Portal eKAI.pl (13 lutego 2026) publikuje komentarz łacińskiego patriarcha Jerozolimy, kard. Pierbattisty Pizzaballi OFM, do VI Niedzieli Zwykłej (Mt 5,17-37). Kardynał podkreśla, że Jezus „nie zwalcza zła z zewnątrz, ale u jego źródła, w sercu człowieka”, gdzie zło rodzi się z gniewu, pożądania i kłamstwa, a następnie przekłada się na zniszczające relacje. Jezus, według Pizzaballi, wypełnia Prawo, domagając się „wyższej sprawiedliwości, która wykrywa zło tam, gdzie się ono rodzi”, redukując Prawo do „zasad, których należy przestrzegać, aby dobrze się czuć”. Nowe życie w Królestwie Bożym ma zmierzyć się z złem, znajdując „nowy sposób radzenia sobie” z nim poprzez wewnętrzne słuchanie prawdy.
Ta interpretacja jest klasycznym przykładem modernistycznej redukcji wiary do subiektywnej duchowości, która dematerializuje moralność, pomija obiektywny wymiar grzechu, kary i sakramentów, oraz odrzuca społeczną i polityczną władzę Chrystusa Króla.
Poziom faktograficzny: Błędne rozumienie walki z złem
Kard. Pizzaballa twierdzi, że Jezus „nie zwalcza zła z zewnątrz, ale u jego źródła, w sercu”. Ta teza jest w jawnej sprzeczności z tekstem Ewangelii. W Mt 5,21-32 Jezus nie tylko wskazuje na wewnętrzne źródła zła (gniew, pożądanie), ale także potwierdza obiektywny wymiar przykazań i ich konsekwencji. Mówi: „Każdy, kto się gniewa na brata swego, będzie winny sądu” (Mt 5,22) – tu mowa o sądzie, czyli zewnętrznej karze. Podobnie o cudzołóstwie: „Każdy, który spojrzy na niewiastę z pożądliwością, już cudzołożył z nią w sercu swoim” (Mt 5,28) – ale to nie znosi obiektywnego przykazania „nie cudzołóż”, tylko je pogłębia, pokazując, że grzech zaczyna się od wnętrza, ale objawia się w czynach. Jezus nie mówi, że zło jest tylko wewnętrzne; mówi, że nawet wewnętrzne skłonności są już grzechem, ale nie eliminuje obiektywnej moralności czynów.
Pizzaballa utrzymuje, że Prawo zostało dane, aby chronić relacje, a Jezus domaga się wyższej sprawiedliwości, która wykrywa zło u źródła. To jest częściowo prawda, ale niepełna i zniekształcona. Prawo Boże (Dekalog) chroni nie tylko relacje międzyludzkie, ale przede wszystkim sprawiedliwość wobec Boga (np. pierwsze trzy przykazania) oraz obiektywne normy moralne (np. „nie zabijaj”, „nie kłam”, „nie kradnij”). Jezus nie redukuje Prawa do „zachowania relacji”, ale potwierdza jego niezmienność: „Nie przyszedłem zniszczyć, ale wypełnić” (Mt 5,17). Wypełnienie oznacza, że Chrystus wypełnił proroctwa Starego Testamentu, zniszczył moc grzechu przez krzyż, i dał łaskę, aby ludzie mogli przestrzegać Prawa z miłości. Nie oznacza to, że Prawo jest zredukowane do subiektywnego odczucia komfortu. Całe Kazanie na Górze zawiera konkretne, zewnętrzne nakazy: dawanie jałmużny (Mt 6,1-4), modlitwa (Mt 6,5-15), post (Mt 6,16-18), strzeżenie się złych proroków (Mt 7,15-20), wchodzenie przez wąską bramę (Mt 7,13-14). To są obiektywne praktyki, nie tylko wewnętrzne stany. Redukcja Prawa do „zasad, których należy przestrzegać, aby dobrze się czuć” jest relativisticzną deformacją, przeciwstawiającą się katolickiej nauce o prawie naturalnym i objawionym, które są niezmienne i zobowiązują wszystkich.
