Portal „Tygodnik Powszechny” (19 lutego 2026) informuje o szybkim wdrażaniu chatbotów AI w służbie zdrowia oraz o wyścigu koncernów technologicznych o bilionowy rynek „digital health”. Artykuł przedstawia narzędzia AI jako nieunikniony postęp, podkreślając ich rosnącą skuteczność diagnostyczną, jednocześnie przyznając, że generują halucynacje i wymagają nadzoru lekarza. Kluczowym wątkiem jest koncepcja „centaura” – hybrydy lekarza i AI – oraz obawa przed utratą umiejętności diagnostycznych przez profesjonalistów. Tekst nie zadaje fundamentalnych pytań o naturę zdrowia, cierpienia czy granice techniki wobec sacrum, traktując medycynę wyłącznie jako domenę naturalistyczną i technokratyczną.
Naturalistyczna redukcja zdrowia do danych i algorytmów
Artykuł operuje całkowicie na płaszczyźnie techniczno-gospodarczej. Zdrowie przedstawione jest jako problem inżynieryjny do „rozwiązania” przez przetwarzanie danych. Mówi się o „ryzyku sercowo-naczyniowym wg SCORE 2”, „analizie obrazów”, „wirtualnych asystentach”, a pacjent jest przedmiotem, którego „objawy” należy „uporządkować”. Taki język jest symptomaticzny dla apostazji współczesnej: sacrum zostaje wyparowane, a człowiek – złożony z duszy i ciała, grzesznik potrzebujący łaski – redukowany jest do zbioru parametrów biomedycznych. To bezpośrednie naruszenie integralnej anthropologii katolickiej, zgodnie z którą zdrowie fizyczne jest podporządkowane zdrowiu duszy i zbawieniu. Jak nauczał Pius XI w encyklice *Quas Primas*, królestwo Chrystusa jest „przede wszystkim duchowe” i obejmuje całą naturę ludzką, w tym ciało, ale w podporządkowaniu prawu Bożemu. Systemy AI, które omijają grzech, łaskę, sakramenty (np. namaszczenie chorych), są narzędziami antychrystowskimi, ponieważ służą budowie „królestwa człowieka” zamiast „Królestwa Chrystusa”.
Milczenie o sacrum i duchowej wymiarze cierpienia
Najcięższym oskarżeniem wobec artykułu jest jego absolutne milczenie o nadprzyrodzonych aspektach zdrowia i choroby. W katolickiej tradycji (zanim soborowa rewolucja je zniszczyła) choroba była rozumiana jako możliwość udziału w cierpieniu Chrystusa, okazja do pokuty, wzrostu cnót lub – w ostateczności – sakrament. Artykuł nie wspomina ani słowem o:
– sakramencie namaszczenia chorych,
– modlitwie o uzdrowienie,
– ofierze cierpienia w połączeniu z ofiarą Mszy Świętej,
– roli Boga jako prawdziwego Lekarza duszy i ciała („Jeśli chcesz być zdrowy, weź pokutę i odpuszczaj grzechy” – Mk 2,5).
To milczenie nie jest przypadkowe. Jest logiczną konsekwencją naturalizmu, potępianego przez Piusa IX w *Syllabus Errorum* (błęd 56-58), który głosi, że moralność może się obyć bez Boga, a prawa ludzkie nie muszą być zgodne z prawem naturalnym. AI w medycynie, opisana w artykule, jest szczytowym wyrazem tego naturalizmu: zdrowie jako „wartość samą w sobie”, odcięta od sensu eschatologicznego i moralnego.
Technokracja jako nowa herezja: „postęp” przeciwko wierze
Artykuł bezkrytycznie powtarza narrację o „rewolucji”, „bilionowym tort”, „świętym Graalu” samodzielnego diagnosty AI. Język jest pełen technoutopijnego entuzjazmu („narzędzie ważniejsze niż stetoskop”, „rewolucja w zastosowaniach AI”). To klasyczny przykład herezji modernizmu, potępionej przez św. Piusa X w encyklice *Pascendi Dominici gregis* i dekrecie *Lamentabili sane exitu*. Modernizm wierzy w „nieustanny postęp” (błąd 64 z *Lamentabili*: „Kościół jest wrogiem postępu nauk…”), w to, że nauka (tutaj: informatyka) ma zastąpić teologię i objawienie. AI staje się nowym „pismem świętym” dla sekularnej wiary w postęp. Dekret *Lamentabili* potępia zdanie: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (błęd 25). Dokładnie to robią chatboty medyczne: dostarczają prawdopodobieństw diagnostycznych zamiast pewności opartej na objawieniu i autorytecie Kościoła. W tradycyjnym katolicyzmie prawda o zdrowiu i chorobie mogła być poznana poprzez rozum, ale zawsze w świetle wiary i podporządkowana jej. Dziś algorytm, szkolony na danych bez teologicznego i moralnego kontekstu, staje się samowystarczalnym autorytetem – co jest idolatrią.
Utrata umiejętności diagnostycznych jako duchowa ślepotą
Artykuł słusznie wskazuje na zagrożenie „utraty zdolności samodzielnego rozumowania diagnostycznego” u lekarzy korzystających z AI (efekt „centaura”). Jest to nie tylko problem zawodowy, ale głęboko duchowy. Tradycyjna medycyna (wspierana przez Kościół) wymagała od lekarza mądrości praktycznej (prudence), umiejętności interpretacji objawów w kontekście całej osoby, a nie tylko danych. Była to sztuka (ars) oparta na doświadczeniu i intuicji, które – w chrześcijańskiej perspektywie – były darami Bożymi. Algorytm, który „traktował lekarza jako niezdolnego do rozwiązania problemu diagnostycznego” (jak opisano Internist-1), jest symbolem pychy techniki, która chce zastąpić ludzką mądrość. Św. Pius X w *Lamentabili* potępił pogląd, że „dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, nie zaś jako zasady wierzenia” (błęd 26). Dokładnie odwrotnie dzieje się w medycynie AI: dane (fakty) są traktowane jako „obowiązujące w działaniu”, podczas gdy sens (cel cierpienia, godność osoby, relacja z Bogiem) jest pomijany. Lekarz, który ufa algorytmie bardziej niż własnej (nadprzyrodzonej) intuicji i wiedzy, popełnia grzech pychy i ulega duchowej ślepotie.
Fałszywa „obiektywność” algorytmu a konieczność osądu moralnego
Artykuł podkreśla, że AI generuje halucynacje i może błędnie interpretować dane. Jednak paradoksalnie, nawet gdyby była „nieomylna”, pozostałaby duchowo niewystarczająca. Medycyna katol
Za artykułem:
Zanim trafimy do lekarza, pytamy AI. Kiedy doktor Chat nie wystarczy (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 17.02.2026






