Komunikat Kurii Diecezjalnej w Tarnowie, publikowany przez portal eKAI (16 lutego 2026), przedstawia szczegółową obronę biskupa Andrzeja Jeża wobec zarzutów prokuratorskich o niezawiadomienie organów ścigania o przestępstwa seksualne popełnione przez dwóch księży pod jego zwierzchnictwem. Tekst, zamiast wyrażać skruchę i żal za cierpienia ofiar, staje się manifestacją nowoczesnego, biurokratycznego i prawniczego pojmowania odpowiedzialności biskupa, całkowicie pozbawionego teologicznego i duszpasterskiego wymiaru. Analiza ujawnia, że komunikat ten jest nie tyle obroną, ile symptomaticznym wyznaniem duchowego bankructwa struktury, która zastąpiła obowiązek pasterstwa, o którym naucza niezmienny Magisterium, proceduralnymi gwarancjami i relatywizacją moralnym.
1. Poziom faktograficzny: Dekonstrukcja chronologii i „zasad zero tolerancji”
Komunikat konstruuje narrację o „sumiennym wykonywaniu obowiązków” biskupa Jeża, opierając się na szczegółowej chronologii dwóch przypadków. W sprawie ks. Stanisława P. podkreśla się, że „skonkretyzowaną wiedzę” biskup powziął dopiero w 2019 roku, a wcześniejsze informacje (np. z 2010 roku) były już w posiadaniu organów państwowych. W sprawie ks. Tomasza K. zaznacza się, że wiedza o możliwości przestępstwa pojawiła się dopiero pod koniec 2021 roku, a zeznania świadków „przeczyły temu, by pokrzywdzeni w chwili czynów byli w wieku poniżej 15 lat”.
Ta konstrukcja faktograficzna ma jedno kluczowe założenie: obowiązek biskupa jest wiązany wyłącznie z momentem posiadania „skonkretyzowanej, wiarygodnej wiadomości” w rozumieniu procedur karno-administracyjnych. Komunikat całkowicie pomija fundamentalną różnicę między obowiązkiem moralnym i kanonicznym denuncjacji a wewnętrznymi procedurami weryfikacji. Kanon 1385 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 roku (wprowadzonego po soborze watykańskim II) nakazuje biskupowi „zawiadomienie właściwego organu” o przestępstwach przeciwko osobom małoletnim, ale definicja „właściwego organu” i zakresu obowiązku w kontekście wcześniejszych norm jest przedmiotem sporów. Jednakże, niezależnie od szczegółów prawnych, prawda moralna jest jednoznaczna: biskup, jako pasterz odpowiedzialny za całe swoje stado, ma absolutny i bezwzględny obowiązek chronić najmłodszych i najsłabszych, nawet kosztem reputacji Kościoła i własnej pozycji. Komunikat nie kwestionuje faktu, że informacje o ks. P. krążyły w diecezji wcześniej (np. w kontekście pobytu na Ukrainie), co sugeruje, że system wewnętrzny nie działał. Zamiast tego, koncentruje się na technicznych aspektach „jurysdykcji” i „wiarygodności”, stawiając je ponad pilnością ochrony życia i niewinności dzieci.
2. Poziom językowy: Słownictwo biurokratyczne jako symptom teologicznej zgnilizny
Język komunikatu jest charakterystyczny dla współczesnego, posoborowego Kościoła: pełen terminów prawniczych, proceduralnych i menedżerskich. Pojawiają się: „uruchomiono odpowiednie procedury”, „weryfikacja w ramach procedur kościelnych”, „zawiadomienie organów ścigania”, „obowiązek denuncjacji”, „zgodnie z obowiązującymi regulacjami kościelnymi”, „współpraca z władzami kościelnymi na wyższych szczeblach”. Ten żargon jest świadectwem głębokiego upadku. Pasterstwo zastąpiono zarządzaniem ryzykiem. Biskup nie jest już Ojcem i Głową, który ma obowiązek moralny działać natychmiast i z pełną determinacją, ale menedżerem, który „podejmuje kroki” w ramach „procedur”.
Szczególnie wymowne jest powtarzające się sformułowanie: „wykonywał sumiennie obowiązki i podejmował wszelkie niezbędne kroki”. To język samoobrony, język biurokracji, która udowadnia, że postępowała zgodnie z regulaminem. Brak w nim słów: skrucha, żalu za cierpienie ofiar, prośby o przebaczenie, gorącego pragnienia naprawy szkody. To język, który całkowicie przemilcza wymiar moralny i duchowy przestępstw – przemilcza, że są to grzechy powszednie, które „wołają do nieba o pomstę” (Rdz 18,20) i że biskup, jako successor apostołów, ma obowiązek czystości i świętości w swoim stado. Język ten jest językiem technokraty, nie pasterza. Jest to bezpośredni owoc modernizmu, który redukuje moralność do procedur, a teologię do etyki społecznej.
3. Poziom teologiczny: Przeciwstawienie prawdziwego obowiązku biskupa nowoczesnemy prawnictwu
Komunikat Kurii Tarnowskiej operuje w kategoriach prawa pozytywnego („ustawa z dnia 23 marca 2017 roku”, „obowiązek denuncjacji zaistniał”) i wewnętrznych regulacji kościelnych. To jest fundamentalny błąd. Obowiązek biskupa wypływa przede wszystkim z prawa naturalnego i boskiego, a dopiero potem z prawa pozytywnego. Prawo kościelne (kanon 1385) ma jedynie uściślić i nadać formę temu, co jest już zapisane w Dekalogu („Nie będziesz cudzołożył” – w kontekście ochrony niewinności) i w obowiązku miłości bliźniego (Mt 22,39).
