Kapłani w spodenkach na boisku do futsalu w Pelplinie, symbolizujący duchową kapitulację.

Turniej futsalu w seminarium: kapłani w spodenkach jako symbol duchowej kapitulacji

Podziel się tym:

Portal eKAI.pl donosi o zakończeniu 17. Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych w futsalu, rozegranych w Pelplinie. Wydarzenie, z pozoru niewinne, jest w istocie głęboko przejmującym objawieniem duchowego upadku współczesnych struktur, które – podszywając się pod katolicyzm – całkowicie zredukowały powołanie kapłanów do poziomu integracji społeczno-sportowej, pozbawiając je każdego nadprzyrodzonego znaczenia.

Redukcja formacji duchowej do aktywizmu sportowego

Artykuł podkreśla, że „poeta sportowy poprzedził wymiar duchowy”, który ograniczył się do Mszy św. i homilii rektora seminarium. Msza św. jest tu jedynie „zaczepką”, formalityą, po której „klerycy zamienili sutanny na stroje sportowe”. To symboliczne odsłonięcie prawdy: w sekcie posoborowej sakramenty i liturgia służą jedynie jako dekoracyjne wprowadzenie do prawdziwej „formacji”, jaką jest aktywność fizyczna i integracja. Brak tu jakiejkolwiek wzmianki o konieczności ofiary, modlitwy, ascetyki czy walki duchowej. Kapłan jest przedstawiany przede wszystkim jako „zawodnik”, a nie jako alter Christus, ofiara dla zbawienia dusz.

Homilia ks. kan. dr hab. Tomasza Huzarka, rektora seminarium, nawiązująca do „wartości płynących z łączenia formacji duchowej z rozwojem fizycznym”, jest klasycznym przykładem naturalizmu. Gdzie jest wzmianka o konieczności ofiary za grzechy świata? Gdzie jest nauczanie, że kapłan musi być „człowiekiem modlitwy” (Pius X, Haerent animo), a nie sportowcem? To jest dokładnie to, czego ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis: redukcja religii do „wewnętrznego doświadczenia” i „działania społecznego”. Formacja kapłańska ma być przede wszystkim formacją w świętości, a nie w umiejętnościach taktycznych futsalu.

„Duch fair play” jako relatywizacja prawdy

Organizatorzy podkreślają, że „na parkiecie dominował duch fair play i braterska atmosfera”. To kluczowe słownictwo. W katolickiej tradycji kapłańskiej „braterstwo” ma swoje źródło w sakramencie chrztu i w ofierze Chrystusa, a nie w wspólnym wysiłku fizycznym. „Fair play” jest etyką sportową, nie etyką ewangeliczną. W Kościele katolickim kapłani są „braćmi” w Chrystusie, a nie kolegami z drużyny. To relatywizacja: wartości sportowe (fair play) są stawiane na równi lub ponad wartościami teologicznymi (wiara, nadzieja, miłość, ofiara). To właśnie błąd modernizmu, potępiony przez Piusa X: wszystko sprowadzać do „żywego doświadczenia” i „wspólnoty działania”, tracąc z oczu transcendentny cel kapłaństwa: „Non est potestas nisi a Deo” (Rz 13,1). Władza kapłańska pochodzi od Boga, a nie od umiejętności gry w drużynie.

Brak świadomości katastrofy apostazji

Artykuł całkowicie przemilcza największą tragedię naszych czasów: masową apostazję duchowieństwa i wiernych. Gdzie jest wzmianka o herezjach, o konieczności wyznawania wiary bez kompromisów? Gdzie jest wezwanie do odrzucenia modernistycznej teologii, która zniszczyła kapłaństwo? Turniej odbył się w Pelplinie – diecezji, której biskup (Sławoj Leszek Gądecki) jest znany z ekumenizmu i promowania „dialogu” z schizmatykami i heretykami. Czyż żaden z uczestników nie wzniósł głosu przeciwko temu? Nie. Dominuje „braterska atmosfera”, czyli milcząca akceptacja wszystkiego. To jest duchowy synekdocha: zamiast walki o wiarę – integracja; zamiast wyznania dogmatów – sportowa rywalizacja; zamiast ofiary – fair play.

