Portal Opoka.org.pl promuje 3 stycznia 2026 r. odcinek podcastu „Trudne fragmenty Biblii” z siostrą dr hab. Joanną Nowińską, w którym biblistka przedstawia Słowo Boże przede wszystkim jako narzędzie budowania „bliskiej relacji” i „komunikacji” między Bogiem a człowiekiem. Omawiając czytania z niedzielnej liturgii (Księgę Syracha, List do Efezjan 1:15-18, Ewangelię Jana 1:1-18), koncentruje się na motywie wcielenia Słowa jako „mówienia naszym językiem” i „spotkania w relacji”, całkowicie pomijając kluczowe aspekty doktrynalne, ofiarne i sądowe Pisma Świętego. Podejście to, choć pozornie pobożne, jest przejawem modernistycznej redukcji objawienia do subiektywnego doświadczenia religijnego, sprzecznej z niezmienną wiarę katolicką.
Redukcja objawienia do psychologicznej komunikacji
Portal podkreśla, że Bóg „pragnie być przez nas rozumiany” i że „w spotkaniu człowiek odkrywa prawdę o sobie”. To nie jest język objawienia, lecz psychologii religijnej. Pismo Święte, zgodnie z niezmienną doktryną, jest przede wszystkim depozytem wiary (depositum fidei), które Kościół interpretuje autorytatywnie. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis potępił modernistów, którzy „pod pozorem poważniejszej krytyki” zmierzają do „skażenia” dogmatów, a zwłaszcza traktują Pismo jako „zwykły dokument ludzki”, podlegający ciągłej reinterpretacji. Artykuł nie wspomina, że Słowo Boże ma charakter normatywny i sądowny – „osądzę was według słów ust moich” (Prz 1:31) – a nie jedynie relacyjny. Redukcja do „bliskości” i „rozumienia” pomija fundamentalną prawdę, że Bóg objawia się jako prawo i sąd („słuchaj, o Izraelu, przykazań i praw tych” – Pwt 5:1), a nie jako partner do pogadanek.
Język nowomówni: od „objawienia” do „doświadczenia”
Ton artykułu jest charakterystyczny dla soborowej nowomowy. Zamiast mówić o „objawieniu”, „wiarze”, „łasce” i „ofierze”, używa eufemizmów: „bliskość”, „relacja”, „komunikacja”, „rozumienie”, „spotkanie”. To język, który – jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie Błędów – prowadzi do „indyferentyzmu” i „latitudinarianizmu” (błęd 15-18). W szczególności błędem jest twierdzenie, że wiara polega na „doświadczeniu” Boga, a nie na przyjęciu objawionych prawd. Artykuł nie wspomina, że wiara jest „posłuszeństwem wiary” (Rz 1:5) wobec Kościoła, a nie subiektywnym poczuciem bliskości. Język ten jest typowy dla modernizmu, który – według Piusa X – redukuje religię do „wewnętrznego doświadczenia” i „uczucia religijnego”, odrywając ją od obiektywnej prawdy i moralności.
Teologiczna pustka: pominięcia jako herezja
Analizowany artykuł jest wymownym przykładem tego, co Kościół nazywa pragmatyzmem – skupieniem na „praktycznym” aspekcie wiary przy zaniedbaniu jej treści doktrynalnej. W całym materiale brak kluczowych pojęć:
- Ofiary i krzyża: Nie ma wzmianki o krzyżu jako jedynym dziełem odkupienia, o Mszy Świętej jako odtwarzaniu ofiary kalwaryjskiej. To jest bezpośrednie zaprzeczenie encyklice Quas Primas Piusa XI, który uczy, że Chrystus „jako Odkupiciel nabył Krwią Swoją Kościół, a jako Kapłan złożył ofiarę ze Siebie samego za grzechy nasze i wiecznie ją składa”. Bez ofiary wiara staje się moralizmem lub psychologią.
- Sakramenty: Artykuł przemilcza sakramenty jako konieczne drogi łaski. To zgodne z modernistycznym tendencją do traktowania sakramentów jako „symboli” lub „obrzędów”, a nie rzeczywistych środków łaski. Pius X w Lamentabili sane exitu potępił zdanie 42: „Sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy”.
