Portal „Gość Niedzielny” podaje, że według amerykańskiego magazynu wojskowego „AFD” (AFRICOM) rosyjskie trawlery prowadzą masowe, nielegalne połowy w wyłącznych strefach ekonomicznych państw Afryki Zachodniej, od Maroka po Namibię. Szacuje się, że Afryka traci rocznie 9,4 mld dolarów na takich działaniach. Rosja, pomimo sankcji, wykorzystuje te dochody do finansowania wojny w Ukrainie. W ramach umów z Marokiem, Sierra Leone i innymi krajami, Kreml uzyskuje dostęp do setek tysięcy ton ryb za symboliczne opłaty. Eksperci ostrzegają, że ta eksploatacja niszczy już przeciążone ekosystemy morskie, a metody rosyjskich flot (nielegalne przeładunki, wyłączanie systemów identyfikacji) są typowe dla rabunkowego wyłowiania. Artykuł przedstawia to jako problem gospodarczy i polityczny, wymagający reakcji prawa międzynarodowego.
Redukcja zła do kategorii przestępczości gospodarczej. Artykuł, choć rzetelnie udokumentowany faktograficznie, popełnia grzech przez milczenie. Przedstawia rabunkową eksploatację Afryki jako wyłącznie problem naruszenia prawa międzynarodowego i strat ekonomicznych. To typowy, współczesny, sekularny sposób opisu zła: redukowanie go do kategorii przestępczości, złamania regulacji, nieposzanowania umów. Całkowicie pomija fundamentalny wymiar moralny i grzeszny takich działań. Nielegalne połowy są nie tylko naruszeniem suwerenności państw i umów, ale przede wszystkim kradzieżą, oskarżeniem o chciwość i niesprawiedliwość społeczną, które są grzechem powszechnym potępianym przez Boże prawo. „Nie będziesz kradł” (Wyj 20,15) i „Nie pożądaj…” (Wj 20,17) są bezpośrednio złamane przez dążenie do zysku kosztem dobra wspólnego ludności afrykańskiej i zniszczenia stworzenia Bożego. Artykuł przemilcza, że każda tona ryb wyłowiona nielegalnie to odjęcie pokarmu od biednych, co w świetle prawa naturalnego i objawienia jest ciężkim przewinieniem przeciwko miłości bliźniego. Milczenie o moralności jest świadectwem ateistycznego, naturalistycznego światopoglądu, który potępiał Pius IX w Syllabus of Errors (propozycje 57-59): „Należy odrzucić… że prawa moralne nie potrzebują boskiej sankcji” i „Wszystka słuszność i doskonałość moralności ma się sprowadzić do gromadzenia i zwiększania bogactw wszelkimi sposobami”. Artykuł, skupiając się na „kopiejce” i „stratach bilionowych”, nieświadomie potwierdza tę właśnie, potępioną przez Kościół, pychę materialistyczną, traktującą świat jako zbiór zasobów do eksploatacji, a nie jako dar Boga do zarządzania zgodnie z Jego prawem.
Język technokratyczny jako maska moralnego nihilizmu. Używane sformułowania: „nielegalne, nieraportowane i nieuregulowane połowy (IUU)”, „rabunkowa eksploatacja”, „stratach bilionowych”, „dostęp do wód”, „przeładunek na morzu”, „systemy identyfikacji” – to czysty żargon technokratyczny i prawniczy. Taki język jest celowym narzędziem desakralizacji i wymazania odpowiedzialności moralnej. Zamienia obraz Bożej stworzonej rzeczywistości, w której człowiek jest zarządcą, a nie tyranem, w suchy raport o „zasobach morskich” i „gospodarowaniu”. To język, który nie ma miejsca na pojęcia grzechu, sprawiedliwości, miłosierdzia czy winy. W katolickiej tradycji, od Prawa Kanonicznego po encykliki społeczne, każde naruszenie prawa (nawet cywilnego) ma wymiar moralny i sakramentalny. Artykuł, używając tego neutralnego, biurokratycznego żargonu, wykorzystuje słownictwo własne masonerii i nowożytnego państwa laickiego, które – jak ostrzegał Pius IX – stara się „oddzielić Kościół od Państwa, a Państwo od Kościoła” (Syllabus, błąd 55) i traktuje sprawy ludzkie jako czysto świeckie. Ten język jest objawem głębokiej apostazji, w której nawet największe krzywdy są sprowadzane do kwestii efektywności zarządzania, a nie do złamania wiecznych praw Bożych.
Pominięcie fundamentalnego podziału: miasto Boże a miasto światowe. Artykuł nie zadaje sobie najważniejszej pytania: dlaczego państwo ateistyczne, jak Rosja, ma jakiekolwiek prawa do eksploatacji dóbr stworzenia? Z perspektywy integralnej wiary, prawa narodów i suwerenność są pochodną prawa Bożego i moralnego ładu świata. Państwo, które oficjalnie jest wrogiem Boga (ateizm państwowy), które prowadzi wojnę agresji, które nie respektuje praw człowieka w swoim kraju, nie może mieć żadnych legitymnych praw do zarządzania dobrami stworzenia. Jego umowy są nieważne, bo są zawierane wbrew Bożej sprawiedliwości. „Królestwo Chrystusa… obejmuje także wszystkich niechrześcijan… i cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa” – nauczał Pius XI w *Quas Primas*. Oznacza to, że żadne państwo, żadna umowa nie może być wyjęta spod panowania Chrystusa Króla. Artykuł, traktując Rosję jako pełnoprawnego podmiotu prawa międzynarodowego, uznaje sekularny, ateistyczny porządek świata, który jest sprzeczny z katolicką eklezjologią i polityką. Prawdziwa analiza z punktu widzenia wiary musiała by stwierdzić, że nielegalne połowy rosyjskie są złem nie tylko dlatego, że łamią konwencje ONZ, ale dlatego, że są aktem agresji państwa zbuntowanego przeciwko Bogu, przeciwko Jego stworzeniu i przeciwko biednym. Milczenie o tym jest apostazją w praktyce – przyjęciem sekularnego paradygmatu, w którym Bóg jest wykluczony z analizy spraw międzynarodowych.
