Formacja w sekcie: neo-kapłani warmińscy bez Chrystusa-Króla
Streszczenie zdarzenia: spotkanie w Hosianum
Portal eKAI informuje o Dniu Formacyjnym Kapłanów Warmińskich, odbywającym się 16 lutego 2026 r. w Olsztynie, w Wyższym Seminarium Duchownym „Hosianum”. Uczestniczyło ponad 100 osób udających kapłanów, w tym abp Józef Górzyński (metropolita archidiecezji warmińskiej) oraz ks. dr Jan Frąckowiak (rektor Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu). Spotkanie miało stanowić „duchowe przygotowanie do Wielkiego Postu” i obejmowało modlitwę, adorację, sakrament pokuty oraz konferencję formacyjną. Wspomniano także o przygotowaniach do 150. rocznicy objawień maryjnych w Gietrzwałdzie. W całym opisie brak jest jakiejkolwiek wzmianki o herezji współczesnych uzurpatorów Watykanu, o nieważności Mszy Novus Ordo, o konieczności odrzucenia fałszywych objawień czy o absolutnym prymacie Królestwa Chrystusa nad wszystkimi społeczeństwami.
Poziom faktograficzny: kto uczestniczył w schizmie?
Artykuł opisuje wydarzenie, którego uczestnikami są osoby pełniące funkcje w strukturach posoborowych. Abp Józef Górzyński jest metropolitą archidiecezji warmińskiej, która jest integralną częścią „kościoła” polskiego podlegającego biskupom w komunii z uzurpatorem (obecnie zmarłym Bergoglio, a wcześniej z Janem XXIII i jego następcami). Według kan. 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r., każdy duchowny, który publicznie odstępuje od wiary katolickiej, automatycznie traci urząd (ipso facto). Udział w takim spotkaniu, bez publicznego wyznania wiary w jedność Kościoła katolickiego i odrzucenia herezji soborowych, jest dowodem na publiczną herezję i utratę wszelkiej jurysdykcji. Uczestnicy, w tym Górzyński i Frąckowiak, nie są kapłanami, lecz sekciarzami udającymi duchownych. Ich „formacja” jest więc formacją w apostazji.
Poziom językowy: eufemizmy ukrywające apostazję
Język artykułu jest typowy dla propagandy neo-koscielnej. Stosuje się eufemizmy, które relatywizują dramat schizmy:
- „Dzień Formacyjny Kapłanów” – zamiast mówić o spotkaniu heretyków odchodzących od wiary.
- „duchowe przygotowanie do Wielkiego Postu” – pomija fundamentalną prawdę, że post musi być przejawem pokuty za grzechy, w tym za herezję i apostazję, a nie tylko „przygotowaniem” do okresu liturgicznego.
- „zastosowanie prawdy ewangelicznej” – heretycka relatywizacja: nie ma jednej, niezmiennej prawdy ewangelicznej, którą Kościół strzeże, ale tylko „zastosowanie” dostosowane do „konkretnych problemów” współczesnej młodzieży.
- „odkrycie prawdy o naszej słabości, ale przede wszystkim o byciu umiłowanym dzieckiem Ojca” – herezja: redukcja wiary do subiektywnego doświadczenia „bycia umiłowanym”, bez konieczności wyznania jedynej prawdziwej wiary katolickiej i odrzucenia błędów.
Ton artykułu jest asekuracyjny, biurokratyczny, pozbawiony proroczego zapału, który charakteryzował przedsoborowych papieży. Nie ma ostrzeżenia przed gniewem Bożym za odstępstwo od wiary. Milczy się o sądzie ostatecznym, o potępieniu heretyków. Jest to język sekty, która chce brzmieć „kościelnie”, ale w istocie jest pusty z treści nadprzyrodzonych.
Poziom teologiczny: brak królestwa Chrystusa i herezje modernistyczne
Najważniejszym brakiem w artykule jest całkowite pominięcie doktryny o Królestwie Chrystusa. W encyklice Quas Primas (1925) papież Pius XI nauczał, że Chrystus jest Królem nie tylko duchowo, ale i społeczeństwem ludzkim, a władza świecka ma obowiązek publicznego uznania Jego królewskiej godności. Artykuł nie zawiera ani jednego zdania o tym, że państwo, seminarium, czy archidiecezja muszą być podporządkowane Chrystusowi Królowi. To jest bezpośrednie zaprzeczenie encyklice Piusa XI i odrzucenie jej jako „przestarzałej”. Zamiast tego, „formacja” redukowana jest do psychologii i technik duszpasterskich, co jest czystym naturalizmem.
Po drugie, brak ostrzeżenia przed fałszywymi objawieniami w Gietrzwałdzie. Z pliku [Fałszywe objawienia fatimskie] wiemy, że podobne objawienia (Fatima) są operacją wroga Kościoła, pełną sprzeczności logicznych, odwracającą uwagę od apostazji wewnętrznej i otwierającą drogę ekumenizmowi. Gietrzwałd jest analogicznie fałszywym objawieniem, które nie tylko nie ma mocy w Kościele, ale jest zabronione przez Kościół (zawarte na Indeksie Ksiąg Zakazanych). Wspominanie o „150. rocznicy objawień maryjnych” bez krytyki jest pośrednim błogosławieństwem herezji.
