolik nie może poprzeć inicjatywy, która uznaje legitymność „prawa do aborcji” jako kwestii politycznej do negocjacji. Jest to współudział w złu. Kościół naucza, że prawa, które sprzeczają się z prawem Bożym, są nieprawowite i nie mogą być przedmiotem kompromisu (Św. Augustyn: „Niezgodne z prawem Bożym prawo nie jest prawem”).
Konkluzja: od sekularnej kampanii do całkowitego oddania Chrystusowi
Przedstawiona kampania, choć ma na celu powstrzymanie finansowania aborcji, jest w swej istocie przejawem apostazji, ponieważ:
1. **Przyjmuje paradygmat wrogiej współczesności**: Uznaje, że aborcja jest jedynie „kwestią polityczną”, a nie moralną i teologiczną.
2. **Przemilcza absolutny primat Prawa Bożego**: Nie odwołuje się do nieomylnego nauczania Kościoła, do przykazań, do konsekwencji grzechu wiecznego.
3. **Używa języka demokratycznego, a nie chrystocentrycznego**: Mówi o „głosie obywateli”, a nie o „głosie Boga”.
4. **Odrzuca konieczność publicznego panowania Chrystusa Króla**: Walka toczy się o „suwerenność państw”, a nie o uznanie prawa Chrystusa nad wszystkimi sprawami ludzkimi.
5. **Jest przejawem ekumenizmu modernistycznego**: Działa w ramach „wspólnoty wartości” z niekatolikami, odrzucając wyłączność prawdy katolickiej.
Prawdziwa obrona życia w Kościele katolickim (przed soborową rewolucją) zawsze była nierozerwalnie związana z:
– publicznym wyznawaniem wiary w Boga Stwórcę,
– nauczaniem o świętości życia od poczęcia,
– potępieniem aborcji jako zbrodni i herezji (tzw. herezji „kultu życia” w odwrotnym znaczeniu),
– odrzuceniem każdego kompromisu z „prawem do aborcji”,
– modlitwą i ofiarą za nawrócenie grzeszników,
– i bezwzględnym przywróceniem panowania Chrystusa Króla nad wszystkimi instytucjami, w tym Unią Europejską.
Dlatego każdy katolik, który chce zachować czystość wiary, musi z dystansem odnieść się do takich kampanii. Nie są one bronią Kościoła, lecz bronią humanizmu sekularnego, który może czasem zbiec się z interesem ochrony życia, ale zawsze czyni to z niewłaściwych pobudek i w niewłaściwym duchu. „Nie ma cnoty w dobrym uczynku, jeśli czyni się je z niewłaściwego motywu” (Św. Tomasz z Akwinu). Motywem musi być miłość Boga i posłuszeństwo Jego prawu, a nie „suwerenność” czy „demokracja”. Bez tego, nawet najszlachetniejszy cel zostanie skażony grzechem pychy i samozaufania.
Za artykułem:
13 lutego 2026 | 10:07NoAbortionTourism.eu: Nowa kampania przeciw finansowaniu „turystyki aborcyjnej” w UE (ekai.pl)
Data artykułu: 13.02.2026



