Portal Opoka informuje o ceremonii ingresu dwunastego arcybiskupa Westminsteru, Richarda Motha, który w sobotę 14 lutego 2026 roku objął diecezję w katedrze westminsterskiej. W homilii nowy metropolita wezwał do „rozpalania daru Bożego” i odważnego świadectwa w świecie, podkreślając potrzebę dialogu z współczesnością, troski o „wspólny dom” oraz współpracy ekumenicznej z anglikankami. Jego przemówienie, pełne sformułowań o nadziei, humanitaryzmie i współpracy z „wszystkimi ludźmi dobrej woli”, całkowicie pomija fundamentalną katolicką prawdę o publicznym Królestwie Chrystusa i potępia modernistyczną relatywizację wiary, która charakteryzuje strukturę sekty posoborowej.
Redukcja misji Kościoła do humanitarnego naturalizmu
Arcybiskup Moth, nawiązując do Ewangelii o 72 uczniach, wzywa do „wyjścia w świat naszych czasów” z przesłaniem pokoju. Jednak jego definicja ewangelizacji sprowadza się do „wielkich kwestii naszych czasów”: dążenia do pokoju, obrony godności ludzkiej, prawa do życia, troski o uchodźców i ochrony „wspólnego domu”. To klasyczny przykład redukcji misji Kościoła, która – jak ostrzegał Pius XI w encyklice Quas Primas – ma na celu „odnawianie i utrwalenie pokoju”, ale jedynie „przywracając panowanie Pana naszego”. Pius XI jasno nauczał: „Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi… Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Moth zaś całkowicie przemilcza ten centralny dogmat, zastępując go płytkim humanitaryzmem, który – jak stwierdza Syllabus błędów Piusa IX (błąd 40) – jest „wrogiem dobrobytu i interesów społeczeństwa”, gdyż oddala Boga z życia publicznego.
Ekumenizm heretycki jako „współpraca” z schizmatykami
Na obecności arcybiskupa Motha podczas jego ingresu zasłużyła się anglicka arcybiskupka Canterbury, Sarah Mullally, z którą wyrażono „nadzieję na pogłębianie współpracy ekumenicznej”. Taka wymiana z liderką schizmatyckiej sekty anglikańskiej, która odrzuca centralne dogmaty wiary (np. transsubstancjację, prymat papieski), jest jawne naruszenie wiary katolickiej. Pius IX w Syllabusie potępia błąd 18: „Protestantyzm jest niczym innym jak tylko inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej, w której formie można się Bogu podobać równie dobrze jak w Kościele katolickim”. Tego typu ekumenizm, który traktuje herezje jako równoważne formy chrześcijaństwa, jest właśnie tą „wolnością religijną” i „indyferentyzmem” (Syllabus, błędy 15-17), który Kościół zawsze potępiał. W Lamentabili sane exitu Pius X atakuje modernistyczne podejście, które „pod pozorem poważniejszej krytyki… zmierza do takiego rozwoju dogmatów, który okazuje się ich skażeniem”. Współpraca z schizmatykami bez wezwania do powrotu do jednego, prawdziwego Kościoła jest właśnie takim skażeniem.
Język relatywizmu i milczenie o Królestwie Chrystusa
Moth używa sformułowań takich jak „wspólny dom”, „dialog” i „nadzieja”, które są kluczowymi pojęciami modernistycznego słownictwa. „Wspólny dom” (ang. common home) to eco-ekumeniczny termin, który zniechęca do publicznego wyznawania wyłączności Kościoła katolickiego. Syllabus błędów Piusa IX potępia błąd 55: „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła”. Mówienie o „wspólnym domu” bez wyraźnego podkreślenia, że jedynym prawdziwym „domem” jest Kościół katolicki, a wszystkie inne wspólnoty są w błędzie, jest zaprzeczeniem tej zasadzie. Co więcej, cała homilia Motha nie zawiera nawet jednego odwołania do Quas Primas i obowiązku władz publicznych „publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”. Pius XI pisał: „Jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę… z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla… kwitnie pokój”. Moth zaś przemilcza całkowicie rolę Chrystusa jako Króla narodów, co jest najcięższym oskarżeniem o apostazję, gdyż – jak mówi Leo XIII w Annum sacrum – „nie ma w żadnym innym zbawieniu” (Dz 12).