Poziom językowy: Subiektywizacja i redukcja moralności
Język Pizzaballi jest nasycony terminologią subiektywną, psychologiczną i procesualną, typową dla modernistycznej teologii. Używa sformułowań: „źródło w sercu”, „wewnętrzne odczucie”, „proces uzdrowienia”, „nowy sposób radzenia sobie”, „zranione relacje”, „manipulacja słowem”. Celowo unika on obiektywnych pojęć katolickiej moralności: grzechu jako naruszenia prawa Bożego, potępienia, kary wiecznej, sakramentu pokuty, ekskomuniki, sądu ostatecznego. Jego słownictwo jest „miękkie”, terapeutyczne, odzwierciedlające teologię dialogu i rozwoju doktryny, potępioną przez Piusa X.
Szczególnie niebezpieczne jest sformułowanie: „W ten sposób również Prawo zostaje w pewien sposób 'zredukowane’: nie jest już drogą, która pozwala zachować relację z Bogiem i braćmi, ale zasadą, której należy przestrzegać, aby dobrze się czuć”. Tu jawnie redukuje obiektywne Prawo Boże – które jest drogą do zbawienia ustanowioną przez Boga – do subiektywnego komfortu psychicznego. To jest właśnie błąd modernizmu: zamiana prawa objawionego w wewnętrzny kompas moralny, niezależny od autorytetu Kościoła i od obiektywnych norm. W encyklice Lamentabili sane exitu (1907) św. Pius X potępił podobne błędy, np. propozycję 5: „Dogmaty, które Kościół podaje jako objawione, nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale są pewną interpretacją faktów religijnych, którą z dużym wysiłkiem wypracował sobie umysł ludzki.” Pizzaballa dokładnie to robi: redukuje dogmaty moralne do ludzkiej, ewoluującej interpretacji, tracąc ich obiektywny, boski charakter.
Poziom teologiczny: Zaprzeczenie obiektywnej moralności i roli Kościoła
Teologicznie, komentarz Pizzaballi jest pełny błędów sprzecznych z niezmienną doktryną katolicką. Przede wszystkim, zaprzecza obiektywnej naturze grzechu. Grzech w katolickiej teologii jest aktem sprzecznym z prawem Bożym, naruszeniem wiecznego porządku, pociągającym za sobą karę wieczną, jeśli nie odpuszczony przez Boga przez sakrament spowiedzi. Grzech nie jest tylko „złem rodzącym się w sercu” jako subiektywnym stanem, ale także – i przede wszystkim – naruszeniem Bożego prawa, które ma swoje konsekwencje w życiu wiecznym. Pizzaballa nie wspomina o sakramencie pokuty, o konieczności wyznania grzechów kapłanowi, o absolucji, o pokucie. To celowe pominięcie typowe dla modernistów, którzy odrzucają sakramentalny system Kościoła jako zbyt „zewnętrzny”. W Lamentabili sane exitu, propozycja 46 głosi: „Wbrew poglądom Ojców Soboru Trydenckiego słowa Pana: 'Przyjmijcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy…’ nie dotyczą sakramentu pokuty.” To właśnie jest błąd Pizzaballi: redukuje odpuszczanie grzechów do wewnętrznego procesu „uzdrowienia”, a nie do konkretnego, zewnętrznego aktu sakramentalnego, w którym Kościół, przez słowa i gesty, udziela odpuszczenia w imię Chrystusa.
Ponadto, Pizzaballa pomija rolę Kościoła jako niezbędnego pośrednictwa w zwalczaniu zła i uzyskiwaniu zbawienia. Jezus nie tylko mówi „A Ja wam powiadam”, ale ustanawia Kościół z władzą do nauczania, święcenia i rządzenia. W Mt 16,19 daje Piotrowi „klucze Królestwa Niebieskiego”, a w 18,18 mówi o władzy wiązania i rozwiązywania: „Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane na niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane na niebie”. To są obiektywne, zewnętrzne środki zwalczania zła i udzielania łaski. Pizzaballa redukuje wszystko do indywidualnego, wewnętrznego doświadczenia, co jest zaprzeczeniem sakramentalnej ekonomii zbawienia i prowadzi do antyhierarchicznego, indywidualistycznego rozumienia wiary. Jego teologia jest dokładnie tą, którą Pius X potępił jako „syntezę wszystkich błędów” – modernizm.
