Portal „Gość Niedzielny” w dniu 14 lutego 2026 roku publikuje relację o drugim olimpijskim medalu 19-letniego polskiego skoczka narciarskiego Kacpra Tomasiaka. Artykuł, podpisany przez agencję PAP, przedstawia sukces sportowy jako czysto ludzkie osiągnięcie, pozbawione jakiegokolwiek odwołania do Boga, łaski czy katolickiej wizji życia. Entuzjastyczny ton („genialny, niepowtarzalny styl”, „sukces”, „sensacja”) oraz skupienie na indywidualnej chwale zawodnika ukazują głęboki sekularyzm, który wyklucza Chrystusa Króla z najbardziej zwykłych aspektów ludzkiego życia – nawet z tych, które, prawidłowo rozumiane, mogą być służbą Bogu.
Poziom faktograficzny: Czysta relacja bez kontekstu nadprzyrodzonego
Artykuł ogranicza się do suchych faktów: odległości skoków, miejsca na podium, opinie zawodnika i komentarzy ekspertów. W całym tekście nie pojawia się ani jedno słowo o Bogu, modlitwie, sakramentach czy dziękczynieniu za dar talentu. Nawet historyczne odniesienia do poprzednich polskich medalistów (Fortuna, Małysz, Stoch, Kubacki) są przedstawione wyłącznie jako ludzkie osiągnięcia, bez sugestii, że ich kariery mogły być poświęcone Bogu lub że w chwale olimpijskiej uczestniczy Boża łaska. To typowe dla współczesnego sportu, gdzie Bóg jest wykluczony z areny rywalizacji, a medale stają się samowystarczalnym celem.
Poziom językowy: Kult jednostki i pycha jako nowa etyka
Język artykułu jest nasycony słowami gloryfikującymi jednostkę: „genialny”, „niepowtarzalny”, „sukces”, „sensation”, „zrobił wszystko po swojemu”. Zwrot „🔥 NO MASZ TO CHŁOPAKU MASZ TO 🔥” (cytowany z tweetu Eurosportu) to wręcz okrzyk tryumfalizmu, przypominający pogańskie okrzyki na igrzyskach olimpijskich. Brak jest jakichkolwiek sformułęć pokory, wdzięczności czy uznania, że talent i zdrowie są darami Bożymi. W katolickiej tradycji nawet największe osiągnięcia ludzkie powinny prowadzić do pokory („Niechaj się nie chlubi, kto się chlubi, ale Pan się chlubi” – 1 Kor 1,31). Tutaj chlubą jest sam zawodnik i jego styl. To język nowoczesnego heroldstwa, sprzeczny z duchem Ewangelii.
Poziom teologiczny: Odwrócenie hierarchii wartości – człowiek zamiast Chrystusa
Encyklika Piusa XI Quas Primas naucza jednoznacznie: „Chrystus Pan jest Królem serc z powodu swojej przewyższającej nauki miłości… nie było bowiem i nie będzie nikogo, kto przez wszystkich byłby tak umiłowany, jak Chrystus Jezus” (Pius XI, Quas Primas, 11.12.1925). Artykuł nie tylko pomija tę fundamentalną prawdę, ale przez swój ton i zawartość stawia na jej miejscu innego „króla”: sportowca. Chwała, która należy się jedynie Chrystusowi („niechaj każdy język wyznawał, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca” – tamże), jest nieumyślnie, ale skutecznie przekazywana jednostce. To bezpośredni przejaw błędu potępionego w Syllabus of Errors Piusa IX: „Kościół nie ma prawa wymagać od wiernych żadnego z ich strony wewnętrznego uznania za prawdę orzeczeń przez Kościół wydawanych” (błąd 7) oraz „Kościół nie ma prawa używania siły” (błąd 24) – ale tu mowa o sile innej: sile duchowej, która ma dominować nad wszystkimi sferami życia. Artykuł przyjmuje założenie, że sport jest neutralną areną, gdzie Bóg nie ma nic do szukania. Jest to błąd indyferentyzmu, potępiony przez Piusa IX jako „każdy człowiek jest wolny do wyznawania jakiejkolwiek religii” (błąd 15), ale w praktyce oznacza to wykluczenie jedynej prawdziwej religii z życia publicznego.