Święty Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) potępił modernistów, którzy „pod pozorem poważniejszej krytyki” podważają autorytet Kościoła i jego strukturę. Dziś widzimy owoc tej modernizacji: autorytet biskupa mierzony jest nie przez świętość życia i gorliwość pasterstwa, ale przez zgodność z procedurami. Prawdziwy biskup, według św. Hieronima i św. Augustyna, jest „sędziwą i pasterzem”, którego najwyższym obowiązkiem jest dobro dusz, a przede wszystkim dusz najsłabszych. Komunikat nie wspomina o sakramentalnej jurysdykcji biskupa, o jego obowiązku prowadzenia dusz do zbawienia, o karaniu herezji i schizmy w swoim diecezji. Skupia się wyłącznie na aspekcie „ścigania przestępstw” przez organy państwowe, uznając te organy za ostateczny arbitraż moralny. To jest właśnie laicyzacja Kościoła, potępiona przez Piusa IX w Syllabus Errorum (punkt 19, 20, 44), gdzie nauczał, że Kościół ma swoje niezależne prawa i nie może być podporządkowany władzy świeckiej nawet w sprawach moralnych. Zgłaszanie spraw do organów państwowych jest pożądane, ale nie może zastąpić wewnętrznego, surowego, natychmiastowego działania biskupa jako ojca i sędziego w Kościele.
Komunikat podkreśla współpracę z „watykańską Dykasterią Nauki Wiary”. To kolejny symptom. Dykasteria, która po soborze watykańskim II stała się narzędziem relatywizacji doktryny i łagodzenia kar, nie jest już strażnikiem czystości wiary, ale biurokratycznym pośrednikiem. Prawdziwy biskup, jak nauczał św. Pius X, działa w pełnej zgodzie z Magisterium, ale też z przymusem sumienia, które nie czeka na „weryfikację” z Rzymu, gdy chodzi o bezpośrednie zagrożenie dla dusz.
4. Poziom symptomatyczny: Systemowa apostazja i nowy język po soborze watykańskim II
Komunikat Kurii Tarnowskiej jest mikro-kosmami tego, co stało się z Kościołem po soborze watykańskim II. Język, struktura myślenia, priorytety – wszystko to jest nowe. Stary Kościół mówił językiem moralnym, teologicznym, duszpasterskim. Nowy Kościół mówi językiem prawniczym, psychologicznym i menedżerskim. Stary biskup był ojcem, który boli się nad grzechem syna i surowo, ale i miłosiernie go karze, by oczyścić wspólnotę. Nowy biskup jest prezesem zarządu, który „uruchamia procedury”, „współpracuje na wyższych szczeblach” i dba o „zgodność z regulacjami”.
To jest właśnie „duch stulecia” (du siècle), o którym mówił św. Pius X w Pascendi – duch modernizmu, który wniknął we wszystkie struktury. Komunikat nie zawiera ani jednego odwołania do sakramentu pojednania, do konieczności pokuty, do grozy sądu Bożego dla tych, którzy „zgrzeszyli przeciwko najmniejszym z tych moich braci” (Mt 25,40). Milczy o sprawiedliwości, milczy o łasce, milczy o krzyżu. Mówi tylko o „organach ścigania” i „procedurach”. To jest apogeum sekularyzacji umysłu duchownego.
Dodatkowo, komunikat wprowadza do dyskursu pojęcie „zero tolerancji”, które jest terminem policyjnym, nie ewangelicznym. Ewangelia nie zna „zero tolerancji”, zna „miłość niezasłużoną” i „surowość wobec grzechu”. Zero tolerancji w nowym Kościele często okazuje się po prostu brakiem miłosierdzia i szybką, bezosobową eliminacją problemu, bez dążenia do nawrócenia grzesznika. Wspomnienie o „kilkunastu zgłoszeniach” służy tu nie jako dowód troski, ale jako alibi: „robiliśmy co mogliśmy, zgłaszaliśmy”. To nie jest duszpasterstwo, to jest biurokratyczne zaspokajanie sumienia.
Najbardziej niepokojące jest założenie, że „władze diecezji dokonywały zgłoszeń” i że to jest dowodem dobrej woli. W prawdziwym Kościele, zgłoszenie do władz świeckich jest ostatecznością, a nie pierwszym i głównym krokiem. Pierwszym krokiem jest natychmiastowe odizolowanie sprawcy, natychmiastowe wezwanie go do pokuty, natychmiastowe zbadanie sumienia biskupa, czy on sam, przez swoje zaniedbania, nie przyczynił się do tej zbrodni. Nic z tego. Komunikat jest monolitem biurokracji, który chroni instytucję („Kuria”, „Dykasteria”) kosztem ofiar i prawdy.
Podsumowując, ten komunikat nie jest obroną biskupa, lecz wyznaniem wiary nowego, posoborowego Kościoła: wiary, która wierzy w państwowe organy bardziej niż w Boże sądy, która ufa procedurom bardziej niż łasce, która mierzy sumienie przez liczbę zgłoszeń, a nie przez gorliwość w oczyszczaniu stada. Jest to duchowy i doktrynalny upadek, który wymaga nie wyjaśnień, ale publicznego, skruszonego wyznania winy i całkowitego wyrzeczenia się tego nowego, biurokratycznego paradygmatu na rzecz integralnego, katolickiego pasterstwa, które stawia dobro dusz ponad wszystko.
Za artykułem:
16 lutego 2026 | 18:48Komunikat Kurii Diecezjalnej w Tarnowie ws. postępowania sądowego dot. biskupa tarnowskiego (ekai.pl)
Data artykułu: 16.02.2026