Następnie, jego rozumienie „wypełnienia Prawa” jest heretyckie. W katolickiej nauce, wypełnienie Prawa przez Chrystusa oznacza, że On wypełnił proroctwa Starego Testamentu, zniszczył moc grzechu przez krzyż, i dał łaskę, aby ludzie mogli przestrzegać Prawa z miłości, ale nie znosi ono obiektywnych wymogów Prawa. Św. Paweł mówi: „Czyż więc Prawo jest przeciwko obietnicy? Nigdy! Albowiem gdyby dano Prawo, które mogłoby ożywić, to istotnie sprawiedliwość byłaby z Prawa” (Gal 3,21). Prawo jest święte, sprawiedliwe i dobre (Rz 7,12). Redukcja Prawa do „zasad, których należy przestrzegać, aby dobrze się czuć” jest moralnym relatywizmem, potępionym w Syllabusie Błędów Piusa IX (błąd 56: „Prawa moralne nie potrzebują boskiego sankcjonowania i nie są one konieczne, aby prawo ludzkie było wiążące”). Dla Pizzaballi, Prawo staje się narzędziem psychologicznego komfortu, a nie obiektywną normą ustanowioną przez Boga.
Poziom symptomatyczny: Modernizm w czystej postaci
Komentarz kard. Pizzaballi jest klasycznym przykładem modernizmu, którego św. Pius X potępił w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) i dekrecie Lamentabili sane exitu. Moderniści odrzucają obiektywną revelację, redukują wiarę do wewnętrznego doświadczenia, traktują dogmaty jako ewoluujące formy świadomości religijnej, i odrzucają sakramentalny, hierarchiczny charakter Kościoła. Pizzaballa dokładnie to robi: redukuje moralność do wewnętrznego serca, pomija sakramenty (zwłaszcza spowiedź), odsuwa hierarchię (nie wspomina o władzy apostołów i ich następców do wiązania i rozwiązywania), i traktuje Prawo Boże jako ewoluującą zasadę podlegającą „wypełnieniu” w subiektywnym odczuciu. Jego język jest identyczny z językiem teologii nowoczesnej potępionej przez Piusa X w 65 propozycjach Lamentabili sane exitu. Na przykład, propozycja 8: „Jako teolog, należy traktować teologię w ten sam sposób, co nauki filozoficzne.” Pizzaballa traktuje Ewangelię jak tekst do psychologicznej analizy, a nie jako objawione Słowo Boże, które ma obiektywną, niezmienną treść.
Jego interpretacja jest także typowa dla soborowej hermeneutyki „ciągłości”, która próbuje pogodzić tradycję z nowoczesnością, ale w rzeczywistości podważa niezmienność doktryny. W encyklice Quas primas (1925) Pius XI nauczał o królestwie Chrystusa jako rzeczywistej, społecznej i politycznej władzy Chrystusa nad narodami: „Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie… lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan… cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa” (n. 31). Dla Piusa XI, Państwo ma obowiązek publicznego uznania Chrystusa jako Króla i wydawania praw zgodnych z prawem Bożym. Pizzaballa redukuje Królestwo Boże do wewnętrznego panowania w sercach, co jest zaprzeczeniem encykliki i prowadzi do całkowitego zaakceptowania świeckiego państwa. To jest właśnie duch soborowy: internalizacja wiary, odsuwanie jej od życia publicznego, redukcja do subiektywizmu, co Pius IX potępił w Syllabusie jako błąd 77: „W obecnych czasach nie jest już pożądane, aby religia katolicka była jedyną religią państwa, wyłączając wszystkie inne formy kultu.”
Najbardziej niebezpieczne jest pominięcie wymiaru społecznego i politycznego wiary. Dla Piusa XI, Chrystus Król musi panować także nad społeczeństwami i państwami, a władcy są obowiązani publicznie czcić Chrystusa i wydawać prawa zgodne z prawem Bożym. Dla Pizzaballi, Chrystus zwalcza zło tylko w sercach, nie w strukturach społecznych. To prowadzi do całkowitego zaakceptowania świeckości i odrzucenia królestwa Chrystusa w życiu publicznym – co jest właśnie błędem liberalizmu i modernizmu. Jego komentarz jest więc nie tylko heretyckim zniekształceniem Ewangelii, ale także ideologicznym narzędziem, które usprawiedliwia sekularyzację i odsuwa Kościół od walki o społeczeństwo oparte na prawie Bożym.
Za artykułem:
13 lutego 2026 | 19:28Kard. Pizzaballa: Jezus nie zwalcza zła z zewnątrz, ale u jego źródła, w sercu (ekai.pl)
Data artykułu: 13.02.2026