Św. Pius X w Lamentabili sane exitu potępił błąd: „Kościół nie jest zdolny skutecznie obronić etyki ewangelicznej, ponieważ niezmiennie trwa przy swych poglądach”. Współcześni „klerycy” dosłownie potwierdzają to: nie obronią niczego, bo ich „poglądy” to już dawno przestarzały humanizm. Ich „formacja” to forma bez treści.

Symbolika: sutany w szatni, a nie na boisku

Najbardziej wymowny jest obraz: „klerycy zamienili sutanny na stroje sportowe”. Sutanna to znak kapłaństwa, znak ofiary, znak oddzielenia od świata (sacer – święty). Zdejmowanie jej przed sportem to znak całkowitego podporządkowania się wartościom świata. Kapłan w spodenkach i koszulce z numerem to już nie kapłan, tylko zwykły człowiek-biegacz. To dokładne wypełnienie proroctwa św. Piusa X: duchownictwo staje się „świeckie” w najgorszym znaczeniu tego słowa. Gdzie jest świadomość, że kapłan musi być „człowiekiem Bożym”, a nie „człowiekiem drużyny”? Gdzie jest nauczanie, że „sport” może być narzędziem ascetyki tylko wtedy, gdy służy pokonaniu własnego ciała, a nie pokonywaniu przeciwnika? Tutaj sport jest celem samym w sobie.

Kontekst historyczny: od katolickiej formacji do aktywizmu sekciarskiego

Historycznie, w tradycyjnym seminarium katolickim, aktywność fizyczna była tylko jednym z wielu elementów, podporządkowanym modlitwie, studiom teologicznym i praktyce sakramentalnej. Cel był jasny: stworzyć kapłanów „według serca Chrystusa” (Act 13,22). Dziś celem jest stworzenie „kapłanów-integratów”, którzy potrafią grać w futsal i budować „braterską atmosferę”. To jest właśnie owoce soborowej rewolucji: Kościół staje się NGO, a duchowni – menedżerami społeczności. Papież Pius XI w Quas Primas nauczał, że Chrystus jest Królem, a Jego królestwo jest „przede wszystkim duchowe”. Tutaj królestwo to futsal. Gdzie jest królestwo duchowe? Gdzie jest panowanie Chrystusa nad umysłem, wolą i sercem kandydata do kapłaństwa? Zastąpione panowaniem piłki nad parkietem.

Wnioski: hydra modernizmu

Ten artykuł to mikroskopijny, ale doskonały przykład tego, jak modernizm zniszczył kapłaństwo. Nie ma tu ani jednej wzmianki o: ofierze, sakramencie, grzechu, łasce, świętości, misji, ewangelizacji, herezjach, apostazji. Jest tylko: sport, integracja, fair play, braterstwo. To jest dokładnie to, czego chciał masoneria i jej sojusznicy: stworzyć kapłanów, którzy są tak samo „wspólnotowi” jak każda inna grupa sportowa, ale pozbawieni mocy przekazywania łaski (bo sakramenty są zepsute) i mocy nauczania (bo dogmaty są relatywizowane).

Prawdziwy kapłan katolicki, wyświęcony w rytuale rzymskim przed 1958 rokiem, wiedział, że jego powołanie to przede wszystkim „mors perennis” – codzienna śmierć dla siebie, by żyć dla Chrystusa. Tutaj kapłan jest uczczony za bieganie za piłką. To jest ostateczny dowód na to, że struktury okupujące Watykan i ich lokalne odgałęzienia (jak to w Pelplinie) nie są Kościołem, tylko „hydrą modernizmu”, która – zamiast wykorzenić herezje – wykorzeniła samą myśl o świętości i ofierze.


Za artykułem:
16 lutego 2026 | 15:45Pelplin – zakończyły się 17. Mistrzostwa Polski Wyższych Seminariów Duchownych w futsaluReprezentacja Misjonarzy Świętej Rodziny z Kazimierza Biskupiego zdobyła tytuł Mistrza Pol…
  (ekai.pl)
Data artykułu: 16.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.