- Autorytet Kościoła: Nie ma słowa o tym, że tylko Kościół, poprzez swój Magisterium, może autentycznie interpretować Pismo Święte. Artykuł sugeruje, że każdy biblista może „budować więź” według własnego uznania. To herezja, bo jak naucza Sobór Trydencki (sesja IV), „nikt […] nie ośmiela się interpretować Pisma Świętego według własnego przekonania”.
- Sąd ostateczny i grzech: Pominięte są konsekwencje grzechu, sąd Boży, potępienie. Wiara redukowana do „relacji” staje się bezwartościowa, jeśli nie prowadzi do nawrócenia i sprawiedliwości. Pius IX w Syllabusie (błęd 56-64) potępił odrzucenie prawa naturalnego i moralnego na rzecz subiektywizmu.
Symptomatologia: duch Soboru Watykańskiego II w akcji
Podejście siostry Joanny jest symptomaticzne dla duchu Soboru Watykańskiego II, który – jak wykazał arcybiskup Marcel Lefebvre – wprowadził „hermeneutykę ciągłości” i relatywizację doktryny. W Dei Verbum (konstytucja soborowa o objawieniu) język jest niejednoznaczny, podkreślając „współczesność” Pisma i jego „ludzki” aspekt, co otworzyło drogę do modernistycznych reinterpretacji. Artykuł z portalu Opoka, choć może wydawać się niewinny, jest owocem tej nowej egzegezy, która – jak ostrzegał Pius X – „przekracza granice wytyczone przez Ojców Kościoła”. Brak wzmianki o tradycyjnym, czterokrotnym sensie Pisma Świętego (literalny, alegoryczny, tropologiczny, anagogiczny) i o konieczności interpretacji w zgodzie z życiem Kościoła świadczy o upadku metody katolickiej.
Konfrontacja z niezmienną doktryną
Prawdziwa katolicka egzegeza, zgodnie z nauczaniem św. Piusa X i Piusa IX, musi:
- Uznać nadprzyrodzony charakter Pisma Świętego – „Bóg jest rzeczywistym Autorem” (Lamentabili 9). Artykuł tego nie wyraża, sugerując, że Bóg „mówi naszym językiem” w sensie wyłącznie metaforicznym.
- Podporządkować się autorytetowi Kościoła – „Kościół nie może przez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” jest błędem potępionym (Lamentabili 4). Artykuł nie wspomina o konieczności zgody z Magisterium.
- Ująć Pismo jako narzędzie zbawienia przez łaskę, nie tylko „relacji”. „Wiara jest darem Bożym, nie wynikiem psychologicznej komunikacji” (Rz 12:3).
- Podkreślić, że Słowo Boże sądzi świat (J 12:48), a nie tylko „buduje więź”.
Ostateczny werdykt: modernistyczna infiltracja
Artykuł z portalu Opoka, choć wydaje się pobożny, jest przejawem głębokiej apostazji. Redukuje Słowo Boże – które jest „mocą Bożą do zbawienia każdego wierzącego” (Rz 1:16) – do psychologicznego narzędzia „relacyjności”. To jest dokładnie to, co Pius X nazwał „syntezą wszystkich błędów” – modernizmem. W miejsce doktryny, ofiary i władzy Kościoła stawia się subiektywne „doznanie” Boga. Taka wiara jest zdradą Chrystusa, który przyszedł „nie po to, by Mu służono, ale by sam służył i dał życie swoje za wielu” (Mt 20:28). Prawdziwa więź z Bogiem buduje się przez posłuszeństwo Jego prawu, przez sakramenty i przez cierpienie z Nim, a nie przez emocjonalne „spotkania” z Jego Słowem.
Prawdziwa egzegeza katolicka, zgodna z tradycją, zawsze prowadzi do Chrystusa ofiarowanego na krzyżu, do Kościoła jako Jego Ciała i do konieczności życia w łasce. Wszelkie inne „interpretacje” są herezją lub błędem ciężkim, odcinającym od źródła życia, którym jest Chrystus w Eucharystii. Artykuł ten, zamiast prowadzić do Chrystusa, prowadzi do pusteego humanitaryzmu, gdzie Bóg jest przyjacielem, a nie Sędzią i Odkupicielem.
Za artykułem:
Jak Słowo buduje więź Boga z człowiekiem? Wyjaśnia s. Joanna Nowińska w podcaście „Trudne fragmenty Biblii” (opoka.org.pl)
Data artykułu: 03.01.2026