Symptomatologia: jak ten artykuł odzwierciedla systemową apostazję. Ten artykuł jest mikro-kosmem po-soborowej, modernistycznej wizji świata. Jego struktura jest następująca:
1. **Fakty** (niezalewione emocjami, „obiektywne”).
2. **Ekonomiczne skutki** (strata bilionów).
3. **Polityczne konsekwencje** (sankcje, umowy).
4. **Brak jakiejkolwiek odniesienia do Boga, moralności, sumienia, grzechu, sprawiedliwości społecznej, prawa naturalnego.**
To jest właśnie „duch świata”, o którym mówi św. Jan (1 J 2,16), który redukuje wszystko do pożądliwości oczu i pychy życia. Artykuł, choć publikowany w katolickim medium, mówi językiem światowym, laickim, ateistycznym. Jest to konsekwencja herezji modernizmu, potępionej przez Piusa X w *Pascendi Dominici gregis*, która twierdzi, że wiara i nauka (w tym nauki społeczne) są w odrębnych sferach. Tutaj widać jej owoce: nawet w medium katolickim, sprawy moralne są przedstawiane wyłącznie przez pryzmat nauk społecznych, ekonomii i polityki, bez odniesienia do nadprzyrodzonego ładu. To jest właśnie „herezja praktyczna” – żyjemy i opisujemy świat tak, jakby Bóg nie istniał lub nie miał nic do powiedzenia o sprawiedliwości międzynarodowej. Artykuł nie wzywa do modlitwy za nawrócenie Rosji, nie wspomina o obowiązku państw katolickich (których nie ma, bo nie ma już państw katolickich) do obrony sprawiedliwości w imię Chrystusa Króla, nie odwołuje się do prawa Bożego jako wyższego od prawa narodów. Jest to czysty dokument sekularnego, post-chrześcijańskiego porządku myślowego.
Konfrontacja z niezmienną nauką katolicką. Co powinien zawierać prawdziwie katolicki komentarz do takich wydarzeń?
1. **Uznanie suwerenności Boga nad narodami.** Wszechświat należy do Boga, a nie do człowieka (Ps 23,1). Wykorzystywanie dóbr stworzenia wbrew prawu Bożemu jest grzechem okrutnym, pociągającym za sobą sąd Boży.
2. **Zasada podwójnego skutku i sprawiedliwości społecznej.** Eksploatacja biednych Afrykanów przez bogatą Rosję jest bezpośrednim naruszeniem „preferencji dla biednych”, która jest częścią prawa naturalnego i objawienia (Mt 25,31-46). Nie chodzi tu o „sprawiedliwość dystrybucyjną” w rozumieniu socjalizmu, ale o obowiązek miłości bliźniego i zakaz dławienia głodnego (Iz 58,7).
3. **Krytyka ateizmu państwowego jako źródła zła.** Państwo, które nie uznaje Boga, nie może być wiarygodnym partnerem w żadnych umowach. Jego działania są z natury swojej niesprawiedliwe, bo pozbawione ostatecznego odniesienia do Boga. „Bezbożność i lekceważenie Boga” – jak pisał Pius XI w *Quas Primas* – to rdzeń współczesnych nieszczęść.
4. **Wezwanie do publicznego panowania Chrystusa.** Prawdziwe rozwiązanie takich problemów nie leży w lepszych umowach ONZ czy sankcjach, ale w publicznym uznaniu królewskiej godności Jezusa Chrystusa przez narody. Tylko w Królestwie Chrystusa może być prawdziwy pokój i sprawiedliwość. Artykuł, nie wspominając o tym, jest duchowym zdradą – uczy czytelników, że rozwiązaniem są polityczne i prawne mechanizmy, a nie nawrócenie i uznanie prawa Bożego.
Ostateczny werdykt. Portal „Gość Niedzielny”, publikując taki artykuł, potwierdza, że w pełni zaadaptował się do sekularnego, modernistycznego paradygmatu. Jego czytelnicy uczą się o świecie w kategoriach ekonomicznych i politycznych, bez słowa o Bogu, grzechu, łasce czy odkupieniu. To jest właśnie „duch świata”, od którego wzywał do odrzucenia św. Jan (1 J 2,15-17). Artykuł nie jest zły jako relacja faktów, ale jest niewyobrażalnie szkodliwy przez swoje milczenie. Jest to apostazja w działaniu: przedstawianie problemów moralnych jako problemów technicznych, co ostatecznie prowadzi do utraty wiary w możliwość prawdziwej sprawiedliwości, która może pochodzić tylko od Chrystusa Króla. Taki język i taka analiza są nie do pogodzenia z katolickim światopoglądem. Kościół przed soborowym zamętem nauczał, że „nie ma władzy poza Bogiem” (Rm 13,1) i że każda sprawa ludzka musi być oceniana przez pryzmat prawa Bożego. To milczenie jest zdradą Chrystusa Króla.
Za artykułem:
Nigeria: Rosja prowadzi nielegalne połowy ryb u wybrzeży Afryki (gosc.pl)
Data artykułu: 16.02.2026