Poziom symptomatyczny: Apostazja w działaniu – od Chrystusa Króla do człowieka-boga
Ten artykuł jest mikro-kosmą współczesnego świata, o którym pisał Pius XI w Quas Primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państwa… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” (tamże). Sport, zwłaszcza na arenie olimpijskiej, stał się nowym kultem – kultem doskonałości fizycznej, rekordów, medali. To pogaństwo w nowoczesnej formie. Brak jakiegokolwiek odniesienia do sakramentu, modlitwy czy moralnego wymiaru sportu (np. zasady fair play jako cnoty chrześcijańskiej) świadczy o tym, że nawet katolickie media przyjęły postępową, sekularną narrację. To nie jest przypadkowe zapomnienie, lecz symptom głębokiej apostazji, o której ostrzegał św. Pius X w Lamentabili sane exitu: „Pogoń za nowinkami w badaniach podstaw rzeczy… prowadzi do najpoważniejszych błędów” (n. 1). Nowinką jest tu wykluczenie Boga z ludzkich osiągnięć.
Katolicka alternatywa: Sport jako służba Chrystusowi Królowi
Prawdziwy katolik, czytając o takim sukcesie, powinien przede wszystkim dziękować Bogu za dar talentu, zdrowia i możliwości rozwoju. Zgodnie z nauczaniem Piusa XI, Chrystus „panuje nad nami nie tylko prawem natury Swojej, lecz także i prawem, które nabył sobie przez odkupienie nasze” (Quas Primas). Zatem każdy nasz wysiłek, w tym sportowy, powinien być ofiarą dla Niego. Św. Paweł mówi: „Czy więc jedzenie pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Boga czyńcie” (1 Kor 10,31). Artykuł nie tylko pomija tę zasadę, ale przez swój ton zachęca do gloryfikacji człowieka, co jest formą bałwochwalstwa. W tradycji katolickiej nawet największe sportowe triumfy byłyby postrzegane jako okazja do pokory, nie do pychy. Św. Ignacy Loyola w Wyznaniach pisał o potrzebie „praktykowania wszystkich spraw z czystym zamiarem Bogu służby”. Tutaj zamiast służby Bogu – służba własnej sławie.
Wnioski: Świat bez Boga i Kościoła
Artykuł, choć pozornie niewinny, jest przejawem systemowej apostazji, o której pisał Pius IX w Syllabus: „Kościół powinien być oddzielony od państwa” (błąd 55) – ale to rozszerzenie na wszystkie sfery życia. Sport jest tu „państwem” autonomicznym, niepodległym Chrystusowi Królowi. To ostateczny owoc modernizmu, potępionego przez Piusa X w Lamentabili: „Dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, nie zaś jako zasady wierzenia” (n. 26). Gdy wiara jest zredukowana do działania, a nie do poznania Boga, można pisać o medalu bez wspomnienia o Stwórcy. To duchowa ruina, która wymaga nawrócenia – nie tylko zawodnika, ale całego świata mediów, nawet tych nazywających się „katolickimi”. Jedynym lekarstwem jest przywrócenie panowania Chrystusa nad wszystkimi sprawami, o czym wzywał Pius XI: „Jeżeli wszyscy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa” (Quas Primas). Bez tego – medale, rekordy i chwała ludzka są jedynie dymem, który zniknie w sądzie ostatecznym.
Za artykułem:
Kacper Tomasiak brązowym medalistą Igrzysk Olimpijskich (gosc.pl)
Data artykułu: 14.02.2026