Symptomatologia modernistycznej apostazji
Ingres Motha jest typowym przejawem systemowej apostazji, o której mówił św. Pius X w Pascendi Dominici gregis: „Synteza wszystkich błędów” (modernizm) przenika całe życie Kościoła. Moth, biskup „wyświęcony” w sekcie posoborowej, nie odwołuje się do niezmiennej wiary, nie potępia herezji, nie głosi potrzebę konwersji. Jego wezwanie do „odważnego świadectwa” pozbawione jest treści, gdyż świadectwo musi opierać się na prawdzie, a nie na subiektywnej „nadziei”. To właśnie błąd 25 z Lamentabili: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw”. Moth nie głosi pewności wiary, tylko emocje. Jego „ciche odrodzenie” to iluzja, bo odrodzenie musi wynikać z powrotu do dogmatów, a nie do „dialogu”. Co więcej, Moth był biskupem wojskowym i duszpasterzem więzennym – jego zaangażowanie w sprawy społeczne mogłoby być dobre, gdyby poprzedzało je głoszenie pełnej prawdy. Ale bez Królestwa Chrystusa, jak mówi Pius XI, „wszelka przyczyna zaburzenia będzie usunięta” tylko wtedy, gdy „wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa”. Moth zaś odrzuca to panowanie, stawiając człowieka i jego „wspólny dom” w centrum.
Kontekst uzurpacji i nieistnienia prawdziwej jurysdykcji
Należy podkreślić, że arcybiskup Richard Moth został mianowany przez „papieża” Leona XIV (Roberta Prevosta), który – zgodnie z zasadami sedewakantyzmu opisanymi w pliku Obrona sedewakantyzmu – jest heretykiem i zatem automatycznie pozbawionym urzędu (kanon 188.4 KPK 1917, bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV). Bellarmin naucza: „Jawny heretyk nie może być Papieżem… dlatego jawny heretyk nie może być Papieżem”. Ponieważ Leon XIV (jak wszyscy jego poprzednicy od Jana XXIII) jest jawnym heretykiem (promuje ekumenizm, wolność religijną, herezje modernistyczne), jego mianowania są nieważne. Zatem Richard Moth nie ma żadnej jurysdykcji w Kościele katolickim. Jego „ingres” to jedynie ceremoniał w sekcie, która – jak mówi Pius IX w Syllabusie (błąd 19) – „nie jest prawdziwym i doskonałym społeczeństwem, całkowicie wolnym”. Prawdziwy Kościół katolicki, o którym mówi Quas Primas, „przeznaczony oczywiście dla wszystkich ludzi całego świata”, nie może być prowadzony przez heretyków.
Ostateczna ocena: odrzucenie Królestwa Chrystusa
Całe przemówienie Motha jest symptomatyczne dla współczesnego „duchowieństwa” neo-kościoła: humanitarne hasła bez Chrystusa-Króla, ekumenizm bez nawrócenia, dialog bez prawdy. To jest dokładnie to, co Pius XI nazwał „zeświecczeniem czasów obecnych” i co Pius IX potępił jako błąd 80: „Rzymski Pontyf może i powinien pojednać się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją”. Moth właśnie tak pojednuje – odrzucając Królestwo Chrystusa na rzecz „wspólnego domu” i „nadziei”. W świetle Quas Primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Fundamentem jest Chrystus Król. Bez Niego – jak mówi Ewangelia – „jesteście niczym” (J 15,5). Arcybiskup Moth, całkowicie pomijając tę podstawę, głosi duchową pustkę, która jest owocem apostazji.
Za artykułem:
Ingres abp. Richarda Motha w Westminsterze. Wzywa Kościół do odwagi, nadziei i „rozpalania daru Bożego” (opoka.org.pl)
Data artykułu: 15.02.2026