Po trzecie, brak odwołania do Syllabusu Errorum Piusa IX (1864). Syllabus potępia błędy liberalne, w tym:
- Nr 21: „Kościół nie ma mocy definiowania dogmatycznie, że religia katolicka jest jedyną prawdziwą” – a artykuł nie mówi, że tylko katolicyzm prowadzi do zbawienia.
- Nr 77: „Nie jest już pożyteczne, aby religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwową” – a artykuł nie domaga się, by państwo uznawało Chrystusa za Króla.
- Nr 80: „Rzymski Papież może i powinien pojednać się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” – a artykuł właśnie takim pojednaniem się zajmuje, zapraszając do formacji w duchu „nowoczesnych potrzeb”.
Uczestnicy tego spotkania potępiają Syllabus Piusa IX, bo nie przyjmują jego treści.
Po czwarte, herezja modernistyczna o ewolucji doktryny. Ks. Frąckowiak mówi: „Trzeba dziś odpowiedzieć na jego konkretne problemy i jednocześnie dostrzec piękne potrzeby duchowe młodego pokolenia, zwłaszcza związane z liturgią, Biblią i duchowością”. To jest dosłowne powtórzenie herezji potępionych w Lamentabili sane exitu (1907) i Pascendi Dominici gregis (1907) przez Piusa X. Te dokumenty potępiają błąd, że „nauka chrześcijańska podlega ewolucji” (propozycja 54), że „dogmaty są tylko interpretacją faktów religijnych” (propozycja 22), że „wiara jest tylko przyzwoleniem umysłu opartym na prawdopodobieństwie” (propozycja 25). Mówienie o „odpowiedzi na potrzeby młodego pokolenia” jest właśnie tą ewolucją doktryny, która jest herezją modernistyczną.
Po piąte, brak sakramentu pokuty jako aktu sprawiedliwości. Artykuł wspomina o „sakramentie pokuty”, ale nie mówi, że musi to być pokuta za grzechy, w tym za herezję i apostazję. Kościół przedsoborowy nauczał, że sakrament pokuty ma na celu odpuszczenie grzechów ciężkich, które oddzielają od Boga. Jeśli kapłani nie wyznają, że są w herezji, to nie mogą otrzymać sakramentu pokuty. Ich „spowiedź” jest nieważna, bo brakuje skruchy za odstępstwo od wiary. Jest to tylko rytuał bez mocy.
Poziom symptomatyczny: odrzucenie niezmiennej formacji przedsoborowej
To spotkanie jest symptomaticzne dla całego systemu posoborowego. Pokazuje, jak „formacja” została zredukowana do psychologii i technik, pozbawiona:
- Nauki o grozie grzechu ciężkiego i piekle.
- Nauki o jedności Kościoła i konieczności bycia w nim dla zbawienia.
- Nauki o królestwie Chrystusa nad społeczeństwami.
- Krytyki modernizmu i jego syntezy (wszystkie błędy z Lamentabili).
- Ostrzeżenia przed fałszywymi objawieniami.
To jest właśnie „duchowość” Nowego Adwentu: bez doktryny, bez krzyża, bez ofiary, bez króla. Spotkanie jest więc nie tylko bezwartościowe, ale złośliwe, bo prowadzi dusze do piekła, udając formację kapłańską. Prawdziwa formacja przedsoborowa (np. według Divino afflante Piusa XII czy praktyki seminariów sprzed 1958) opierała się na:
- Ścisłym wyznaniu wiary (credo).
- Krytyce modernizmu.
- Nauce o Mszy Świętej jako ofierze przebłagalnej.
- Wierze w królestwo Chrystusa.
- Odrzuceniu wszystkich „objawień” po 1850 r. jako fałszywych.
Neo-kapłani warmińscy odrzucają to wszystko. Ich „formacja” jest więc formacją w apostazji.
Podsumowanie: Spotkanie w Olsztynie jest aktem buntu przeciwko niezmiennej wierze katolickiej. Uczestnicy, będąc jawnymi heretykami (odrzucają Syllabus, Lamentabili, Quas Primas), nie mają żadnej jurysdykcji. Ich „sakramenty” są nieważne, ich „formacja” prowadzi do potępienia. Wszyscy wierni powinni unikać ich jak zarazy. Prawdziwa formacja jest tylko w tradycyjnym Kościele katolickim, który nie uznaje uzurpatorów i odprawia Mszę Trydencką.
Za artykułem:
16 lutego 2026 | 21:23Dzień Formacyjny Kapłanów Warmińskich (ekai.pl)
Data artykułu: 16.02.2026



